Logo Przewdonik Katolicki

Nie jesteśmy ''przypadkowym produktem ewolucji''

Paweł Milcarek
Fot.

Od początku lipca trwają nowe kontrowersje na temat stosunku Kościoła do teorii ewolucji. Wywołał je nie kto inny jak arcybiskup Wiednia kard. Christoph Schönborn. To nie byle kto: w swoim czasie był głównym redaktorem Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jako filozof i teolog od trzydziestu lat zajmuje się problematyką stworzenia i ewolucji. Z całą świadomością, że wkłada kij w mrowisko,...

Od początku lipca trwają nowe kontrowersje na temat stosunku Kościoła do teorii ewolucji. Wywołał je nie kto inny jak arcybiskup Wiednia kard. Christoph Schönborn. To nie byle kto: w swoim czasie był głównym redaktorem Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jako filozof i teolog od trzydziestu lat zajmuje się problematyką stworzenia i ewolucji. Z całą świadomością, że wkłada kij w mrowisko, opublikował 7 lipca na łamach "New York Timesa" artykuł pt. "Finding Design in Nature" - co można przetłumaczyć: "Odkrywając celowość w przyrodzie".



Zamiast próbować streszczać to wystąpienie, po prostu zacytujmy jego najważniejsze fragmenty: "Od roku 1996, kiedy papież Jan Paweł II powiedział, że ewolucja (termin, którego papież nie zdefiniował) jest "czymś więcej niż hipotezą", obrońcy neodarwinowskiego dogmatu często powoływali się na rzekomą akceptację - lub przynajmniej przyzwolenie - Kościoła rzymskokatolickiego, broniąc swej teorii jako czegoś zgodnego z wiarą chrześcijańską. Jednak nie jest to prawdą. Kościół katolicki, zostawiając nauce wiele szczegółów historii życia na ziemi, głosi, że w świetle rozumu ludzki intelekt może bez trudu i w sposób wyraźny uchwycić cel i zamiar w świecie naturalnym, włącznie ze światem istot żyjących. Ewolucja w sensie wspólnego pochodzenia mogłaby być prawdą, ale nie jest nią ewolucja w sensie neodarwinowskim - jako nieukierunkowany, niezaplanowany proces losowej zmienności i doboru naturalnego. Każdy system myślowy, który zaprzecza lub odmawia większego znaczenia narzucającej się oczywistości celowości w biologii - jest ideologią, a nie nauką. (…)W ciągu dziejów Kościół bronił prawd wiary danej przez Jezusa Chrystusa. Jednak w epoce nowożytnej Kościół katolicki znalazł się w dziwnej roli także zdecydowanego obrońcy rozumu. W XIX wieku Sobór Watykański I nauczał świat dopiero co oczarowany "śmiercią Boga", że przy użyciu samego rozumu ludzkość może dojść do poznania realności Nieuprzyczynowanej Przyczyny, Pierwszego Poruszyciela, Boga filozofów. Obecnie, na początku XXI wieku, wobec poglądów naukowych w rodzaju neodarwinizmu i kosmologicznej teorii multiverse, wynalezionych dla uchylenia narzucającej się oczywistości celu i zamiaru odkrywanego w nowoczesnej nauce, Kościół katolicki będzie znowu bronił ludzkiego rozumu głosząc, że widoczna w przyrodzie wewnętrzna celowość jest czymś realnym. Teorie naukowe, które próbują pozbawić znaczenia tę wyraźną celowość przez uznanie jej za skutek "przypadku i konieczności", nie są wcale naukowe, lecz są - według wyrażenia Jana Pawła II - abdykacją ludzkiego rozumu".

Jan Paweł II i ewolucjonizm


Kard. Schönborn wezwał do tego, by zająć się "rzeczywistym nauczaniem" Jana Pawła II. Jako wyraz takiego "solidnego nauczania o naturze" kardynał zacytował fragmenty papieskich katechez środowych z lat 1985-86. Papież mówił w nich o "zadziwiającej wewnętrznej celowości" w świecie istot żyjących, "prowadzącej wszystkie byty w tym samym kierunku" i wskazującej na istnienie ich Stwórcy. Jan Paweł II dopowiadał: "Niektórzy przeciwstawiają tym "wskazówkom" prowadzącym do istnienia Boga Stwórcy dzieło przypadku lub wewnętrznych mechanizmów materii. Mówić o przypadku w odniesieniu do świata, który ukazuje tak bardzo złożoną organizację elementów i tak zadziwiającą celowość życia, oznacza rezygnację z próby wytłumaczenia świata, który jawi się naszym oczom. W rezultacie jest to jednoznaczne z chęcią uznania skutków bez przyczyny. Jest to rezygnacja ludzkiego rozumu, który w ten sposób zaniechał myślenia, odrzucił próby rozwiązania swoich problemów" (10.07.1985). Kilka miesięcy później Papież podkreślił jeszcze, że "prawda wiary o stworzeniu przeciwstawia się w sposób radykalny różnym odmianom filozofii materialistycznej, które głoszą, że powstanie kosmosu jest wynikiem ewolucji materii, którą można sprowadzić do czystego "przypadku" i konieczności" (5.03.1986).
Wystąpienie kard. Schönborna wywołało oczywiście wiele głosów akceptacji, ale i szereg reakcji krytycznych, niekiedy gwałtownych (np. Francisco Ayala, kalifornijski biolog i były dominikanin, oskarżył autora dość histerycznie o "znieważenie Jana Pawła II" i wywoływanie niepotrzebnych konfliktów). W Polsce niedługo po artykule w "New York Timesie" abp Józef Życiński mówił w wywiadzie dla KAI m.in., bez wymieniania nazwiska arcybiskupa Wiednia: "Włos mi się jeży na głowie, gdy czytam, że ktoś z pozycji chrześcijańskich skrytykował neodarwinizm. Ten ktoś wyrządza największą niedźwiedzią przysługę chrześcijaństwu, gdy sądzi, że chrześcijaństwo dostarcza nam jakichkolwiek przesłanek, by oceniać teorie przyrodnicze. Tak nie można!". ("Niedźwiedzia przysługa fundamentalistów", 15.07).
Czyżby zatem Kościół nie miał żadnego prawa do krytycznej oceny teorii przyrodniczych tam, gdzie wchodzą one w styczność z prawdami metafizycznymi czy teologicznymi albo po prostu z prawdami wiary? W roku 2004 Międzynarodowa Komisja Teologiczna, wówczas pod przewodnictwem kard. Josepha Ratzingera, zaznaczyła w specjalnej deklaracji, że otwartości Jana Pawła II względem ewolucyjnego opisu świata "nie można odczytywać jako bezwarunkowej aprobaty dla wszystkich teorii ewolucji, włącznie z teoriami typu neodarwinowskiego, które wyraźnie odmawiają Bożej opatrzności jakiejkolwiek prawdziwej roli przyczyny w stosunku do rozwoju życia we wszechświecie".

Człowiek nie powstał w drodze przypadku


W toczącej się dyskusji przypomina się także zdanie z homilii wygłoszonej przez Benedykta XVI w trakcie inauguracji jego pontyfikatu: "Nie jesteśmy przypadkowym i pozbawionym znaczenia produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem zamysłu Bożego. Każdy z nas jest chciany, każdy miłowany, każdy niezbędny". W związku z tym warto przypomnieć wcześniejsze osobiste wypowiedzi kard. Ratzingera. W jego książce "Sól ziemi" (1996) czytamy, że "teoria ewolucji pod wieloma względami nie wyszła jeszcze poza stadium hipotezy i nierzadko bywa mieszana z niemal mitycznymi koncepcjami filozoficznymi, które muszą się jeszcze stać przedmiotem krytycznej dyskusji". Tę krytyczną refleksję kardynał podjął dość szeroko w swoim słynnym wykładzie na Sorbonie w roku 1999. Ostrzegał tam, że teoria ewolucji jest dziś traktowana jako sposób unicestwienia wszelkiej metafizyki, a z nią razem racjonalnej akceptacji dla prawdy o Bogu - tak aby wszelkie upominanie się o tę prawdę było odbierane "jako powrót przed racjonalność" i coś z zasady nienaukowego.
Kard. Schönborn mówi dziś o neodarwinizmie, który wszystkie procesy ewolucyjne traktuje jako przypadkowe, pozbawione celowości. Trudno nabrać do tej teorii zaufania tylko dlatego, że - jak przypomina abp Życiński - sam Darwin miał pogrzeb chrześcijański, figuruje na jednym z witraży w anglikańskiej katedrze, a rodzina pragnęła, by został pastorem. Należałoby przypomnieć, że gdy w 1879 roku Darwina zapytano listownie o relację między jego teorią i wiarą w Boga, kazał odpisać, że "teoria ewolucji nie jest sprzeczna z wiarą w Boga", ale "trzeba pamiętać, że różne osoby różnie definiują pojęcie Boga". Gdy zaś korespondent dopominał się o wyraźniejszą odpowiedź w sprawach religijnych, Darwin odpisał mu osobiście: "Nauka nie ma nic wspólnego z Chrystusem. (…) Jeśli o mnie chodzi, nie wierzę, że kiedykolwiek nastąpiło jakieś objawienie. Co do życia po śmierci, każdy musi wybrać coś dla siebie spomiędzy sprzecznych i niejasnych możliwości".
Podobno, jak twierdził jego przyjaciel i wybitny ewolucjonista Ernst Haeckel, Darwin nie mógł uwierzyć w nadprzyrodzoność. Wszystko wskazuje na to, że dziś neodarwiniści nie mogą pogodzić się z istnieniem w świecie celowości, która wskazuje na Stwórcę rzeczy i ich rozumnego ładu. O to chodzi w tym sporze.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki