Logo Przewdonik Katolicki

Jedni drugich

ks. Wojciech
Fot.

W tej parafii wszyscy o tym mówili. Proponowano różne rozwiązania problemu. Ostatecznie biskup ordynariusz wezwał księdza proboszcza i powiadomił go o zwolnieniu z parafii i stanowiska, z jednoczesnym zobowiązaniem do podjęcia leczenia z choroby alkoholowej. Ksiądz podporządkował się posłusznie tej decyzji. Parafianie nie. W rozmowach ktoś rozsądnie powiedział: to my rozpiliśmy...

W tej parafii wszyscy o tym mówili. Proponowano różne rozwiązania problemu. Ostatecznie biskup ordynariusz wezwał księdza proboszcza i powiadomił go o zwolnieniu z parafii i stanowiska, z jednoczesnym zobowiązaniem do podjęcia leczenia z choroby alkoholowej. Ksiądz podporządkował się posłusznie tej decyzji. Parafianie – nie. W rozmowach ktoś rozsądnie powiedział: to my rozpiliśmy proboszcza i my musimy mu pomóc wyjść z tego. Ten wniosek spodobał się wielu. Delegacja świeckich parafian udała się do ordynariusza, który okazał się człowiekiem niezwykłej mądrości i roztropności i cofnął wydany wcześniej dekret. Proboszcz pozostał na miejscu.

*


„W tym tygodniu z kolędą odwiedzimy parafian mieszkających przy ulicy...”. Od ostatnich dni grudnia w każdym kościele parafialnym rozbrzmiewa to ogłoszenie. My kapłani pukamy do drzwi swoich parafian. Dzięki Bogu zdecydowana większość wiernych przyjmuje swojego pasterza. Po odśpiewaniu kolędy, modlitwie i pokropieniu wodą święconą następuje rozmowa. Niekiedy przeradza się ona w dyskusję, niekiedy w spór. Ale się rozmawia... Bywa, że gospodarze raczej z życzliwości zaproponują kawę, kolację lub coś… mocnego do wypicia. I idzie się dalej... Kolęda w polskim wydaniu to jedyna w swoim rodzaju okazja wyrażenia wspólnoty odpowiedzialności. My kapłani staramy się budzić sumienia tych, którzy nie chodzą na niedzielną i świąteczną Mszę św., żyją w związkach niesakramentalnych bez przeszkód kanonicznych, żyją w jawnej niezgodzie z bliskimi. Kolęda to też okazja, by swojemu księdzu wzruszyć sumienie, gdy niedbale i niechlujnie traktuje liturgię, nie dba o świątynię, nadużywa alkoholu, nierozważnie wydaje kościelne pieniądze itd.
Św. Paweł tę wspólnotę wzajemnej odpowiedzialności wyraził m.in. wezwaniem: „Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnijcie prawo Chrystusowe” (Ga 6,2). Nasza – świeckich i duchownych – dojrzałość wiary i miłości wyraża się właśnie w tym, że patrzymy na siebie z troską. Wspomniany powyżej ksiądz przez swoich parafian uzależnił się od alkoholu i z pomocą tych samych parafian to uzależnienie opanował. Stało się to na miejscu, a więc tam, gdzie się zaczęło. Niech kolejne kolędowe spotkania, kapłanów i świeckich, zaowocują wzajemną troską o uświęcenie i zbawienie, a jeśli potrzeba, to i o nawrócenie. Patrzmy na siebie z miłością i jedni drugich brzemiona nośmy...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki