Spokojna miłość

Prowadziłem rekolekcje w jednej z małych wiejskich szkół. Wszystkie zajęcia i spotkania ze Mszą włącznie miały miejsce w budynku szkoły. Spotykałem się z dziećmi w grupach oraz ze wszystkimi w sali. Oto epizod z jednego ze spotkań.

Przede mną w ławeczkach siedziały dzieci od klasy pierwszej do szóstej. Wprowadziłem je w temat i chcąc prowadzić dialog, zadałem pierwsze pytanie....
Czyta się kilka minut

Prowadziłem rekolekcje w jednej z małych wiejskich szkół. Wszystkie zajęcia i spotkania ze Mszą włącznie miały miejsce w budynku szkoły. Spotykałem się z dziećmi w grupach oraz ze wszystkimi w sali. Oto epizod z jednego ze spotkań.

Przede mną w ławeczkach siedziały dzieci od klasy pierwszej do szóstej. Wprowadziłem je w temat i chcąc prowadzić dialog, zadałem pierwsze pytanie. Było ono trudne i zdawałem sobie sprawę, że odpowiedzi mogą udzielić tylko uczniowie najstarszych klas. Niestety, mimo mojego naprowadzania na właściwą odpowiedź, nie uzyskałem jej. Trochę dla żartów zapytałem wprost najmłodszych, może oni będą wiedzieć. Jakże się zdziwiłem, gdy jeden z pierwszoklasistów dał pełną, dobrą odpowiedź. Tak się z tego uradowałem, że prosiłem chłopca, by powtórzył to zdanie jeszcze raz i jeszcze głośniej. Zrobił to, ale tak samo cicho jak za pierwszym razem. Powiedziałem więc do niego: To krzyknij! Chłopiec tylko trochę głośniej powtórzył odpowiedź. Zakończyłem ten dialog słowami: Dobrze, że nie umiesz krzyczeć, nie będziesz krzyczał na żonę... Spotkanie dobiegło końca, dzieci wybiegły na przerwę, a ja z nauczycielami udałem się do ich pokoju. Tam wychowawczyni tego chłopca powiedziała: Krystian ma bardzo kochającą rodzinę, wie ksiądz, w jego domu naprawdę nikt na nikogo nie krzyczy. Tyle tam miłości...

Weszliśmy w Wielki Post, czas nawrócenia i pokuty. Wszystkie praktyki wielkopostne z postem i umartwieniem włącznie, powinny zaowocować jednym: wzrostem miłości do Boga... do ludzi... do siebie samego. Jeśli ktoś postanowił odmawiać sobie pokarmów i napojów, każdego dnia je i pije o wiele mniej niż zazwyczaj, jest natomiast człowiekiem smutnym i czyniącym atmosferę przygnębienia, to niechaj zaraz wróci do dotychczasowego jadłospisu, a z nim do miłości, uprzejmości i radości. Na nic post, jeśli powoduje on zmniejszenie wagi ciała a także wagi miłości. Życie pokazuje i potwierdza, że grubasy są o wiele pogodniejszymi ludźmi niż osoby mające sylwetkę. Celem postu jest miłosierdzie wobec potrzebujących. A więc te pokarmy, których sobie odmawiamy, winniśmy przeznaczyć dla biednych, którzy zmuszeni są cały rok wiele sobie odmawiać. I ta prawidłowość nazywa się miłosierdziem. Podjęcie chwalebnych postanowień w dziedzinie modlitwy i udziału w nabożeństwach też pociąga za sobą zwiększenie dobroci do ludzi. A więc na przykład dogłębnie przeżywam Wielki Post i dlatego mam więcej miłości. I w tej miłości mam cierpliwość, opanowanie, serdeczność...

Dom i rodzina małego Krystiana na co dzień żyje miłością. Rodzice na to dziecko nie krzyczą. Gdy zrobi coś niewłaściwego, cierpliwie tłumaczą jemu, jak należy postępować. Czy to jest dziwny dom? Bynajmniej, dom nad wyraz normalny. Pomijając ludzi nerwowo chorych, którzy z tego tytułu mają prawo do wyrażania nieopanowanych emocji, bo są chorzy, pozostali, jeśli mają miłość do bliźnich, to jej owocem będzie właśnie cierpliwość, opanowanie, serdeczność... Jeśli mnie kochasz, to dlaczego na mnie krzyczysz...? Ileż dzieci mogłoby tak zapytać rodziców... także małżonkowie siebie. Podejmijmy wiele wielkopostnych praktyk, niech jednak ich owocem będzie właśnie to: wzrost miłości do Boga... do ludzi... do siebie... Bo miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, miłość nie unosi się gniewem...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2005