Głosowałem na pana Kaczyńskiego, zatem statystycznie jestem kobietą o wykształceniu podstawowym, mieszkanką wsi, osobą...
Poranek 24 października może spowodować powrót wielu z wewnętrznej emigracji po dziesięciu latach. Jest poczucie, że wygrał wybory ktoś, kto jest reprezentantem tożsamości niepodległej Polski. Nawet gdyby wygrał ten drugi, to poczucie miałoby też rację bycia.
Głosowałem na pana Kaczyńskiego, zatem statystycznie jestem kobietą o wykształceniu podstawowym, mieszkanką wsi, osobą o poglądach eurosceptycznych i nacjonalistycznych. Co do kilku spraw mogę dowieść, że jest inaczej. Głosowałem na pana Kaczyńskiego, bo mierził mnie populizm jego kontrkandydata. Wbrew głosom mediów, do bólu wręcz ranił mnie populizm pana Tuska, który w dwóch fazach debaty wyborczej miał do powiedzenia głównie zwroty typu: obraziliście moją rodzinę, Lepper jest za panem, panie Lechu, więc się uśmiechajmy do siebie i prowadźmy dalej tę merytoryczną kampanię.
Raził mnie populizm na plakatach II tury, gdzie w opozycji do postaci Kaczyńskiego na tle książek, Tusk jawił się na tle rozentuzjazmowanego tłumu. Czy jednak autor pomysłu nie widział, że kandydat na prezydenta stoi tak, iż ma za plecami (i ich mniej szlachetną częścią) ów tłum, patrzący gdzieś w bok? Czy p. Tusk wysuwający "merytoryczny" argument w postaci prof. Religi jako eksperta od służby zdrowia nie mylił resortu zdrowia i kultury? Czy dukający w spocie filmowym legendę z czasów Aleksandra Macedońskiego o kobiecie, której władca odmówił rozpatrzenia prośby, bo nie miał czasu i usłyszał w odpowiedzi - "to nie bądź królem", magister historii z Gdańska miał świadomość ultrapopulistycznego przesłania? Czy eleganckie zwroty o potrzebie naprawy ewolucyjnej rzeczywistości, o przemianie sumień (wsparte własnym "nawróceniem", ciekawe, że po tym nawróceniu Tusk określał się jako "nieortodoksyjny wierzący"), nie były ukłonem w stronę konserwowania starego układu?
Wiem, że cudów nie da się zrobić ludzkim wysiłkiem, wiem, że nie będzie łatwo. Wiem, że najlepszy z możliwych prezydent, prezydent marzeń, sam nie osiągnie niczego. Ale wiem też, że budzę się wraz ze świtem nowej Polski.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









