Logo Przewdonik Katolicki

Sprężyny zła

Artur Boiński
Fot.

Z ojcem Stanisławem Tasiemskim OP rozmawia Artur Boiński Co sprawiło, że postanowił Ojciec zajrzeć do akt SB z lat 80.? Jeden z ojców przygotowuje pracę doktorską na temat naszego duszpasterstwa akademickiego i postanowiłem mu pomóc w zdobyciu informacji dotyczących istotnego okresu lat 80., gdy byłem duszpasterzem akademickim w Gdańsku. Obecnie dotarcie do tych materiałów...

Z ojcem Stanisławem Tasiemskim OP rozmawia Artur Boiński

Co sprawiło, że postanowił Ojciec zajrzeć do akt SB z lat 80.?
– Jeden z ojców przygotowuje pracę doktorską na temat naszego duszpasterstwa akademickiego i postanowiłem mu pomóc w zdobyciu informacji dotyczących istotnego okresu lat 80., gdy byłem duszpasterzem akademickim w Gdańsku. Obecnie dotarcie do tych materiałów jest stosunkowo łatwe, natomiast są one oczywiście dość wyrywkowe.

Materiały, o których mowa, dotyczą akcji „Zorza II”, prowadzonej w związku z wizytą Jana Pawła II na Wybrzeżu w 1987 roku. Jaki był zakres zainteresowania SB osobą Ojca? Co chciano wiedzieć?
– Jak wspomniałem, są to informacje fragmentaryczne. Wiadomo jednak, że było to chociażby nagrywanie wygłaszanych przeze mnie kazań, nagrywanie spotkań, w których uczestniczyłem. Co ciekawe, esbecy uzurpowali sobie prawo, przysługujące... biskupowi, do określania, czy dane spotkanie ma charakter religijny, czy też nie.

Coraz więcej osób zagląda do dotyczących ich materiałów specsłużb PRL. Jeżeli już decydują się po tej lekturze na upublicznienie nazwisk, to raczej tych, którzy donosili. Dlaczego Ojciec postanowił ujawnić nazwiska esbeków?
­– Bo to oni byli przecież tymi „sprężynami zła”. Ci, którzy im donosili, często robili to ze słabości, z powodu szantażu, różne bywały okoliczności. Poza tym, według materiałów, które widziałem, tych współpracowników SB było osiemnastu; mnie ujawniono na razie jedynie dwa nazwiska. O jednym z tych młodych ludzi wiem, że był wówczas klerykiem. Z tego, co się orientuję, kiedy sprawa wyszła na jaw, został usunięty z seminarium.

SB próbowała też, bezskutecznie, nawiązać kontakt z Ojcem. Jak zatem ocenia Ojciec tych spośród duchownych, którzy poszli na współpracę?
– Trzeba tu odróżnić tych, którzy donosili, od tych, którzy musieli kontaktować się z władzą. Byli to choćby wydawcy i redaktorzy gazet katolickich, duchowni delegowani przez ordynariusza do załatwiania rozmaitych spraw urzędowych. Oni nie zawsze musieli sobie zdawać sprawę, że te ich rozmowy SB wykorzystuje w jakiś inny sposób. Oczywiście, byli też tacy, którzy świadomie poszli na współpracę. Cóż, to ludzka słabość, grzech, który w Kościele był i pewnie, niestety, będzie.

Czy należy dzisiaj mówić, kto to był, kto spośród duchownych donosił?
– Każda z sytuacji poszczególnych ludzi jest bardzo inna. Wydaje mi się, że Kościołem wstrząsa dość rozmaitych skandali, by wyciągać te sprawy na forum publiczne. Trzeba pamiętać o ewangelicznej zasadzie, by najpierw załatwiać te sprawy w rozmowie z samym zainteresowanym, dopiero potem ewentualnie w szerszym gronie. Z pewnością jeżeli taka wiedza o poszczególnych kapłanach istnieje, powinna w pierwszej kolejności trafić do ordynariusza diecezji, a nie od razu być upubliczniana. Co innego jednak w przypadkach, jeżeli ktoś rzeczywiście świadomie wspierał zło, a dziś brakuje mu jakiejkolwiek refleksji i bezczelnie twierdzi, że nic się nie stało...

Dominikanin ojciec Stanisław Tasiemski jest opiekunem polskich pielgrzymów w Rzymie, redaktorem Sekcji Polskiej Radia Watykańskiego, regularnie współpracuje też z „Przewodnikiem Katolickim”.

W drugiej połowie lat 80. był duszpasterzem akademickim w Gdańsku. Wówczas jego działalnością interesowała się Służba Bezpieczeństwa. Ojciec Tasiemski w ubiegłym tygodniu upublicznił nazwiska trzech funkcjonariuszy SB, którzy brali udział w rozpracowywaniu jego osoby. Byli to: kapitan Mieczysław Zybura i kapitan Zbigniew Łyżkowski z Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Gdańsku oraz podpułkownik Stanisław Kubiński – naczelnik wydziału IV gdańskiego WUSW.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki