Ksiądz odpowiada

(...) Pół roku temu poznałam chłopaka. Na początku nic do niego nie czułam, ale po pewnym czasie coś się zaczęło dziać w moim sercu. Nie mogę przestać o nim myśleć. On był wobec mnie bardzo serdeczny, uprzejmy. Nie wiem, czy z jego strony to była miłość, ale widziałam, że jest mną zainteresowany. Teraz nasze drogi się rozeszły, a ja nie wiem, co zrobić z burzą myśli, które...
Czyta się kilka minut

(...) Pół roku temu poznałam chłopaka. Na początku nic do niego nie czułam, ale po pewnym czasie coś się zaczęło dziać w moim sercu. Nie mogę przestać o nim myśleć. On był wobec mnie bardzo serdeczny, uprzejmy. Nie wiem, czy z jego strony to była miłość, ale widziałam, że jest mną zainteresowany. Teraz nasze drogi się rozeszły, a ja nie wiem, co zrobić z burzą myśli, które krążą po mojej głowie. Gdyby nie modlitwa, to nie wytrzymałabym tego psychicznie. Co mam zrobić? Jak dowiedzieć się, czy on mnie kochał i kocha, czy tylko bawił się moimi uczuciami? Czy czysta, bezinteresowna miłość płynąca z głębi serca jest czymś złym? Uciekłam przed miłością, a teraz jestem bezradna.

Zawiedziona

Szczerze współczuję Ci tego niepokoju w sercu i zamętu w uczuciach. Dobrze, że zdecydowałaś się o tym napisać. Nie ma nic gorszego, jak zamknąć się w sobie ze swoimi pytaniami, wątpliwościami, rozdarciem, bólem. Podzielenie się swoimi uczuciami z innymi to pierwszy krok do ich uzdrowienia.

Twój opis sugeruje, że wspomniany chłopak rzeczywiście coś do Ciebie czuł, skoro Cię traktował jak kogoś wyjątkowego. Chcąc nie chcąc i Ty na niego zwróciłaś uwagę. Znalazł drogę do Twego serca. Na pewno nie jest to niczym złym, bo właśnie z takiej wzajemnej fascynacji, zachwycenia sobą nawzajem, ma szansę narodzić się miłość. Problem w tym, że oboje tę szansę zmarnowaliście. Najpierw on, bo bał się lub nie chciał powiedzieć Ci o swoich uczuciach. Potem Ty, bo wobec tak dużego zamieszania w Twoich uczuciach powinnaś jednak go zaprosić do rozmowy. Zdajesz sobie sprawę, że jest tu wiele niewiadomych. Można wymyślać rozmaite wersje, dlaczego z Tobą nie porozmawiał. Na przykład jest już z kimś, wstydził się, bał się odrzucenia... Może to być cokolwiek. Skoro on nie potrafił tego zrobić, a Ty się męczysz tym brakiem jasnej sytuacji, to po prostu powinnaś poprosić go o rozmowę. Zdaję sobie sprawę, że to może dziwnie wyglądać, kiedy to dziewczyna przejmuje inicjatywę, ale tu chodzi po prostu o Twoje psychiczne, emocjonalne zdrowie. Nic tak nas nie męczy jak niejasność, ukrywanie uczuć. Lepiej jest usłyszeć nawet trudną prawdę, niż żyć w ciągłej niepewności. Domyślam się, że jesteście oboje dorosłymi ludźmi. Zachowujcie się więc jak dorośli. Miejcie odwagę szczerze porozmawiać. Bez tej rozmowy nic się nie zmieni, a Ty dalej będziesz się męczyć.

Taka jest moja propozycja. Ostatecznie jednak Ty musisz zdecydować, czy coś w tym kierunku zrobisz, czy zostawisz obecny stan rzeczy. Tym bardziej więc zapraszam Cię do modlitwy, do pytania Pana Boga o radę i światło, by Boży głos w Twoim sercu wskazał Tobie drogę najwłaściwszą, zgodną z Twoim sumieniem i Twoimi uczuciami. Jestem pewien, że w ten sposób podejmiesz najlepszą w tej sytuacji decyzję. Zapewniam o swojej modlitwie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2006