Sprzątanie

Działacze gdańskiej SLD zażądali od Cimoszewicza zwrotu kosztów wyłożonych przez nich na jego kampanię wyborczą. Kandydat, jak wiadomo, z przyczyn niejasnych, wycofał się z kampanii prezydenckiej i uciekł do puszczy. Piszę "z przyczyn niejasnych", bo wszak, jak powszechnie wiadomo, dzięki p. Michnikowi, był to kandydat o nieposzlakowanej opinii, niezwykle uczciwy, a wedle p. Kwaśniewskiej,...
Czyta się kilka minut

Działacze gdańskiej SLD zażądali od Cimoszewicza zwrotu kosztów wyłożonych przez nich na jego kampanię wyborczą. Kandydat, jak wiadomo, z przyczyn niejasnych, wycofał się z kampanii prezydenckiej i uciekł do puszczy. Piszę "z przyczyn niejasnych", bo wszak, jak powszechnie wiadomo, dzięki p. Michnikowi, był to kandydat o nieposzlakowanej opinii, niezwykle uczciwy, a wedle p. Kwaśniewskiej, po prostu najlepszy. Dlaczego człowiek nieskazitelnie uczciwy, a nadto najbardziej kompetentny ucieka z areny wyborczej do puszczy? Na takie pytanie i podobne jemu, zwykłem odpowiadać - "nie jestem psychiatrą". Problem zwrotu kosztów po plakatach Cimoszewicza i całej potężnej kampanii to jedno. A drugie - to kwestia generalnego sprzątania po wyborach. Co zrobić z całą masą śmieci? Myślę, że jednym z pomysłów jest to, by naród pozostał w bliskości z politykami. Każdy mógłby zatem, wedle uznania, zabrać ulubionego "człowieka z charakterem", mądrego autora hasła "Polska. Do przodu, nie wstecz" albo innego piewcę "powrotu do przyszłości" do domu. Nie tylko dlatego, że można ogrzać się (nie tyle jego myślą, co płytą, na której był nalepiony, a która jest cenna dla posiadaczy ogrzewania węglowego). Nie tylko. Zgodnie z procederem bractwa kurkowego i pana burmistrza Rawicza, udekorowanego w tych dniach przez prezydenta Najjaśniejszej za zasługi, wizerunek, można by postrzelać do tych tarcz. Przypomnę, że strzelanie do wizerunku osoby jest wyrazem szacunku, co dowiodła wnikliwa rozprawa na temat rawickiego bractwa kurkowego. Ba, ileż szacunku można by okazać i prezydentowi, i premierowi, i byłemu premierowi, i kandydatowi na prezydenta (nie jednemu), i tyluż przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby przerobienie śmieci (powyborczych) na tarcze strzelnicze (z góry zaznaczam, że to oryginalny mój pomysł do opatentowania). Ileż szacunku można w ten sposób okazać tym, co byli, i tym, co chcieli być.

A tak poważniej, w związku ze sprzątaniem śmieci myśl taka, by niezależnie od tego, czy były prezydent ucieknie do ONZ, były premier do Paryża, a niedoszły prezydent do puszczy - nie zakończyć tego grubą kreską.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2005