Logo Przewdonik Katolicki

Tajemnice Bydgoskiej Madonny

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Matka Boża Bydgoska, Matka Boża z Różą, Matka Boża Pięknej Miłości. Każdy z nas kojarzy sobie z łatwością wizerunek Madonny z bydgoskiej katedry przecież widział ją wielokrotnie. Najświętsza Maria Panna lewą ręką podtrzymuje Dzieciątko, a w prawej trzyma rozwiniętą, pąsową różę. Kim jest jednak postać klęcząca u jej stóp? Kto jest autorem wizerunku? Bezcenny...

Matka Boża Bydgoska, Matka Boża z Różą, Matka Boża Pięknej Miłości. Każdy z nas kojarzy sobie z łatwością wizerunek Madonny z bydgoskiej katedry – przecież widział ją wielokrotnie. Najświętsza Maria Panna lewą ręką podtrzymuje Dzieciątko, a w prawej trzyma rozwiniętą, pąsową różę. Kim jest jednak postać klęcząca u jej stóp? Kto jest autorem wizerunku? Bezcenny obraz kryje w sobie wiele tajemnic…

Fara została wybudowana w latach 1456-1502. W dziejach świątyni były lata tłuste i lata chude – początkowo w upiększanie kościoła zaangażowały się znamienite rody, m.in. Rychłowskich i Łochowskich. Później wiatry burzliwej historii, zwłaszcza krwawe wojny i polityka germanizacyjna, naznaczyły to miejsce widmem zniszczenia. Cenne płótno z ołtarza głównego, datowane na przełom XV i XVI wieku, odkrył dla potomnych ks. Tadeusz Malczewski, który w latach 1922-1925 przeprowadził generalny remont świątyni.

Obrazu koleje…
Ksiądz Malczewski zwrócił uwagę na dość dziwny obraz, zakryty sukienką, pozaklejany fragmentami oleodruków. Kazał go wyjąć z ram i oczyścić. Ukazała się wówczas nadzwyczajnej piękności gotycka Madonna.

W XVII bądź XVIII wieku obraz został przemalowany farbami olejnymi i przycięty do rozmiaru dla nowego barokowego ołtarza. – Na szczęście warstwa oryginalna nie doznała większego uszczerbku – relacjonuje Grzegorz Chojnacki, diecezjalny konserwator zabytków. Pierwszą konserwację obraz przeszedł w Warszawie w latach 1922-1923. Kolejną w 1950 roku wykonał prof. Leonard Torwid w Toruniu. – Dzisiejszy wizerunek jest tożsamy z tym pierwotnym z XV lub XVI wieku. Przedstawia on Madonnę, która w prawej dłoni trzyma ciemną, karminową różę. Zgodnie z wykładnią symboliki katolickiej oznacza to Matkę Bożą Pięknej Miłości z różą umoczoną w krwi Chrystusa – tłumaczy Chojnacki.

Rozmiary dzieła są imponujące – 180 na 105 centymetrów. Jednak Matka Boża nie jest jedyną postacią uwiecznioną na tym malowidle. W lewym, dolnym rogu znajduje się mała, klęcząca postać mężczyzny z modlitewnie złożonymi rękami. Wokół niej wije się szarfa z napisem: „Mater Dei memento mei” – „Matko Boża pamiętaj o mnie”. Przez wielu badaczy postać ta utożsamiana jest z osobą kasztelana Kościeleckiego, który miał być fundatorem dzisiejszej katedry. Ale…

Kto autorem? Kto fundatorem?
Badania na temat fundacji obrazu i jego autorstwa do tej pory prowadzili m.in. Tadeusz Dobrowolski, Tadeusz Chrzanowski, Marian Kornecki, Iwona Puzowska, Dariusz Markowski oraz Lech Łbik. I tak prof. Chrzanowski, Kornecki, Puzowska oraz Markowski wysunęli tezę o powiązaniach płótna z warsztatem poznańskim, zaś Dobrowolski dostrzegał związek ze szkołą krakowską.

Jak wskazuje Grzegorz Chojnacki, warto przypomnieć, że nieopodal – po drugiej stronie Brdy – znajdował się kościół karmelitów, któremu patronowała Matka Boża. Do ołtarza głównego musiał być prawdopodobnie przygotowywany obraz Maryi. – Wiadomo, że nad całością wyposażenia czuwał malarz poznański Stanisław Skórka. Markowski stwierdza, że to on mógłby być autorem naszego wizerunku. Jednak Łbik dotarł do informacji, że 9 maja 1460 roku malarz Wawrzyniec Stuler wraz z małżonką Barbarą oświadczył przed obliczem Rady Miasta Poznania, że z rąk plebana bydgoskiego Mikołaja otrzymał 60 florenów tytułem zaliczki na poczet malowania obrazu. Dzieło ma ukończyć w ciągu jednego roku i otrzymać kolejnych 20 florenów. I tyle wiadomo, ale może to też jest jakiś ślad. W najstarszym z ołtarzy, stawianym w farze z inicjatywy Jana Kościeleckiego, był wizerunek, który przypominałby obraz Matki Bożej z Różą.

Kolejna niewiadoma dotyczy postaci znajdującej się na obrazie – czy jest to fundator kościoła? Grzegorz Chojnacki zwraca uwagę na to, że jest to raczej obraz epitafijny. – Jeżeli fundator chciał przedstawić siebie, robił to z rodziną, przynajmniej tą najbliższą. Natomiast jeśli postać występuje samotnie, to obraz wskazuje na charakter wotywny. Podejrzewam, że na tym płótnie przedstawiony jest nie tyle starosta Kościelecki, ile jego teść Mikołaj Szarlejski, dzięki któremu Kościelecki stał się znanym możnowładcą. Pierwotnie był on średniozamożnym szlachcicem, ale z pierwszego małżeństwa otrzymał spore beneficja, ponieważ córka Szarlejskiego była jedynaczką, a na dodatek zmarła przed ojcem. Więc ten – zaprzyjaźniony mocno z zięciem, nie mając innych możliwości – przekazał mu swoje dobra. Skoro Kościelecki darzył teścia tak wielkim szacunkiem, można przypuszczać, że na obrazie kazał umieścić właśnie jego postać. Tezę tę wysunął Lech Łbik i wydaje się ona być uzasadnioną – dodaje Chojnacki.

Bydgoska Madonna to – z jednej strony – ciągła zagadka dla badaczy sztuki. W wymiarze religijnym zaś od wieków porywa ludzkie serca i jest – jak odnotował prof. Tadeusz Dobrowolski – jedną z najpiękniejszych polskich podobizn Dziewicy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki