Logo Przewdonik Katolicki

Z notatnika fatimskiego pielgrzyma

ks. Jan Glapiak
Fot.

3 lipca 1999 roku, sobota Jestem na tym świętym miejscu w Fatimie już piąty raz. (...) Miniony rok był dla mnie wielkim znakiem zapytania. Chodzi tu oczywiście o moją chorobę. Aż wierzyć się nie chce, że po tych smutnych, bardzo smutnych miesiącach znowu nastały radosne. Pan Bóg okazał się dla mnie łaskawy, zwłaszcza tak myślę przez wstawiennictwo Matki Najświętszej....

3 lipca 1999 roku, sobota
Jestem na tym świętym miejscu w Fatimie już piąty raz. (...)

Miniony rok był dla mnie wielkim znakiem zapytania. Chodzi tu oczywiście o moją chorobę. Aż wierzyć się nie chce, że po tych smutnych, bardzo smutnych miesiącach znowu nastały radosne. Pan Bóg okazał się dla mnie łaskawy, zwłaszcza – tak myślę – przez wstawiennictwo Matki Najświętszej. Skoro mogę tu znowu być, to zapewne dlatego, by za Jej hojność móc podziękować.

Dzisiaj akurat wypada pierwsza sobota miesiąca – dzień poświęcony Niepokalanemu Sercu Maryi, dzień tak bardzo związany z Jej prośbą o Komunię św. wynagradzającą za grzechy nasze i całego świata. O godz. 20 w bazylice ma zostać odprawiona Msza św. w języku polskim. Pragnę się dołączyć do koncelebry i ofiarować tę Najświętszą Ofiarę z podziękowaniem za łaski, jakie w tym ostatnim czasie otrzymałem, a zwłaszcza za łaskę zdrowia. Pragnę ofiarować Panu Bogu przez Matkę Najświętszą cały ten miniony rok z jego cierpieniami i radościami, poniesionymi wyrzeczeniami i nadziejami. Był to z całą pewnością największy w moim życiu czas próby. Jak ta próba wypadła? Myślę, że dość dobrze. (...) Dziękuję tu szczególnie za sprawowane w domu Msze św., za ten Pokarm, który leczy na duchu i na ciele. (...)

Postanawiam jeszcze raz, że także następne pierwsze soboty miesiąca będę przeżywał w duchu wynagrodzenia, tak jak życzyła sobie Matka Najświętsza. (...)

4 lipca 1999 roku, niedziela
„Pięknie przeżyłem dzisiejszy dzień” – napisał w swoim dzienniku bł. Edmund Bojanowski. I ja, podobnie jak bł. Edmund, mogę powtórzyć te słowa. Przed południem byłem na uroczystej Mszy św. sprawowanej na pielgrzymim placu. Po południu uczestniczyłem w procesji eucharystycznej. Było dzisiaj sporo ludzi. Niedziela poświęcona była misjonarzom, także tym duchowym. (...) Podczas procesji eucharystycznej jest tu jakiś niebiański nastrój. Te śpiewy i modlitwy powtarzane za prowadzącym, ale także te długie szpalery wiernych, równo ustawionych i wolno posuwających się za krzyżem, przed i za Najświętszym Sakramentem. „Wychwalamy Cię Jerozolimo” – śpiewem tym przypominamy sobie tę szczególną prawdę, że zdążamy wszyscy razem do górnego Jeruzalem, gdzie każdy ma miejsce przygotowane przez Boga. Idą ludzie starzy, którzy zapewne są już blisko końca tej drogi. Idą także ludzie młodzi, którzy pewnie jeszcze nie myślą o śmierci. Idą dzieci, które nie rozumieją tych eschatologicznych obrazów. (...) Idziemy razem. Przewodzi nam Chrystus. Piękny to widok (...).

5 lipca 1999 roku, poniedziałek
Byłem dzisiaj u spowiedzi. Jest tutaj specjalna kaplica, w której można się wyspowiadać w różnych językach. (...) Czasem jest tu także ksiądz z Polski. W ubiegłym roku był to ksiądz Adam, klaretyn z Wrocławia. W tym roku – słyszałem – będzie w sierpniu. (...) Kaplica ta jest klimatyzowana i podzielona na sektory językowe. Wchodząc do niej można zabrać wyłożone na stoliku broszury z rachunkiem sumienia w różnych językach. (...)

10 lipca 1999 roku, sobota
Mój pobyt w Fatimie można by nazwać swego rodzaju rekolekcjami (w tym roku ze względu na chorobę nie byłem na rekolekcjach dla księży pracujących w instytucjach centralnych). Czytam teraz przemówienia Jana Pawła II wygłoszone w czasie tegorocznej VII pielgrzymki do Ojczyzny. Siedzę w cieniu eukaliptusowych wysokich drzew wyrosłych w otoczeniu bazyliki. Tam na wzgórzu jest też więcej powietrza, powiewa zachodni wiatr. (...)

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki