Wiele płócien po raz pierwszy opuściło Włochy. Nigdy przedtem poza granicami Italii nie udało się zorganizować wystawy obrazów Tintoretta, dodajmy ...
Ostatnia retrospektywna wystawa mistrza włoskiego manieryzmu Tintoretta miała miejsce w Wenecji siedemdziesiąt lat temu. Trwająca właśnie w madryckim Prado druga w dziejach wystawa malarstwa tego artysty jest wielkim wydarzeniem.
Wiele płócien po raz pierwszy opuściło Włochy. Nigdy przedtem poza granicami Italii nie udało się zorganizować wystawy obrazów Tintoretta, dodajmy – monumentalnych obrazów. To był zresztą jeden z powodów, bardzo praktyczny i trudny do ominięcia. Transport obrazu o kilkumetrowych wymiarach nie jest łatwy, na dodatek wiele dzieł Tintoretta jest na stałe przymocowanych do ścian w określonych wnętrzach. Po kilku latach wyczerpujących badań, wysiłków organizacyjnych i logistycznych udało się sprowadzić do Madrytu kilkadziesiąt dzieł słynnego wenecjanina. Celem kuratorów było dokonać szczegółowego przeglądu długiej kariery artysty i pokazać jego zainteresowanie najważniejszymi rodzajami artystycznej działalności. Stąd na wystawie oprócz 49 obrazów można zobaczyć 13 rysunków i 3 rzeźby autorstwa Tintoretta. Jednak główny nacisk został położony na narracyjne malarstwo religijne, bo to na tym polu malarz stworzył swoje największe i przełomowe arcydzieła.
Opętany malowaniem
Jacopo Robusti – to prawdziwe imię i nazwisko Tintoretta, który uzyskał swój przydomek („Farbiarczyk”) z powodu ojca farbiarza, człowieka o niskim wzroście, trudniącego się barwieniem jedwabiu. Niewiele wiadomo na temat jego życia, zaledwie kilka historii opowiedzianych przez Vasariego i pierwszego biografa malarzy weneckich, Carlo Ridolfiego. To właśnie on sugerował, że Tintoretto chciał uczyć się w pracowni Tycjana, ten jednak nie przyjął go, zazdroszcząc mu talentu. Wiadomo, że całe życie spędził w Wenecji i namalował dziesięć razy więcej obrazów niż Tycjan. Mimo to nie wzbogacił się. Anegdoty mówią, że był wręcz opętany malowaniem i nie obchodziły go zyski czerpane z własnej pracy. Często malował tylko za zwrot wartości materiałów, a czasem płacono mu nawet mniej, jednak on nie domagał się pieniędzy. Musiał malować i wciąż zabiegał o kolejne zamówienia. Mógł sobie na to pozwolić – żona pochodziła ze znakomitego rodu Vescovi i to ona opłacała jego wydatki. Malował więc dla Republiki Weneckiej, dla świeckich bractw, kościołów i prywatnych osób.
Madrycką ekspozycję otwiera reprodukcja starej mapy Wenecji, na której pozaznaczano miejsca, w których do dziś mieszczą się obrazy malarza. Jest ich ponad pięćdziesiąt! Wystawa to jakby spacer po Wenecji, podczas którego oglądamy najbardziej charakterystyczne płótna o różnej tematyce: mitologicznej i religijnej. Po raz pierwszy od 400 lat można razem w jednym miejscu zobaczyć dzieła namalowane dla kościoła San Marucola: „Ostatnia Wieczerza” (przywieziona z Wenecji) i „Chrystus umywający nogi uczniom” (należący obecnie do kolekcji Prado). Zaledwie kilka obrazów pochodzi z Prado, resztę dzieł przywieziono z najważniejszych muzeów europejskich i amerykańskich. „Rysować jak Michał Anioł, malować jak Tycjan” – napisał podobno artysta na ścianie swojej pracowni. Wspomniany Ridolfi pisał, że Tintoretto „nie zapominał ustawicznie kopiowania obrazów Tycjana” i rzeczywiście w jego pierwszych dziełach trudno nie zwrócić uwagi na kolorystykę i styl Tycjana. Jednak interpretacja jest już inna.

„Zmartwychwstanie”
Z pomocą kukiełek
„Cud św. Marka” to obraz, który zburzył zasady harmonijnej budowy ustalone przez dojrzały renesans. Kompozycja obrazu budowana jest po przekątnych, co podkreśla niesamowitą dramaturgię, postaci pokazane są w ekspresyjnym ruchu, a cienko położona farba sprawia wrażenie ulotności i jakiegoś ponadziemskiego blasku. Teatralno-dramatyczne efekty świetlne i dziwne niespokojne perspektywy Tintoretto ćwiczył na kukiełkach i modelach w swojej pracowni. Wykonywał małe figurki z wosku i gliny, ubierał je w jedwabie i wstawiał w maleńkie drewniane domki z oknami. Domki podwieszał u stropu pracowni i studiował od dołu skróty perspektywiczne. Ridolfi zaznacza, że tak eksperymentował też ze światłem i wciąż szukał nowych efektów. „Cud św. Marka” z 1548 roku zyskał uznanie zamawiającego – Wielkiego Bractwa Świętego Marka i dzięki rekomendacji Tintoretto uzyskał kolejne zamówienia państwowe: pracował w San Marco i Pałacu Dożów. Wreszcie miał okazję stworzyć dzieło życia dla Bractwa Świętego Rocha. Zresztą to zamówienie zyskał podstępem – biorąc udział w rozpisanym konkursie, na który trzeba było przynieść szkice. Zaprezentował od razu gotowe malowidło stworzone w błyskawicznym tempie. Poza tym zgodził się malować za przysłowiową miskę strawy, pod warunkiem że będzie miał zagwarantowaną całkowitą swobodę artystyczną. W ten sposób powstało gigantyczne dzieło, największy cykl malowideł w historii sztuki: 56 obrazów przedstawiających sceny ze Starego i Nowego Testamentu, rozmieszczone na dwóch kondygnacjach Scuola Grande di San Rocco. Praca nad nimi pochłonęła ponad dwadzieścia lat jego życia (1564-1587). Interesujące, że program cyklu nie był ustalony od początku, powstawał w głównej mierze w trakcie pracy i jest dowodem na dar olbrzymiej i niezwykłej wyobraźni malarza, ciągłych poszukiwań formalnych, kompozycyjnych i eksperymentów z działaniem światła w obrazie. Oprócz światła interesowała go też przestrzeń, która na wczesnych obrazach nie jest zbyt głęboka. Teraz starał się szczególnie o iluzję głębi. Kolor nanosił niemal suchym pędzlem, widoczna więc była struktura płótna. To wielkie dzieło spowodowało, że Tintoretto zdobył uznanie, w 1576 roku został wybrany na członka Accademia dell’Arte del Disegno we Florencji i wkrótce potem uzyskał miano oficjalnego malarza Wenecji.
Po skosie
Ostatnie lata życia Tintoretta były podsumowaniem całego jego dorobku. Stał się uznanym malarzem, odnosił sukcesy i zyskał międzynarodową sławę. W latach 1592-1594 stworzył dzieło będące jego szczytowym osiągnięciem. Obraz „Ostatnia Wieczerza” został namalowany dla kościoła San Giorgio Maggiore. Wszystko, co charakterystyczne dla stylu Tintoretta, znajduje się tutaj: nowatorska skośna kompozycja, układ postaci podkreślający przestrzeń, mistyczne traktowanie światła, typowe dla niego nakładanie farb. Prawdopodobnie było to jego ostatnie dzieło. Mniej więcej w tym samym czasie pracował nad gigantycznych rozmiarów obrazem pt. „Raj”. Jest to największe malowidło olejne świata (długość obrazu wynosi aż 22 metry, a jego wysokość – 7 metrów!), pokrywające całą boczną ścianę Sali Wielkiej Rady w Pałacu Dożów. Akademiccy krytycy uważali to dzieło za zbyt ekscentryczne, bo w ogóle nienawiązujące do tradycji. Setki skłębionych postaci wirujących w przestrzeni kosmicznej i skupione wokół Chrystusa i Maryi robi niesamowite wrażenie. Przy takich ogromnych pracach pomagali mu jego uczniowie. Tintoretto prowadził coś na kształt rodzinnego biznesu, zatrudniając w pracowni swoje dzieci – córkę Mariettę oraz synów – Domenico i Marco. Marietta była nawet znaną w Wenecji portrecistką i śpiewaczką, niestety umarła jeszcze za życia ojca. Domenico dalej malował w stylu ojca, ale nie miał wielkiego talentu. Z jego pracowni pochodzą obrazy z kolegiaty w Zamościu.
Tintoretto zmarł w wieku 76 lat podczas epidemii dżumy w 1594 roku. Pochowano go w Santa Maria dell’Orto.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













