Rola odpowiedzialności

Zanim przejdę do głównego wątku bieżącego komentarza, nie mogę odmówić sobie wspomnienia sprzed kilku dni. Peron w Poznaniu, podjeżdża pociąg pospieszny z Wrocławia. Na peronie tłoczy się grupa żołnierzy. Zielone mundury, plecaki, zielone berety. Ruszają do szturmu na wagon. Jestem nimi otoczony i słyszę dwugłos. Głos z tyłu krzyczy, że wsiadają do jedynki. Głos z przodu,...
Czyta się kilka minut

Zanim przejdę do głównego wątku bieżącego komentarza, nie mogę odmówić sobie wspomnienia sprzed kilku dni. Peron w Poznaniu, podjeżdża pociąg pospieszny z Wrocławia. Na peronie tłoczy się grupa żołnierzy. Zielone mundury, plecaki, zielone berety. Ruszają do szturmu na wagon. Jestem nimi otoczony i słyszę dwugłos. Głos z tyłu krzyczy, że wsiadają do jedynki. Głos z przodu, kategorycznie, po żołniersku ryczy, że jedynka jest zawsze tuż za lokomotywą.

Zastanawiam się, czy nawet armia wykształcona elektronicznie, w systemie zero-jedynkowym nie jest w stanie odróżnić jedynki od dwójki? Dopiero zasięgnięcie języka w wagonie przekonuje zainteresowanych, że wojsko wsiadło do jedynki. Przez kilkanaście minut błąkają się w poszukiwaniu właściwego wagonu. A we mnie rodzą się smutne refleksje na temat zdolności logistycznych polskich wojsk.

Smutne refleksje wywołuje też zamieszanie wokół sprawy teczek IPN i tzw. listy Wildsteina. W gruncie rzeczy, takie mam wrażenie, nie chodzi jednak o teczki i listę, ale o sposób uporania się z naszą niedawną przeszłością. Oczywiście, jestem świadom tego, że w teczkach mogą figurować agenci, kandydaci na agentów i osoby represjonowane. Rodzi się jednak pytanie, czy należy zostawić jednych i drugich w niebycie niepamięci. Czy nie jest tak, że jednym należy się pogarda, innym próba zrozumienia, innym cześć i uznanie? Czy nie jest tak, że te skomplikowane niejednokrotnie biografie tworzą nie tylko naszą historię, ale i wyznaczają naszą teraźniejszość? Czy w imię niepamięci nie dokonują się takie deklaracje, jak p. Oleksego, który mieni się patriotą, służącym w najlepszej wierze jednej, jedynej ojczyźnie?

Teczki i wnikliwe analizy ich zawartości mają znaczenie nie tylko historyczne. One służą orientacji ku przyszłości. Niekiedy ta orientacja wymaga tylko rozróżnienia między klasą pierwszą a drugą w pociągu, niekiedy wymaga odpowiedzialnej pamięci. A pamięć wyznacza tożsamość.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2005