Paczków zwykło się nazywać polskim Carcassonne. Nie bez powodu. Całe miasteczko jest wszak najlepiej zachowanym w Polsce...
To chyba moja chłopięca fascynacja czasami średniowiecza sprawiła, że od pierwszego wejrzenia zakochałem się bez pamięci w Paczkowie. Bo w tym niewielkim dolnośląskim miasteczku, jak w mało którym miejscu, atmosferę minionych wieków czuć niemal na każdym kroku.
Paczków zwykło się nazywać polskim Carcassonne. Nie bez powodu. Całe miasteczko jest wszak najlepiej zachowanym w Polsce zabytkiem miejskiej architektury obronnej.
Otoczone wspaniałym pasem murów obronnych, najeżone basztami i monumentalnymi bramami sprawia, że od pierwszej chwili czujemy się w nim niczym pasażerowie wehikułu czasu.
W miasteczku koniecznie trzeba obejrzeć wspaniale zachowany średniowieczny układ urbanistyczny, który najlepiej poznawać poprzez leniwą wędrówkę miejskimi zaułkami wzdłuż murów obronnych i dziwiętnastu zachowanych baszt. Zgubić się tutaj nie sposób, bo każda uliczka zaprowadzi nas prędzej czy później na urokliwy rynek, otoczony pięknymi barokowymi kamieniczkami.
Nie można też ominąć niezwykłego warownego kościoła pw. św. Jana Apostoła czy domu grodzkiego kata położonego – jakżeby inaczej – poza murami miejskimi.
Najpiękniejszy widok czeka nas jednak po wejściu na wieżę Bramą Wrocławską. Stąd możemy podziwiać nie tylko wspaniałą panoramę miasta, ale i piękno okolic Paczkowa, położonego niemalże przy samej granicy z Czechami, u stóp potężnego grzbietu Sudetów. Wszystko to zaś koniecznie należy czynić bez pośpiechu, rozkoszując się cudowną atmosferą tego niezwykłego miejsca.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.









