Logo Przewdonik Katolicki

?już nie jestem godzien nazywać się twoim synem...?

Magda Laskowska
Fot.

Jest jeszcze daleko ten syn marnotrawny, a Ojciec już na niego wygląda. Może jeszcze dobrze się bawi i trwoni majątek - On już cierpliwie czeka. Wypatruje z nadzieją, że się tamten opamięta, że wróci. Niech mu tylko nie zabraknie pokory, by spojrzeć na siebie w prawdzie. Niech mu nie zabraknie pokory, by uznać swój błąd, by okazać skruchę i prosić o przebaczenie. już...

Jest jeszcze daleko ten syn marnotrawny, a Ojciec już na niego wygląda. Może jeszcze dobrze się bawi i trwoni majątek - On już cierpliwie czeka. Wypatruje z nadzieją, że się tamten opamięta, że wróci. Niech mu tylko nie zabraknie pokory, by spojrzeć na siebie w prawdzie. Niech mu nie zabraknie pokory, by uznać swój błąd, by okazać skruchę i prosić o przebaczenie. „już nie jestem godzien nazywać się twoim synem…”

Wzruszy się wtedy Ojciec głęboko i weźmie w ramiona każdego powracającego syna.

A ja, Ojcze? Zobacz, jak wiernie trwam przy Tobie! Jak się trudzę w pracy nad sobą, nad dobrym życiem! Czyż nie zasługuję na to, by być pierwszym? Czy to nie ja powinienem zostać wyróżniony?

Pokory brak czasem nie tylko marnotrawnemu synowi. A bez niej trudno o życie w prawdzie, o akceptację i umiłowanie bliźnich, o wielkoduszność i otwarte serce. Bez pokory niełatwo przychodzi uznanie swoich słabości, zajmowanie drugich miejsc, czy przebaczanie. Wtedy dobre życie może nie być cnotą, a tylko kolejną rzeczą karmiącą naszą pychę. A urażona duma zamyka serce i umysł na piękno prawdy i na wielkość drugiego człowieka.

Patrzy na mnie Ojciec z miłością. Cierpliwie czeka i mojego powrotu.


Magda Laskowska

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki