Piękno, wiedza i cierpliwość

Z początkiem czerwca 2006 r. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Turku rozpoczął się czwarty etap prac badawczych, konserwatorskich i restauratorskich nad polichromią dziełem Józefa Mehoffera. Tym razem zespół konserwatorów z Torunia podjął prace nad sklepieniem transeptu.



Pracująca pod kierunkiem dr Ewy Roznerskiej-Świerczewskiej ekipa ma zadanie o tyle trudniejsze,...
Czyta się kilka minut

Z początkiem czerwca 2006 r. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Turku rozpoczął się czwarty etap prac badawczych, konserwatorskich i restauratorskich nad polichromią – dziełem Józefa Mehoffera. Tym razem zespół konserwatorów z Torunia podjął prace nad sklepieniem transeptu.

Pracująca pod kierunkiem dr Ewy Roznerskiej-Świerczewskiej ekipa ma zadanie o tyle trudniejsze, że nie może dopuścić do zakurzenia wcześniej odrestaurowanych malowideł ściennych, jak i elementów wyposażenia kościoła. Stan zachowania sklepienia w transepcie był bardzo zły wskutek nieszczelności dachu i dawnego zalania. Zniszczenia były widoczne w postaci silnego zabrudzenia, zaplamień i przebarwień warstwy malarskiej, wykwitów soli i porostu mikroorganizmów (występują w postaci czarnych plam). Konserwatorzy cierpliwie usuwali przemalowania wtórne znajdujące się na powierzchni sklepienia. – Rozwarstwianie dwóch warstw malarskich jest pracą wymagającą umiejętności i cierpliwości. Chodzi przecież o to, by nie uszkodzić cennego oryginału. Jest to o tyle trudniejsze, że rozwarstwienie było bardzo duże. Wskutek zalania doszło też do rozwarstwienia zaprawy od podłoża ceglanego, czego efektem były liczne pęcherze i odspojenia. Szkody te zostały usunięte przy użyciu specjalistycznych środków – opowiada dr Ewa Roznerska-Świerczewska. Po oczyszczeniu malowideł z nawarstwień wtórnych, konserwatorzy dotarli do kolorystyki oryginalnej, znacznie różniącej się od przemalowań z lat siedemdziesiątych XX w. Łatwo to dostrzec, porównując kolorystykę transeptu i nawy głównej. Oryginał z lat 1933-37 został wykonany techniką tempery, natomiast warstwa późniejsza – techniką klejową. Stwierdzono liczne ubytki warstwy malarskiej, przetarcia i przebarwienia. Wiele uwagi poświęcono złoceniom, w oryginale wykonanym metodą płatkową. To właśnie złocenia podkreślają dekoracyjność malowideł epoki Młodej Polski, w której tworzył Mehoffer.

– Wykonaliśmy już połowę zamierzonych prac. Teraz naszym zabiegom zostaną poddane ściany boczne transeptu. Celem jest ustabilizowanie podłoża warstwy malarskiej, a ostatecznie uzyskanie zamierzonego przez Józefa Mehoffera efektu kompozycyjnego i kolorystycznego wnętrza kościoła. Prowadzimy badania przede wszystkim po to, by wiedzieć jak wyglądał oryginał. Należy pamiętać, że każda zmiana kolorystyczna, dotycząca choćby najdrobniejszego elementu, burzy ogólną kolorystykę, psuje wrażenie estetyczne. Ubytki polichromii rekonstruujemy metodami graficznymi, czyli „kropką lub kreską” – wyjaśnia pani konserwator.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 36/2006