Logo Przewdonik Katolicki

Odwiedzać kościół

Jadwiga Knie-Górna
Fot.

Jakże często przechodzimy koło kościoła i nie wstępujemy do niego, tłumacząc się oczywiście tak modną wymówką, czyli brakiem czasu. Przedstawiam wam dzisiaj jedno z opowiadań włoskiego księdza salezjanina Bruno Ferrero, które mam nadzieję zachęci was do zatrzymania się, choćby na krótką modlitwę, w mijanej przeważnie każdego dnia świątyni. Codziennie...

Jakże często przechodzimy koło kościoła i nie wstępujemy do niego, tłumacząc się oczywiście tak modną wymówką, czyli brakiem czasu. Przedstawiam wam dzisiaj jedno z opowiadań włoskiego księdza salezjanina Bruno Ferrero, które mam nadzieję zachęci was do zatrzymania się, choćby na krótką modlitwę, w mijanej przeważnie każdego dnia świątyni.


Codziennie w południe pewien młody człowiek zjawiał się przy drzwiach kościoła i po kilku minutach odchodził.

Nosił kraciastą koszulę i podarte dżinsy, tak jak wszyscy chłopcy w jego wieku.
Miał w ręku papierową torebkę z bułkami na obiad.
Proboszcz trochę nieufny zapytał go kiedyś, po co tu przychodzi.
Wiadomo, że w obecnych czasach istnieją ludzie, którzy okradają również kościoły.
– Przychodzę pomodlić się - odpowiedział chłopak.
– Pomodlić się... Jak możesz modlić się tak szybko?
– Och... codziennie zjawiam się w tym kościele w południe i mówię tylko: "Jezu, przyszedł Jim", potem odchodzę.
– To maleńka modlitwa, ale jestem pewien, że On słucha.
W kilka dni później, w wyniku wypadku przy pracy,
chłopak został przewieziony do szpitala z bardzo bolesnymi złamaniami.
Umieszczono go w pokoju razem z innymi chorymi.
Jego przybycie zmieniło oddział.
Po kilku dniach jego pokój stał się miejscem spotkań pacjentów z tego samego korytarza.
Młodzi i starzy spotykali się przy jego łóżku,
a on miał uśmiech i słowo otuchy dla każdego.
Przyszedł odwiedzić go również proboszcz
i w towarzystwie pielęgniarki stanął przy łóżku chłopaka.
– Powiedziano mi, że jesteś cały pokiereszowany,
ale że pomimo to wszystkim dodajesz otuchy. Jak to robisz? – To dzięki Komuś, Kto przychodzi odwiedzić mnie w południe.
Pielęgniarka przerwała mu: – Tu nikt nie przychodzi w południe...
– O, tak! Przychodzi tu codziennie i stając w drzwiach mówi: "Jim, to Ja, Jezus"- i odchodzi.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki