Logo Przewdonik Katolicki

Stypendyści

abp Romuald Kamiński
Fot.

Wakacje już w pełni i duża część naszego młodego pokolenia zasłużenie wypoczywa. W tym roku, na przełomie czerwca i lipca, archidiecezja poznańska podjęła się zorganizowania turnusu formacyjno-wypoczynkowego dla stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Jest ich dziś już ponad półtora tysiąca i stale przybywa. Najwcześniej objęci tą formą pomocy już...

Wakacje już w pełni i duża część naszego młodego pokolenia zasłużenie wypoczywa. W tym roku, na przełomie czerwca i lipca, archidiecezja poznańska podjęła się zorganizowania turnusu formacyjno-wypoczynkowego dla stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Jest ich dziś już ponad półtora tysiąca i stale przybywa. Najwcześniej objęci tą formą pomocy już ukończyli studia i mogą się usamodzielnić. Stypendyści to młodzież szkół gimnazjalnych, średnich i studenci, pochodzący ze środowisk o niskiej zamożności, ale pragnący się uczyć i rozwijać swoje talenty.

Wspominając o tej Fundacji i wypoczywającej młodzieży, chcę odnieść się do spraw, które obserwuję i przeżywam w diecezji ełckiej, w której od roku posługuję jako biskup pomocniczy. Chodzi mi także o dzieci, młodzież i szkołę. W naszej diecezji jest wiele terenów tzw. popegeerowskich i takich, gdzie wiele wsi oraz małe osady straciły w wyniku przekształceń zdolność gospodarowania. Przerażająca jest niekiedy beznadziejność sytuacji, marazm i pogodzenie się z nią. W całej tej dość złożonej rzeczywistości wzrastają dzieci i młodzież.

Wyłania się problem, jak pomóc tym młodym, o których Sługa Boży Jan Paweł II mówił wielokrotnie, że są przyszłością narodu. Jedną z takich form, które sprawdzają się w praktyce, jest wspomniana Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Oprócz konkretnej pomocy finansowej, potrzebnej uczniowi, daje poczucie bezpieczeństwa i budzi nadzieję, że jest możliwe realizowanie swego życiowego powołania. Dobrze ukształtowany młody człowiek jest największym skarbem dla swego środowiska.

Nasze tereny, myślę o tzw. ścianie wschodniej, bardzo potrzebują wsparcia w postaci dobrze przygotowanych do życia, pracy i służby młodych ludzi. Takich fundacji o zasięgu lokalnym mogłoby być więcej. W niektórych środowiskach zaczyna funkcjonować forma pomocy rodzina – rodzinie. Rolę koordynatora pełni tutaj parafia poprzez swoją radę duszpasterską. Dobrze widziane jest zachowanie anonimowości na linii darczyńca i obdarowany, aby dar zachował właściwą rangę duchową, a obdarowany nie czuł się skrępowany.

Na tym tle widać, jak wielkie zadanie ma do spełnienia wspólnota parafialna ze swymi liderami – ludźmi, którzy mają pragnienie uczynienia czegoś dobrego dla innych; jak warto walczyć o zachowanie każdej szkoły, mimo że z punktu ekonomicznego gminy czy starostwa jest to trudne. W takich sytuacjach widać, jak ta mała szkoła pełni rolę ostatniego bastionu kultury, wychowania, organizowania życia, dbałości o dobre obyczaje. Co pozostanie, gdy jej zabraknie? Ktoś złośliwy zauważył, że wtedy jedynym ośrodkiem „scalającym i wychowującym” społeczność jest kiosk z piwem. To bardzo cierpka uwaga. Oby nie musiała znajdować swego potwierdzenia w naszych środowiskach. Podobnie dostrzegam nieocenioną wartość każdego kościoła filialnego i kaplicy filialnej, gdzie jest możliwy bardzo bliski kontakt duszpasterza z ludźmi i ich codziennymi, trudnymi sprawami.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki