Ksiądz odpowiada

Wydaje mi się, że w czasie Mszy Świętej za mało uwagi zwraca się na prawdę o Bożej miłości, która szczególnie wyraża się poprzez Komunię Świętą. Jan Paweł II wypowiedział kiedyś takie oto słowa: "W Komunii Świętej nie tyle ty Go przyjmujesz, co On przyjmuje ciebie, przyjmuje takiego, jakim jesteś. Przyjmuje, to znaczy akceptuje i kocha". Gdyby ludzie przychodzący na Mszę...
Czyta się kilka minut

Wydaje mi się, że w czasie Mszy Świętej za mało uwagi zwraca się na prawdę o Bożej miłości, która szczególnie wyraża się poprzez Komunię Świętą. Jan Paweł II wypowiedział kiedyś takie oto słowa: "W Komunii Świętej nie tyle ty Go przyjmujesz, co On przyjmuje ciebie, przyjmuje takiego, jakim jesteś. Przyjmuje, to znaczy akceptuje i kocha". Gdyby ludzie przychodzący na Mszę Świętą mieli świadomość, że spotykają się z Bogiem, który ich kocha, to na pewno staraliby się częściej przystępować do Komunii Świętej.

Kinga

Użyłaś takiego trochę bezosobowego zwrotu: "mówi się". Domniemywam, że chciałaś przez to powiedzieć, że księża za mało mówią o tym aspekcie Eucharystii. Nie mogę jednak zgodzić się z Tobą. Wydaje mi się, że bardzo wielu kapłanów podkreśla, że Eucharystia i przyjmowana podczas niej Komunia Święta, a więc zjednoczenie człowieka z Chrystusem, są rzeczywistym i bardzo konkretnym znakiem Bożej miłości.

Zastanawiam się, skąd wzięło się Twoje przekonanie wyrażone w liście. Takie pojmowanie i przeżywanie Komunii Świętej wydaje się być podstawą Twojej pobożności. Ty to mocno i głęboko przeżywasz. Jesteś na to wyczulona. To tak, jak ktoś słuchający muzyki, kto zwraca szczególną uwagę na partie jednego tylko instrumentu. Symfonia natomiast jest grana przez całą orkiestrę. Można zwracać uwagę na jeden szczegół, ale wtedy łatwo zgubić całość. Eucharystia jest tak niezwykłym bogactwem, że każdy może w niej zwrócić uwagę na coś zupełnie innego.

Myślę, że cała praca duszpasterska Kościoła zmierza do coraz bardziej świadomego przeżywania Eucharystii. Do tego, by każdy chrześcijanin przeżywał Mszę Świętą jak źródło i szczyt swego duchowego życia. Eucharystia to prawdziwe centrum życia Kościoła. Problem jest ciągle ten sam i ciągle aktualny. Chodzi o powierzchowne, niestety, przeżywanie życia przez sporą część ludzi. Z tym wiąże się też powierzchowna pobożność, często pozbawiona głębszej refleksji i duchowego doświadczenia. Jestem głęboko przekonany, że taki stan rzeczy nie jest winą niedostatecznej pracy duszpasterzy, co raczej takiego specyficznego, negatywnego wyboru. Polega on bowiem nie tyle na świadomym wybraniu stylu życia, lecz na odmowie pracy nad własnym rozwojem.

Skoro zauważyłaś taki problem, skoro on Cię zaniepokoił i zmobilizował do napisania listu, to może jest to swoisty rodzaj Bożego wezwania skierowanego właśnie do Ciebie. Jeśli głęboko przeżywasz Eucharystię, jeśli doświadczasz tej miłości i akceptacji w Komunii Świętej, o której mówił Ojciec Święty, to staraj się dzielić swoim duchowym doświadczeniem z Twoim otoczeniem. Nie tylko duchowni powołani są do głoszenia Chrystusa i Jego miłości. Każdy z nas jest wezwany do apostolstwa, do niesienia Dobrej Nowiny o Bożej miłości. Moim zdaniem właśnie świadectwo osoby świeckiej jest szczególnie wartościowe. Zwłaszcza jeśli jest to przekazywanie własnego autentycznego duchowego przeżycia. Wtedy potrafi bardziej przekonać słuchaczy niż niejedno kazanie. Pamiętaj o tym i bądź świadkiem Bożej miłości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 35/2005