Logo Przewdonik Katolicki

Wierzcie i nie bądźcie sami!

Adam Suwart
Fot.

W co właściwie wierzymy? Czym jest wiara? Czy może istnieć we współczesnym świecie?. Na te pytania odpowiadał podczas swej wizyty apostolskiej (9-14.09.2006) w rodzinnym kraju, Bawarii, Papież Benedykt XVI. Podczas podróży, która była tylko z pozoru sentymentalnym powrotem do korzeni, nie zabrakło też ważnego orędzia ekumenicznego oraz apelu w sprawie rozwoju współczesnej...

„W co właściwie wierzymy? Czym jest wiara? Czy może istnieć we współczesnym świecie?”. Na te pytania odpowiadał podczas swej wizyty apostolskiej (9-14.09.2006) w rodzinnym kraju, Bawarii, Papież Benedykt XVI. Podczas podróży, która była tylko z pozoru sentymentalnym powrotem do korzeni, nie zabrakło też ważnego orędzia ekumenicznego oraz apelu w sprawie rozwoju współczesnej teologii.

Przyjęcie Benedykta XVI w rodzinnym kraju nie miało tak jednoznacznego wyrazu, jak gościna Jana Pawła II w Polsce. Z jednej strony na Papieża Niemca w wielu miejscach jego apostolskiego pielgrzymowania czekały wiwatujące tłumy – tak było choćby na błoniach Islinger Feld pod Ratyzboną, gdzie zgromadziło się ponad ćwierć miliona osób; z drugiej jednak strony, już w trakcie pielgrzymki i zaraz po niej, w prasie niemieckiej pojawiły się komentarze, które choć nie były nieżyczliwe, to jednak wyrażały racjonalny sceptycyzm wobec kondycji niemieckiego społeczeństwa i jego zdolności do przyjęcia papieskich słów.

Niewiadome zmiany
– Nie można oczekiwać, że wizyta Benedykta XVI zmieni Niemcy, tak jak pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1979 roku odmieniła Polskę. Sytuacja polityczna jest zupełnie inna – to inne czasy i inne kraje – powiedziała Michaela Pilters z niemieckiej telewizji ZDF. Z kolei Gernot Facius z dziennika „Die Welt” jest przekonany, że „wizyta Benedykta XVI w ojczyźnie z pewnością długo jeszcze będzie oddziaływać na Niemców”; podsumowując papieską pielgrzymkę do ojczyzny, publicysta skomentował: „Wizyta Benedykta XVI w ojczyźnie, zorganizowana z wielkim medialnym rozmachem, była szansą, by przekazać chrześcijanom, którzy borykają się z wieloma lękami we współczesnym zlaicyzowanym świecie, że wiara chrześcijańska nie jest czymś wczorajszym. I ta szansa została wykorzystana. Oznacza to, że jednak coś się zmieniło”.

Po co wierzyć?
– W co właściwie wierzymy? Czym jest wiara? Czy może jeszcze istnieć we współczesnym świecie? Czy w dzisiejszym świecie jest oznaką rozsądku? – pytał Papież w homilii wygłoszonej we wtorek 12 września podczas Mszy św. nieopodal Ratyzbony. Papież zauważył, że od czasów Oświecenia część naukowców „skrzętnie pracuje nad tym, aby znaleźć takie wytłumaczenie świata, w którym Bóg będzie niepotrzebny”. – Człowieka nie da się jednak rozszyfrować bez Boga, podobnie jak bez Boga nie sposób przeniknąć sprawy wszechświata – konkludował Benedykt XVI. Wiara w Boga nie przeczy rozumowi, nie jest więc niczym wstydliwym czy anachronicznym wierzyć w dzisiejszym świecie, zdominowanym niekiedy przez fałszywy pseudoracjonalizm. – Jako chrześcijanie wierzymy, że „na początku jest wieczne Słowo, rozum, a nie brak rozumu” i z tą wiarą „nie musimy się ukrywać” ani lękać, że wyprowadzi nas na manowce – zauważył Benedykt XVI.

Tego samego dnia Ojciec Święty przybył na miejscowy uniwersytet, gdzie jako ksiądz Joseph Ratzinger w latach 1969-77 był profesorem dogmatyki i historii dogmatów, dziekanem Wydziału Teologii Katolickiej oraz prorektorem całego uniwersytetu. Na swej macierzystej uczelni Ojciec Święty wygłosił wykład pt.: „Wiara, rozum i uniwersytet”. Przypomniał w nim o potrzebie dialogu między teologią a różnymi dziedzinami nauki oraz wezwał do pozytywnej oceny i uznania dla teologii jako nauki. – Tylko w ten sposób będziemy zdolni do rzeczywistego dialogu kultur i religii, którego tak pilnie potrzebujemy – zauważył Papież.

Benedykt XVI zaznaczył, że w głęboko religijnych kulturach świata „wyłączenie tego, co boskie z uniwersalizmu rozumu jest widziane jako naruszenie najgłębszych przekonań”. – Gdy rozum jest głuchy na to, co boskie, a religia zostaje zepchnięta do subkultury, uniemożliwia to dialog kultur – mówił Benedykt XVI, podkreślając, że „Zachód od dawna niechętnie podejmuje podstawowe pytania rozumu, który sam jest zagrożony, co może przynieść duże szkody”. Dlatego, według Ojca Świętego, teologia powinna coraz bardziej wchodzić w dysputę ze współczesnością.

Aby byli jedno
W kościele św. Ulryka w Ratyzbonie zgromadzili się licznie reprezentanci 16 Kościołów chrześcijańskich Bawarii oraz przedstawiciele gminy żydowskiej. Przybył do nich Benedykt XVI. – Aby świat uwierzył, musimy być jedno. Powaga tego zadania powinna ożywiać dialog ekumeniczny – zauważył Papież. Za najważniejsze zadanie ekumeniczne uznał odnalezienie prawdziwego, żywego Boga w naszym życiu. Wskazał, że usprawiedliwienie jest podstawowym tematem teologii, ale nieobecnym w życiu wiernych. – To, że grzech jest rzeczywistością i że możemy go przezwyciężyć tylko razem z Bogiem, jest obce dzisiejszej mentalności – ubolewał Ojciec Święty. Podczas ekumenicznych nieszporówPapież podkreślił, że „w czasach spotkań międzyreligijnych kusi nas, by osłabiać centralne miejsce Boga, ale w ten sposób czynimy Go niedostępnym dla ludzi. Musimy przedstawiać pełny obraz Boga, co jednak wymaga pogłębienia naszej miłości do Niego. Wolfgang Thielmann z tygodnika „Rheinischer Merkur” napisał, że „zarówno katolicy, jak i protestanci w Niemczech częściej zastanawiają się teraz nad słowami Papieża. Szczególnie duże oczekiwania wobec Benedykta XVI żywią protestanci. W Niemczech obydwa wyznania są jednakowo liczne, więc wszystko, co robi i mówi Papież w kwestiach ekumenicznych, jest wyjątkowo ważne. Oznacza to, że zainteresowanie tym Papieżem jest w Niemczech znacznie większe”.

Czas wszystko pokaże
Trudno dziś, zaledwie kilka dni po wyjeździe Benedykta XVI z rodzinnej Bawarii rozstrzygać, jak wielkie owoce w życiu i wierze rodaków Ojca Świętego przyniesie historyczna pielgrzymka. – Przesłanie papieskiej pielgrzymki do ojczyzny jest ogromnie ważne nie tylko dla jego rodaków, ale dla całego świata – powiedział KAI kard. Stanisław Dziwisz, który obok innych kardynałów towarzyszył Ojcu Świętemu podczas wizyty w Niemczech. Kard. Dziwisz uznał, że istotę swojego przesłania Benedykt XVI zawarł w niedzielnej homilii. – Chociażby już nic więcej nie powiedział, to wystarczy. Te słowa powinny zapaść każdemu głęboko w sercu, że Pan Bóg jest i nie da się żyć, tak jakby Go nie było, a jeśli ktoś tak uważa, to zatraca siebie i żyje bez nadziei – stwierdził metropolita krakowski. Zdaniem biskupa bydgoskiego Jana Tyrawy, papieska pielgrzymka do Niemiec była próbą nawiązania dialogu ze „społeczeństwem dobrobytu, które bezwiednie idzie w stronę sekularyzacji”.

– Wydaje mi się, że Papież niestrudzenie szuka momentów wspólnych tego dialogu, od którego powinna się rozpocząć i katecheza, i przede wszystkim myślenie o sobie samym: o człowieku, któremu się wydaje, że wszystko już osiągnął. W takiej perspektywie zadowolenia często ginie potrzeba Boga – powiedział biskup bydgoski.

Bóg działa w nas
Ostatnim punktem wizyty Papieża Benedykta XVI w Niemczech, tuż przed ceremonią pożegnania na monachijskim lotnisku, było spotkanie z kapłanami w katedrze we Fryzyndze, dawnej stolicy biskupiej Josepha Ratzingera. Ojciec Święty zaapelował do duchownych o odwagę poruszania Serca Boga w modlitwie i odpowiadania „tak” na wołanie Pana. – To On będzie nas prowadził przez upał dnia i ciemność nocy, będzie o nas dbał, pomoże wypełnić wolę Ojca i być Jego sługami – przekonywał.

Benedykt XVI przyznał, że jest coraz mniej księży, w związku z czym trudno jest im wypełnić wszystkie zadania duszpasterskie. Zastanawiał się, czy w tej sytuacji posługa ich nie wypala, nie daje radości, nie przerasta. Jako lekarstwo na takie bolączki Ojciec Święty wskazał uczenie się myślenia i odczuwania Pana, który nie chciał tylko trwać w obecności Ojca, ale przyszedł na świat, aby nam pomóc. Taka powinna też być droga kapłańska: wychodzenie do ludzi, aby mówić im, że Pan chce nam pomóc, chce nas uzdrowić.

Papież wyznał, że i on sam musi wiele czynić, ale nie może się to odbywać bez relacji z Bogiem. Dlatego modli się: Boże, to jest twój Kościół, Ty dasz mi siły, bym zrobił to, co musi być zrobione. To nie my działamy, ale Bóg działa w nas! – podkreślił Ojciec Święty.

Wykorzystano m.in. depesze KAI.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki