Przed kilkoma laty wraz z kolegami zakradł się do jednego z domów dziecka. Zrobił to w bardzo perfidny sposób, bo w wieczór wigilijny. Ukradł kilka sprzętów AGD. Łup sprzedał paserom. Uzyskane w ten sposób pieniądze rozeszły się dość szybko. Pozostały wyrzuty sumienia, które z czasem zaowocowały dogłębnym nawróceniem i to do tego stopnia, że Zygfryd postanowił wrócić... na miejsce przestępstwa. Tam, gdzie kradł, wyznał swoją winę. Chętnie oddałby, co ukradł, ale nie miał z czego. Co ważne, pod wpływem jego skruchy i wyznania wiary, jako owocu nawrócenia, nikt tego nie oczekiwał. Wyraził pragnienie wyspowiadania się z publicznie wyznanej winy. Telefoniczna próba skontaktowania się ze mną spaliła na panewce, ponieważ nie było mnie w domu. Pozostała nadzieja, że inny kapłan pomógł rozgrzeszyć sakramentalnie przyznanie się do winy. *
Bardzo rzadko możemy spotkać bądź usłyszeć o tym, że ktoś publicznie przyznaje się do winy i wyraża pragnienie zadośćuczynienia. Co więcej, czyni to na miejscu popełnienia grzechu, prosi o pomoc, by mógł sakramentalnie wyznać winę i uzyskać prawdziwe przebaczenie. Jednym z warunków spowiedzi św. jest pokuta i zadośćuczynienie. Ten wymóg zobowiązuje do praktycznego, konkretnego naprawienia zła. Na przykład: ukradzioną rzecz trzeba oddać właścicielowi, wypowiedziane publicznie oszczerstwo publicznie odwołać, osobę znieważoną przeprosić... Moim zdaniem jako spowiednika, który już kilkadziesiąt tysięcy razy udzielał rozgrzeszenia – właśnie ten warunek spowiedzi jest najmniej przeżywany. A przecież integralność sakramentu pojednania wymaga, by każdy warunek spowiedzi został spełniony. Jeśli sami tego nie podejmiemy, to prędzej czy później Pan Bóg tego od nas zażąda. Ostatecznie może to być włączone w doświadczenie czyśćca.
Mam świadomość, jak trudno zadośćuczynić takim krzywdom, jak: zabójstwo, kradzież praw autorskich, rozbicie małżeństwa, krzywoprzysięstwo, zmuszenie do aborcji itp. Nie można jednak od tego uciekać. Pokój Boży jest owocem prawdy. Każda spowiedź winna być początkiem nawrócenia, mniejszego lub większego. Tak było z biblijnym Zacheuszem, który ucieszony spotkaniem z Jezusem powiedział: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo skrzywdziłem, zwracam poczwórnie” (Łk 19,8). Wspomniany na początku złodziej Zygfryd został zwolniony z konieczności oddawania tego, co bezprawnie zawłaszczył. Sakramentalne rozgrzeszenie i odprawienie pokuty zakończyło sprawę. Rozważmy, czy nie mamy na sumieniu czegoś, co wymaga zadośćuczynienia. Jeśli tak, nie odkładajmy tego obowiązku na czas nieokreślony. Niech radość Zacheusza i Zygfryda nas do tego zachęcą, byśmy naprawdę i w pełni doświadczali Bożego pokoju serca.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








