Nie można zostać obojętnym

W ostatnich dniach trochę emocji wywołała sprawa nadania jednemu ze szpitali poznańskich imienia Jana Pawła II. Dokładniej mówiąc - sprawa odmówienia nadania tego imienia. Okazało się bowiem, że władze kościelne nie zgodziły się na patronat Papieża nad szpitalem, w którym - jak można sądzić - dokonywane są, i nic nie wskazuje, że miałyby być zaniechane, aborcje. Logika jest...
Czyta się kilka minut

W ostatnich dniach trochę emocji wywołała sprawa nadania jednemu ze szpitali poznańskich imienia Jana Pawła II. Dokładniej mówiąc - sprawa odmówienia nadania tego imienia. Okazało się bowiem, że władze kościelne nie zgodziły się na patronat Papieża nad szpitalem, w którym - jak można sądzić - dokonywane są, i nic nie wskazuje, że miałyby być zaniechane, aborcje. Logika jest bardzo prosta - czyż może patronować Jan Paweł II czemuś, w czym zawiera się także działanie, któremu był jednoznacznie, radykalnie i bezwarunkowo przeciwny?

Może dziwić raczej w ogóle sam pomysł nadania imienia. Niewątpliwie, w rzeczonym szpitalu dokonuje się wiele działań na rzecz ratowania życia i zdrowia; niewątpliwie, patronat Papieża, a także jego wstawiennictwo u Boga byłoby wskazane. Ale nie można pominąć tego, że ten patronat roztoczony byłby nad działaniami tak radykalnie obcymi życiu i posłudze papieskiej.

Przywołuję ten problem i przypadek także w obliczu pewnego innego zdarzenia. Oto kilka dni prasa i inne media donosiły o wybryku Bractwa Kurkowego w jednym z miast Wielkopolski, które to bractwo urządziło zawody strzelnicze do tarczy z wizerunkiem Jana Pawła II. Zdaniem organizatorów miało to być czymś wręcz pozytywnym i honorującym Papieża.

Otóż sądzę, że przypadek szpitala należy potraktować jako incydent, który powinien posłużyć do wyciągnięcia wniosków - nie można nadużywać imienia papieskiego do wszystkiego, także do tego, co było mu całkowicie obce i wyjątkowo bolesne. Przypadek bractwa, którego członkowie piastują urzędy społeczne w lokalnej społeczności, domaga się jednak czegoś więcej. Powiem zwięźle - domaga się całkowitego zniszczenia społecznego takich ludzi. Jako niepoczytalnych i nieodpowiedzialnych, jako niebezpiecznych dla społeczeństwa. Niech sobie sadzą i hodują ziemniaki, ale wara im od pełnienia jakichkolwiek funkcji społecznych - nawet sprzedawcy tych ziemniaków. Wobec takich zjawisk nie można zostać obojętnym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 27/2005