Św. January (275-305) był biskupem Benewentu, jednego z najstarszych miast włoskich. W okresie prześladowania chrześcijan za cesarza Dioklecjana (234-313) January wstawił się za aresztowanym diakonem Sossus....
Włosi czekają z niepokojem na pierwszą niedzielę maja. W tym dniu w Neapolu co roku skrzepnięta krew św. Januarego w niewytłumaczalny sposób przechodzi ze stanu stałego w płynny.
Św. January (275-305) był biskupem Benewentu, jednego z najstarszych miast włoskich. W okresie prześladowania chrześcijan za cesarza Dioklecjana (234-313) January wstawił się za aresztowanym diakonem Sossus. Wraz z kilkoma diakonami udał się do uwięzionego i zdecydowanie zaprotestował przeciwko niesprawiedliwości cesarza. W odpowiedzi namiestnik Drakoncjusz aresztował biskupa i jego towarzyszy, a następnie skazał ich na śmierć. January został ścięty. Historycy twierdzą, że męczeństwo miało miejsce w Pozzuoli w 305 roku. Biskup January wszedł do kanonu świętych w 1586 roku. W 1631 roku przeniesiono jego szczątki z miejsca kaźni do neapolitańskich katakumb pod Capodimonte.
Krew męczennika
Jak podaje tradycja, po egzekucji Januarego jedna z chrześcijańskich kobiet zebrała jego krew do flakoników. Od roku 1389 krew przechowywana jest w katedrze neapolitańskiej. W XVII wieku umieszczono ją w osobnej kaplicy, zbudowanej jako dziękczynienie za uratowanie Neapolu od dżumy w 1526 roku. Misternie wykonany relikwiarz, wewnątrz którego znajdują się dwie ampułki, przechowywany jest w kasie pancernej. Kult męczennika rozwinął się w średniowieczu i był tak powszechny, że cenne fiolki wykradali sobie nawzajem władcy sąsiednich miast. Jednak relikwie w końcu zawsze wracały do Neapolu. Jedna z ampułek jest większa, wypełniona w około dwóch trzecich krwią. Natomiast w mniejszej krwi jest o wiele mniej. Obie ampułki są zapieczętowane bardzo twardym, liczącym około szesnaście wieków, mastyksem.
Najstarsze świadectwo rozpuszczenia krwi pochodzi z 1389 roku, kiedy ampułki po raz pierwszy wystawiono publicznie. Od tego czasu krew „burzy się” przynajmniej dwa razy do roku: w pierwszą niedzielę maja na pamiątkę przeniesienia szczątków świętego do neapolitańskich katakumb oraz 19 września w uroczystość męczeństwa biskupa. Także czasami 16 grudnia w rocznicę cudownego uratowania Neapolu przed Wezuwiuszem w 1631 roku. Zdarza się też, że krew rozpuszcza się z okazji wyjątkowych wydarzeń.
Ubiegły rok dla Włochów był rokiem jubileuszowym. Z okazji 1700. rocznicy śmierci biskupa Januarego słynny relikwiarz pokazywany był publicznie raz w miesiącu. Natomiast przez cały rok wystawione było popiersie świętego, wykonane w 1305 roku na zamówienie Karola Andegaweńskiego. Krew Januarego przeszła w stan płynny dwa razy, 16 marca i 19 września. Czy będzie cud 7 maja? Czekają na niego z niepokojem wszyscy neapolitańczycy, gdyż znak ten niektórzy interpretują jak wróżbę. Jeżeli krew rozpuszcza się szybko i o oznaczonym czasie, odczytują to jako zapowiedź pomyślności dla miasta.
Wyzwanie dla naukowców
Badanie spektrograficzne to metoda polegająca na analizie widma atomowego zarejestrowanego na kliszy. Przeprowadzone na krwi św. Januarego dowiodło ponad wszelką wątpliwość, iż mamy do czynienia z prawdziwą, arteryjną krwią ludzką, bez żadnych obcych substancji chemicznych. Nie ma dotychczas naukowego wyjaśnienia tego, w jaki sposób krew ta mogła przetrwać 1700 lat. Biologicznie krew jest rodzajem tkanki białkowej, która poza organizmem krzepnie, a następnie ulega nieuchronnemu rozkładowi. Hipoteza, że jeszcze w średniowieczu dodano do krwi jakiejś substancji, upadła, bowiem badania archeologiczne dowiodły, że ampułki i ich zamknięcia pochodzą z IV wieku i nie ma innej możliwości ich otwarcia, jak tylko przez rozbicie.
Proces przechodzenia ze stanu skrzepłego do ciekłego był wielokrotnie filmowany. Na oczach wiernych krew zmienia swój stan, niezależnie od wilgotności powietrza, ciśnienia czy temperatury, która w katedrze wynosi od 5 do 32 stopni Celsjusza. Krew rozpuszcza się, nie tylko na oczach tłumów, ale także wobec kilku osób. Nieraz zastawano ją już płynną w momencie otwierania kasy pancernej. Przechodzenie krwi ze stanu skrzepłego w ciekły jest również niezależne od ludzkich pragnień. Odnotowano przypadki, kiedy krew pozostawała w stanie stałym nawet po wielu dniach intensywnej modlitwy. Miało to miejsce np. w 1976 r. przez wszystkie osiem dni wystawienia relikwii. Niekiedy krew, rozpuszczając się, znacznie zmienia swoją objętość. Bywa, że pęcznieje wypełniając całą ampułkę, innym znów razem zajmuje mniejszą przestrzeń. Dla naukowców szokujący jest fakt, że czasami zmienia się także ciężar krwi. Udowodnili to empirycznie dwaj profesorowie z Uniwersytetu w Neapolu – Sperindo i Silva. Uczeni ci 12 maja 1902 roku zważyli flakonik z krwią, który ważył wówczas 1015 g, natomiast 20 września tegoż roku jego ciężar wyniósł 987 g.
Również kolor krwi zmienia się: od jaskrawej do ciemnej czerwieni. Całkowicie wymyka się prawom fizyki czas przechodzenia ze stanu stałego do płynnego. Czasami bywa, że proces ten następuje w jednym momencie, innym razem trwa kilka minut lub cały dzień. Podobnie jest z krzepnięciem. Wszystkie te zjawiska występują wbrew niezmiennym prawom fizyki.
Fenomen czy cud
Pomimo niemożności wytłumaczenia tego zjawiska na gruncie nauki, uczeni i amatorzy nadal starają się wyjaśnić tajemnicę ampułki. Naliczono już ponad 1500 oficjalnych prób rekonstrukcji cudu. Brytyjski „Nature” donosił nawet: „Cud zdemaskowany w laboratorium”, po tym, kiedy dwóm badaczom udało się skomponować żel, który po wstrząśnięciu zmienia stan skupienia. Tyle że krew Januarego nie wymaga wcale wstrząśnięcia, aby zmienić swój stan. Hubert Thurston próbował w swojej książce „The Blood Miracles of Baples” dowodzić, że na ampułki działa swą energią światło i odpowiednia temperatura. Także ta hipoteza okazała się nietrafna. Gdyby tak było, krew musiałaby się rozpuszczać za każdym razem po wyjęciu relikwiarza na światło dzienne. Wiadomo jednak, że krew niekiedy rozpuszcza się także w całkowitych ciemnościach i w skrajnie różnych temperaturach. Albo nie rozpuszcza się wcale pomimo upływu terminu i oczekiwań wiernych. Także przypuszczenia, że mamy do czynienia z trikiem, iluzją czy zbiorową halucynacją są w świetle naukowych badań, taśm filmowych i wielu tysięcy obserwatorów tego zjawiska bezpodstawne.
Włoski uczony prof. Gastone Lambertini, po latach badań, doszedł do następującego wniosku: „substancja, czczona od wielu wieków, rzuca wyzwanie każdemu prawu przyrody i każdemu tłumaczeniu, które nie odwołuje się do tego, co nadprzyrodzone. Krew św. Januarego to jest skrzep, który żyje i który oddycha, jest znakiem życia wiecznego i zmartwychwstania”. Nadal jednak badacze o orientacji ateistycznej kwestionują nadprzyrodzone interpretacje tego zjawiska. Stworzono setki „przepisów na cud”, ale jak do tej pory żaden się nie sprawdził.
Obowiązek wiary?
Papież Pius XII nazwał zjawisko przemiany krwi cudem. Jan XXIII przybył do Neapolu specjalnie po to, aby być obecnym przy cudzie. Arcybiskup Neapolu kard. Corrado Ursi twierdzi, że zjawisko przemiany krwi jest bezpośrednio związane z faktem zmartwychwstania Chrystusa, jest znakiem istnienia życia wiecznego i wezwaniem dla wszystkich do wiary w zmartwychwstanie ciał.
Osiem dni, które następują po przemianie krwi świętego, jest dniami wielkiego modlitewnego czuwania. Ludzie powszechnie przystępują do spowiedzi i Komunii św. Są liczne nawrócenia. Czy jednak istnieje dla katolików obowiązek wiary w ten cud? Na to pytanie odpowiada ks. Paweł Siwek SI w swojej książce „Cud św. Januarego. Wspomnienia osobiste”. Pisze, że: „Wszelkie tego rodzaju zjawiska – nawet jeśli w danym wypadku przekraczają siły natury – leżą poza obrębem tego, co się zwykło nazywać depozytem wiary zleconym przez Chrystusa Kościołowi katolickiemu. Dlatego kto by ich nie uznał, nie popełnia przez to grzechu przeciwko wierze”.
Choć Kościół uznaje kult tych świętych relikwii, jednak nigdy oficjalnie nie wypowiedział się na temat cudu św. Januarego.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!









