(...) Zawsze interesował mnie problem rozmaitych objawień, cudownych zdolności i łask doświadczanych przez pewnych ludzi. W naszym kraju też ostatnio było kilka takich wypadków. W pewien sposób do popularności tego typu zjawisk przyczyniła się telewizja z programami dotyczącymi niesamowitych zjawisk. Dlaczego Kościół jest tak bardzo sceptyczny w takich sytuacjach? Można odnieść...
(...) Zawsze interesował mnie problem rozmaitych objawień, cudownych zdolności i łask doświadczanych przez pewnych ludzi. W naszym kraju też ostatnio było kilka takich wypadków. W pewien sposób do popularności tego typu zjawisk przyczyniła się telewizja z programami dotyczącymi niesamowitych zjawisk. Dlaczego Kościół jest tak bardzo sceptyczny w takich sytuacjach? Można odnieść wrażenie, jakby ci wszyscy oficjalni przedstawiciele Kościoła nie wierzyli w cuda. A przecież powinni, prawda? Dlaczego takie badania, dzielenie włosa na czworo, a często potępianie wizjonerów i cudotwórców? Przecież w jakiś sposób te osoby i ich przeżycia mogą pomagać innym w znalezieniu Pana Boga i uwierzeniu w Niego. W tej dziedzinie Kościół na pewno potrzebuje reformy.
Stanisław
Zgadzam się, iż rozmaite cudowne zjawiska przyciągają ludzką uwagę i ciekawość. Zdarza się nawet, że stają się przyczyną nawróceń. Jednakże nie są wcale czymś pożądanym w Kościele. Nie tylko zresztą w Kościele katolickim. We wszystkich wielkich tradycjach duchowych cudowność jest traktowana z wielką podejrzliwością.
Budda krótko skomentował wyczyn lewitacji jednego ze swoich uczniów: "Nie doprowadzi to do nawrócenia jeszcze nienawróconych ani nie przyniesie korzyści już nawróconym". A ojciec R. Garrigou-Lagrange, klasyk duchowości katolickiej, stwierdza, że: "Najmniejszy stopień łaski uświęcającej jest wyższy od cudu". Inny z duchowych autorytetów wypowiedział się tak: "Czy umiesz chodzić po wodzie? Nie dokonałeś niczego ponad to, co robi słoma. Umiesz latać w powietrzu? Nie dokonałeś niczego ponad to, co robi mucha. Ujarzmij swoje serce; wtedy możesz stać się kimś". (Ansari z Heratu). Nie cuda i nadzwyczajne zjawiska są znakiem mistycznej przyjaźni z Bogiem, lecz wytrwale i pokornie praktykowana miłość. Świętą Teresę od Dzieciątka Jezus czcimy nie ze względu na spektakularne zjawiska, lecz ze względu na miłość, którą potrafiła przepoić każdą chwilę swego krótkiego życia.
Prawdziwa mistyczna więź z Panem Bogiem wcale nie prowadzi do czynienia rzeczy niezwykłych, lecz daje siłę, by te najbardziej zwykłe czynić na chwałę Boga. Stąd też bierze się bardzo ostrożny stosunek Kościoła do wszelkiego rodzaju wizjonerów i cudotwórców. Nawet do objawień Matki Bożej Kościół podchodził z dużym dystansem. Kryterium oceny stanowi ewangeliczne zdanie, że "po owocach ich poznacie". Jeżeli owoce takich niezwykłych zdarzeń to przemiana serca, nawrócenia, prawdziwe głoszenie Chrystusa, to wtedy możemy być spokojni. To znak, że naprawdę pochodzą one od Pana Boga i zostały nam dane ku pokrzepieniu serc.
Przypomina mi się zdarzenie w Ewangelii, kiedy to Pan Jezus uzdrowił paralityka. Najpierw odpuścił jego grzechy, dokonał największego cudu - duchowego uzdrowienia. Ponieważ wywołało to rozmaite reakcje otoczenia, Jezus dokonał drugiego cudu - uzdrowił ciało tego człowieka. Tym samym udowodnił, że jest pełen potęgi i mocy.
Chrześcijanin nie powinien szukać sensacji i rzeczy niezwykłych. Przecież największym cudem jest Dobra Nowina o Jezusie Chrystusie, który umiłował nas i dokonał naszego zbawienia. Miłość jest największym cudem oraz najlepszym znakiem Bożej obecności. Postaraj się w miłości odnajdywać Boga.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.








