się z zamiarem bezpośredniej ingerencji w tematykę programów katolickich nadawanych na swojej antenie. Ponadto rozważa się zmianę czasu emisji niedzielnego programu Między ziemią a niebem.
Z całą pewnością sytuacja, w której miałoby dojść do ingerencji
w treść programów katolickich, jest nie do...
Jak podały niektóre gazety, dyrekcja telewizji publicznej nosi
się z zamiarem bezpośredniej ingerencji w tematykę programów katolickich nadawanych na swojej antenie. Ponadto rozważa się zmianę czasu emisji niedzielnego programu „Między ziemią a niebem”.
Z całą pewnością sytuacja, w której miałoby dojść do ingerencji
w treść programów katolickich, jest nie do zaakceptowania. Natomiast zmiana godziny emisji niedzielnego programu to pragnienie zwiększenia widowni, a więc oglądalności, czyli reklam, w końcu pieniędzy. Gdyby
z takim zamiarem wystąpiła telewizja komercyjna, nie dziwiłoby to nikogo, bo tam wskaźnik oglądalności decyduje o wszystkim. Ale chodzi
o telewizję publiczną, z założenia mającą zobowiązania wobec widowni, która niekoniecznie należy do „bezmyślnej masy”, jak określił to jeden z publicystów. Wszystko jest jednak możliwe, jeśli telewizja publiczna porzuci do końca swoją misję i na ciekawe programy, filmy i przedstawienia będzie zapraszała w nocy. W ciągu dnia będzie ulegała niewybrednym stylom i przestanie zabiegać o kształtowanie gustów publiczności.
Powyższa sprawa pokazuje jeszcze jeden, wcale nienowy problem. Ten mianowicie, że Kościół w Polsce nie jest zdolny do stworzenia własnych ogólnopolskich mediów. Nie trzeba powtarzać truizmów, że w naszych czasach to właśnie media najsilniej wpływają i kształtują ludzką świadomość. Tymczasem łączny nakład prasy katolickiej w Polsce wynosi 2 mln egzemplarzy, czyli 3 procent wydawanych czasopism. Podobnie
z radiem, bo chociaż prawie każda diecezja w Polsce, ogromnym nakładem sił i środków, ma własną rozgłośnię, to słuchalność mieści się w granicach błędu statystycznego. Jest jeszcze Radio Maryja
i Telewizja Trwam z grupą wiernych słuchaczy i telewidzów. Jeśli jednak uświadomimy sobie, że w krajach zlaicyzowanych nakłady prasy katolickiej są wielokrotnie większe niż w Polsce, np. w Niemczech
9 mln, a we Francji 5 mln egzemplarzy, że w wielu krajach są ogólnokrajowe dzienniki katolickie, rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne, to dostrzeżemy, że sytuacji w Polsce nie da się wytłumaczyć tylko trudnościami materialnymi i słabym czytelnictwem w ogóle. Tak więc Kościół w Polsce, który skądinąd przejawia wiele objawów żywotności religijnej w tej dziedzinie, pozostaje, w dużej mierze, na etapie raczkowania.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








