Młodzi pytają o 16 października 1978

Co najbardziej utkwiło w pamięci Księdza Biskupa z dnia wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową?

Dokładnie o godz. 18.17 jeden z redaktorów GR 2 - drugiego programu włoskiego radia relacjonował: Dym jest biały. Mogę to potwierdzić. W tym zaledwie momencie zaczęło dymić i widzę zdecydowanie, w sposób niebudzący wątpliwości, że dym, który wydobywa...
Czyta się kilka minut

Co najbardziej utkwiło w pamięci Księdza Biskupa z dnia wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową?

Dokładnie o godz. 18.17 jeden z redaktorów GR 2 - drugiego programu włoskiego radia relacjonował: „Dym jest biały. Mogę to potwierdzić. W tym zaledwie momencie zaczęło dymić i widzę zdecydowanie, w sposób niebudzący wątpliwości, że dym, który wydobywa się z komina, obfity, gęsty, jasny, ma kolor zdecydowanie biały”.

Ludzie na placu przyjęli to z entuzjazmem. Było ich pięćdziesiąt, może sześćdziesiąt tysięcy. Następni napływali jedną wielką ludzką rzeką. Ręce wszystkich wznosiły się w stronę tego komina i tego dymu, chcąc osobiście pokazać to, co wszyscy przecież doskonale widzieli: biały dym! Mamy nowego papieża!

Cały świat zaskoczyła wiadomoścć, że papieżem został Polak. A co działo się na Placu św. Piotra?

Gdy kardynał Felici powiedział: „Cardinale Wojtyla”, stała się rzecz wręcz niesamowita. Plac, który jeszcze przed chwilą był u szczytu euforii, nagle zamarł. Zapadła cisza. Podniesione do góry ręce w milczeniu, jakby porażone opadły. Patrzyłem na to z przerażeniem. Co teraz będzie? To prawda, kardynał Felici wypowiedział nazwisko krakowskiego Pasterza bardzo poprawnie, ale nagłośnienie placu skutecznie je zniekształciło. Nazwisko kardynała Wojtyły zabrzmiało dziwnie, na pewno ani po włosku ani po europejsku. Na placu zabrzmiały pojedyncze gwizdy.

Kardynał Felici kończył radosną wieść słowami: który przyjął imię Jana Pawła. Plac raz jeszcze krzyknął, a następnie zatonął w konsternacji. Dziesiątki, setki tysięcy ludzi przekazywało sobie nazwisko nowego papieża, po czym, jakby z westchnieniem ulgi, dodawano: „Polacco”. To słowo przechodziło z ust do ust.

„Wojtyla, Polacco” - plac powoli przyzwyczajał się do tych słów, przebudził się ze stagnacji, w jaką zapadł po pierwszych słowach kardynała Felici. Znowu stał się radosny, gotowy serdecznie przyjąć papieża Polaka. Gotowy otrzymać z jego rąk pierwsze błogosławieństwo „Urbi et Orbi”. Odczuwało się niezwykłą zmianę nastroju! Od entuzjazmu przez pełne zakłopotania i niepewności milczenie, aż do powszechnej, niczym nieskrępowanej radości. Trudno wyobrazić sobie bardziej przejmującą dramaturgię tamtego wieczoru.

Z Biskupem Markiem Jędraszewskim z archidiecezji poznańskiej,

rozmawiał Szymon Puchalski

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 15/2007