Logo Przewdonik Katolicki

Mała Wielka siostra Skudro

Maria Mikołajczyk-Stawińska
Fot.

Siedząca na ołtarzowym podeście w poznańskim kościele pw. Dobrego Pasterza siostra Jadwiga Skudro jest prawie niezauważalna: drobna, postury Matki Teresy z Kalkuty. Kiedy jednak pada z jej ust pierwsze słowo, okazuje się, że ta drobniutka kobieta jest niezwykle energiczna i inteligenta. Siostra Skudro zaprzecza, jakoby była jedną ze współtwórczyń oaz, cały czas wymienia zasługi...

Siedząca na ołtarzowym podeście w poznańskim kościele pw. Dobrego Pasterza siostra Jadwiga Skudro jest prawie niezauważalna: drobna, postury Matki Teresy z Kalkuty. Kiedy jednak pada z jej ust pierwsze słowo, okazuje się, że ta drobniutka kobieta jest niezwykle energiczna i inteligenta.

Siostra Skudro zaprzecza, jakoby była jedną ze współtwórczyń oaz, cały czas wymienia zasługi ojca Blachnickiego. Godzi się jednak ze stwierdzeniem, że oazy młodzieżowe i oazy rodzin to sprawy, którym służyła. Jest jednym z „narzędzi”, jakimi posługiwał się Pan. Tyle i aż tyle.

O trudnych początkach
– Tak się zdarzyło – mówi siostra Skudro – że byłam przy powstawaniu oaz młodzieżowych i później przy powstawaniu oaz rodzin. Ten ruch tworzył się tak jakoś bardzo dziwnie. Ojciec Blachnicki z bycia dość przeciętnym chrześcijaninem, ,,dawnym katolikiem”, stał się reformatorem, twórcą oaz. Wcześniej był bardzo zdolnym, szlachetnym i dobrym harcerzem, niemniej specjalnie nie interesował się religią. Następnie była szkoła podchorążych, którą przerwał wybuch wojny w 1939 roku. Ojciec Blachnicki znalazł się w partyzantce. Po aresztowaniu przez hitlerowców został przewieziony do Oświęcimia i tam spędził ponad rok. Potem był proces i dziewięć miesięcy w więzieniu w Katowicach, w końcu wyrok śmierci. Żeby wykonać tę karę, musiało przyjść dodatkowe potwierdzenie z Berlina. Jeśli nic takiego by nie nastąpiło przez sto dni, Blachnicki mógł liczyć na zamianę kary na lżejszą.

O Oświęcimiu
Ojciec Blachnicki wspominał, że w Oświęcimiu był w tym samym bunkrze, w którym śmiercią głodową umarł św. Maksymilian Kolbe. Jeden z niemieckich strażników powiedział mu: ,,Ty Blachnicki już stąd nie wyjdziesz”, ale Bóg chciał inaczej.

O świetle w celi śmierci
Ojciec Blachnicki sto dni czekał w celi śmierci, a co czuł, łatwo sobie wyobrazić. Mówił mi, że stracił współwięźnia, sąsiada z celi. Każdego dnia oczekiwał, że będzie następny w kolejce. Czekał, czekał, czekał, aż z megafonu usłyszy swoje nazwisko. Pewnej nocy przeżył chwilę zbliżenia z Bogiem. Mówił mi: ,,Siedziałem w celi na krzesełku i czytałem książkę. Nagle jakby ktoś przekręcił kontakt elektryczny w mojej duszy. Boże światło zalało mnie. Od razu je rozpoznałem i nazwałem po imieniu. Kiedy powstałem z klęczek, zacząłem powtarzać: Wierzę, wierzę, wierzę. Od tej chwili to światło nie przestało świecić w mojej duszy. Momentalnie zapragnąłem zmienić moje życie”.

O początkach Ruchu Światło-Życie
Wysoki, barczysty mężczyzna po wyzwoleniu przez Amerykanów w kolejnym obozie, do którego trafił po zmianie wyroku, ważył zaledwie 36 kilogramów! Wrócił do domu na krótko, a gdy doradzali mu sanatorium, powiedział: ,,Nie sanatorium, lecz seminarium!”. Już nie widział życia innego, jak dla Boga. To seminarium, jak wspominał, przeżywał ,,w promieniach łaski”. Po święceniach jako wikary znalazł się na Śląsku. Któregoś razu, kiedy odprawiał Mszę św., zauważył, że choć kościół był pełen ludzi, to do Komunii św. przystąpiły tylko cztery osoby! Zabolało go to bardzo: Chrystus odkupił ich, a oni żyją w grzechu, nie przestrzegają postu, nie korzystają z łaski sakramentu. Jakie to chrześcijaństwo? Po co przychodzą do kościoła? Może nie rozumieją, czym jest Komunia św.? Co zrobić, żeby ludzie chcieli żyć w łasce uświęcającej?

O pierwszych oazach
Początkowo ojciec Blachnicki myślał o formacji dzieci, zależało mu na wychowaniu nowego człowieka. Oaza Dzieci Bożych była piętnastodniowymi rekolekcjami przeżyciowymi w górach dla ministrantów. Msze św., modlitwy, ale oprócz tego zabawy, spacery i poważne dyskusje na najważniejsze dla młodych tematy. Dlaczego oaza? Bo uczyła życia, które jest przy Chrystusie – źródle Życia. Kiedy zaś jest źródło, to i na pustyni kwitnie życie. Radość spotkania wspólnego z Chrystusem.

Potem przyszła kolej na licealistów i studentów.

O pomysłach Ojca Założyciela
Już pracując z Ojcem, modliłyśmy się z uśmiechem: ,,Od nowych pomysłów Ojca zachowaj nas Panie”. Bo tych pomysłów było wiele! Jak je wykonać? Już wszystko gotowe, a tu Ojciec nagle coś zmienia! Tak było też i z oazami rodzin, jednak nim doszło do ich utworzenia, mieliśmy Krucjatę Trzeźwości.

O trzeźwej Polsce
Ojciec myślał przez cały czas, co zrobić, żeby Polska trzeźwiała, bo to był od czasu wojny nasz wielki narodowy problem. Co zrobić, żeby w życie alkoholików wprowadzić Jezusa? Z tych myśli wzięła się Krucjata Trzeźwości i jej świetne wyniki – sto tysięcy abstynentów! Mimo to był prześladowany! Milicja zarekwirowała oazowe broszury, kartoteki, ojciec Blachnicki wylądował zaś w tym samym więzieniu, co za okupacji. Miał nawet wyrok, w którym zapisano, że jest sądzony ,,za działalność pożyteczną dla narodu”!

O modlitwie
Mało się pisze o tym, że ksiądz Blachnicki był człowiekiem wielkiej modlitwy. Jeśli zdarzało się coś trudnego, pojawiał się nowy problem, to gotowego rozwiązania szukał zawsze w brewiarzu i modlitwie. Jak u św. Pawła, który pisał: ,,Już nie ja żyję, tylko żyje we mnie Chrystus”.

O oazach rodzin
Ojciec Blachnicki nie był przywiązany wyłącznie do własnych pomysłów. Uważał, że jeśli ktoś inny ma dobre rozwiązanie, to trzeba z niego korzystać. Po co wybijać nowe drzwi, skoro już są inne, przez które można przejść? Kiedyś usłyszał o francuskich Equippes de Notre Dame. Te grupy stały się pierwowzorem naszych kręgów rodzin.

Będąc we Francji trafiłam do nich na prośbę ojca Blachnickiego. I kiedy zobaczyłam te rodziny modlące się, spotykające dla Jezusa, wydało mi się to wspaniałe. Nie wierzyłam jednak, że u nas coś takiego jest możliwe do przeprowadzenia. A jednak udało się. I teraz dzięki oazom tyle rodzin w Polsce spotyka się i wspólnie modli…

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki