Logo Przewdonik Katolicki

Ksiądz odpowiada

ks. Jan
Fot.

(...) Po kilku latach życia daleko od Boga moja narzeczona, a obecnie żona, pomogła mi na nowo uwierzyć. Uczęszczamy na Msze św. w niedziele, modlimy się z dziećmi, ale ja ciągle odczuwam niedosyt modlitwy mojej własnej, prywatnej. Nie wiem, jak się modlić. Próbuję zastanawiać się nad słowami modlitw z książeczki, litanii i pacierzy. Przez pewien czas to mi całkiem nieźle wychodziło....

(...) Po kilku latach życia daleko od Boga moja narzeczona, a obecnie żona, pomogła mi na nowo uwierzyć. Uczęszczamy na Msze św. w niedziele, modlimy się z dziećmi, ale ja ciągle odczuwam niedosyt modlitwy mojej własnej, prywatnej. Nie wiem, jak się modlić. Próbuję zastanawiać się nad słowami modlitw z książeczki, litanii i pacierzy. Przez pewien czas to mi całkiem nieźle wychodziło. Teraz czuję, że odmawianie pacierzy mnie męczy i staje się bezduszne. Proszę mi podpowiedzieć, jak się modlić. Prowadzę aktywne życie, dużo pracuję, ale odczuwam ogromną potrzebę modlitwy. Jak się pomodlę, to robota lepiej mi idzie i tak jakoś jest spokojniej w domu, dlatego chcę wiedzieć, jak najlepiej się modlić, by być blisko Boga.
Krzysztof

Cieszę, się, że małżeństwo stało się dla Ciebie okazją do odnalezienia więzi z Bogiem. To wspaniałe, gdy ludzka miłość potrafi nas zaprowadzić do miłości Boga, do przyjęcia i zaufanie jej.

Odnoszę wrażenie, iż starasz się praktykować modlitwę, że jesteś w tej sprawie wytrwały, cierpliwy i stanowczy. To znaczy że kilka pierwszych kroków masz już za sobą. Próbowałeś już modlitwy rozważania słów pacierza. To też olbrzymi plus. Bo choć na dłuższą metę takie rozważanie może okazać się jałowe i suche, to jest jednym z etapów, przez który warto przejść. Suma doświadczeń w życiu modlitwy pomaga nam znaleźć najbardziej odpowiednią dla siebie formę.

Wydaje mi się, że warto praktykować i polecać modlitwę nie tyle długą, co częstą. Krótka, a częsta modlitwa unika rozproszeń, lepiej nam przypomina o Bożej obecności, daje mocniejszą więź z Bogiem i silniejsze wsparcie łaski Bożej.

Tradycyjny system modlitwy rano i wieczorem dziś niezbyt się sprawdza. Rano zaczynamy dzień w wariackim tempie. Choć jestem gorącym zwolennikiem porannej modlitwy, choćby kilku chwil wyciszenia i zatrzymania, to zdaję sobie sprawę, jak trudno to zrealizować. Ale odkładanie modlitwy do godzin wieczornych, a raczej na noc, na chwilę tuż przed położeniem się spać, uważam za sporą nieroztropność. Wieczorem zazwyczaj jesteśmy już zmęczeni, rozkojarzenie i rozleniwieni, często nieco oszołomieni telewizją czy innymi rozrywkami. Trudno wtedy się skupić, trudno osiągnąć wysoką jakość czasu ofiarowanego Bogu.

Trzeba zatem jak najlepiej wykorzystać dzień. Czasami w pracy, pośród obowiązków, mamy wolny umysł. Właśnie wtedy warto zająć go modlitwą. Można rozmawiać z Bogiem własnymi słowami, mówić Mu o wszystkich swych sprawach, uczuciach, myślach, jakby nieustannie opowiadać Bogu o sobie.

Druga dobra metoda to powtarzanie jakiegoś krótkiego zdania, wezwania, zaproszenia wobec Chrystusa: „Panie, zmiłuj się nade mną”, „Jezu, ufam Tobie”, „Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu”, „Pan jest moim pasterzem” – to tylko niektóre z propozycji. Biblia jest nieprzebraną skarbnicą takich modlitw. Modlitwa wymaga pracy i wysiłku. Najbardziej wartościowa będzie taka forma, do której dojdziesz własną pracą i ascezą, czego Ci z serca życzę.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki