Logo Przewdonik Katolicki

Bractwo zamachowców

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Próbuję wczuć się w sytuację strzelca, który trzyma na muszce tarczę z wizerunkiem Jana Pawła II. Środek tarczy - czyli w domyśle najbardziej wartościowy cel - znajduje się na wysokości brzucha Ojca Świętego. Czy w takiej sytuacji można beztrosko oddać strzał? Moim zdaniem nie. I nie wydaje mi się, żeby cokolwiek mogło skłonić normalnie myślącego człowieka do pociągnięcia...

Próbuję wczuć się w sytuację strzelca, który trzyma na muszce tarczę z wizerunkiem Jana Pawła II. Środek tarczy - czyli w domyśle najbardziej wartościowy cel - znajduje się na wysokości brzucha Ojca Świętego. Czy w takiej sytuacji można beztrosko oddać strzał? Moim zdaniem nie. I nie wydaje mi się, żeby cokolwiek mogło skłonić normalnie myślącego człowieka do pociągnięcia za cyngiel. A już z pewnością nie jakaś głupawa lokalna tradycja. Co zatem kierowało braćmi kurkowymi z Rawicza, gdy dziurawili papieską podobiznę? Głupota, idiotyzm, cynizm? Doprawdy nie wiem...


Właściwie to nie zamierzałem zajmować się głośną już sprawą rawickiego bractwa kurkowego. Pomny wspaniałej wielowiekowej tradycji polskich bractw strzeleckich, sądziłem, że jest to raczej klasyczny wypadek przy pracy lub efekt jakiegoś wyjątkowo nieszczęśliwego zbiegu okoliczności.
Do czasu. Kiedy bowiem zobaczyłem ową feralną tarczę, przestałem wierzyć w jakiekolwiek usprawiedliwienia rawickich braci kurkowych. Nie można być przecież tak głupim, tak mało wrażliwym. A może się mylę? Może jednak jest to możliwe?
Drugi powód, który skłonił mnie do poświęcenia uwagi całej tej sprawie, to niesłychana arogancja i zacietrzewienie, z jakim bracia kurkowi z Rawicza zareagowali na medialną krytykę ich strzeleckich wyczynów.

"Całkiem" apolityczne towarzystwo


Z pewnością nikt nie zorientowałby się w snajperskich popisach rawickich braci kurkowych, gdyby nie pochwalny artykuł zamieszczony w "Gazecie Rawickiej" - samorządowym organie prasowym dotowanym przez tamtejszy Urząd Miejski.
Zachwycony autor informował w nim o strzelaniu, które "odbywało się do niezwykłej tarczy, na której portret Jana Pawła II namalował dr Jacek Jarczewski". Całość ubarwiała seria fotek, wśród których wyróżniało się zdjęcie przedstawiające uśmiechniętych strzelców, dumnie trzymających podziurawioną podobiznę Ojca Świętego.
W Rawiczu zawrzało. Odezwali się oburzeni mieszkańcy miasta, przedstawiciele Kościoła, opozycyjni politycy. Sprawa szybko nabrała ogólnopolskiego rozgłosu.
Tymczasem rawiccy bracia kurkowi zamiast po prostu przyznać się do winy (błędu?), postanowili twardo iść w zaparte. Oberwało się przy tym wszystkim: nierzetelnym, szukającym sensacji mediom, przeciwnikom politycznym i "nieukom" nierozumiejącym kurkowych tradycji.
Smaczku całej sprawie dodaje również fakt, że szef rawickiego bractwa kurkowego Tadeusz Pawłowski piastuje jednocześnie stanowisko burmistrza Rawicza z ramienia postkomunistycznego Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Już to samo w sobie stanowi jaskrawe naruszenie kurkowych ideałów, bowiem - jak głosi status polskich bractw kurkowych - powinny być one całkowicie apolityczne...
Na stronach rawickiego bractwa pojawiło się za to pełne arogancji wyjaśnienie głoszące, iż "w rawickim samorządzie nie ma przekrętów ani innych wydarzeń dyskredytujących władzę. Dlatego mocna pozycja burmistrza denerwuje (Boże, i to jak!) przeciwników, nieudaczników. Należy przyznać, że ten jeden raz wreszcie coś się im udało. Zmieszali burmistrza, bractwo kurkowe i miasto Rawicz z gównem!".
Czy dla kogoś brzmi to jak żal lub przeprosiny?
Bracia kurkowi z Rawicza próbowali również szukać rozmaitych usprawiedliwień dla swojego strzeleckiego "popisu". Powoływali się m.in. na tradycję, która zezwala na strzelanie do podobizny na tarczy i ma rzekomo świadczyć o przejawie największej czci ze strony kurków.
Tyle że o ile ozdobienie tarczy czyjąś podobizną (najczęściej zresztą jedynie w alegorycznej formie) stanowi rzeczywiście częsty zwyczaj wśród kurkowych bractw, to nie zdarza się, by celowano do konkretnych postaci. Tarczki są bowiem zawsze umieszczane z dala od postaci.
A tutaj wyrysowano ją na brzuchu Papieża, dokładnie w miejscu, w które pamiętnego 13 maja 1981 roku trafiły kule tureckiego zamachowca Alego Agcy.
Prezes burmistrz Pawłowski twierdził również, że wszyscy strzelający do papieskiej podobizny wpłacali jednocześnie pieniądze na rzecz pomnika Jana Pawła II, który ma w przyszłości stanąć na rawickich plantach. Musimy burmistrzowi wierzyć na słowo, wszak samorządowa gazeta rawicka nie wspomina o tym ani słowem...
Rawiccy bracia zdobyli się też w końcu na oficjalne przeprosiny w stosunku do tych, którzy z powodu nieznajomości kurkowych tradycji, mogli poczuć się urażeni. W wolnym tłumaczeniu można to odczytać mniej więcej tak: "jak się douczycie, to przestaniecie mieć problem"...

Kłótnia w rodzinie


Rozłam nastąpił też wśród samej braci kurkowej. Jak zapewniają strzelcy z innych regionów Polski, to co wydarzyło się w Rawiczu, stanowi całkowite zaprzeczenie brackich ideałów.
Tadeusz Żychlewicz, skarbnik Zjednoczenia Bractw Kurkowych RP, w liście otwartym do polskiego społeczeństwa potępił zachowanie rawickich braci kurkowych, jako niegodne ideałów brackich. Przypomniał też wielowiekowe zasady, jakimi kierowały się bractwa, podkreślając, że powstały one w Polsce przed ponad 700 lat jako militarne organizacje, osadzone głęboko w nurcie chrześcijańsko-patriotycznym.
"Bracia kurkowi to nie są ludzie bawiący się w strzelanie. To z założeń statutowych gorący patrioci, żarliwi chrześcijanie, obywatele z autorytetem, obrońcy Ojczyzny, obrońcy ludzi słabszych i potrzebujących"- pisał Żychlewicz.
Ubolewanie z powodu zbezczeszczenia postaci Jana Pawła II wyraził także prezes Zjednoczenia Bractw Kurkowych RP Andrzej Wegner. "Budowana od wielu lat pozycja i znaczenie bractw strzeleckich zarówno w społecznościach lokalnych, jak i w szerokiej opinii publicznej zostały tym nieodpowiedzialnym działaniem zniszczone. Od wielu wieków na naszych tarczach strzeleckich widniały arcydzieła malarzy przedstawiające najbardziej szczytne epizody z historii Polski wraz ze słynnymi postaciami w celu ich przypomnienia i przekazania potomnym. Jednak nigdy miejscem oddawania strzałów nie była żadna z tych postaci" - napisał Wegner.
Jednocześnie prezes zalecił, by nigdy więcej członkowie bractw kurkowych nie strzelali do postaci ludzkich i zwierzęcych.
Na tym jednak nie koniec awantury w strzeleckiej rodzinie. Podczas ogólnopolskiego zjazdu bractw kurkowych wykluczenia rawiczan ze zrzeszenia zażądali bowiem bracia z Krakowa. Ten wniosek przepadł jednak w głosowaniu.
Przypadkiem rawickich strzelców zajął się już także wymiar sprawiedliwości. Sprawa trafiła do pilskiej prokuratury. Jej przedstawiciele twierdzą jednak, że udowodnienie przestępstwa obrazy uczuć religijnych będzie z przyczyn formalnych trudne. Przepis, który to reguluje, mówi bowiem o działaniach nakierowanych m.in. na przedmiot czci religijnej. Takim przedmiotem są np. obrazy Matki Bożej, Jezusa Chrystusa, nie zaś portrety Papieża, nawet jako osoby, wobec której rozpoczęto proces beatyfikacyjny.
Zdaniem prokuratury jest jednak prawdopodobne, że rawiccy bracia kurkowi dopuścili się wykroczeń - "nieobyczajnych wybryków". Prokuratura zapowiedziała też, że skieruje wnioski o ukaranie wszystkich tych, którzy strzelali do tarczy z wizerunkiem Jana Pawła II.
Co na to rawiccy bracia? Wygląda na to, że jak na razie niespecjalnie przejęli się ewentualnymi konsekwencjami. Co więcej, z dawnym zapałem organizują już nowe turnieje strzeleckie. Burmistrz Pawłowski również - pomimo licznych apeli - nie zamierza podawać się do dymisji.
Pozostaje zatem jedynie wiara w to, że dzielni rawiccy strzelcy w końcu kiedyś zrozumieją, że swoim działaniem przekroczyli wszelkie granice dobrego smaku. Mam jednak nieodparte wrażenie, że nie nastąpi to zbyt szybko.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki