Logo Przewdonik Katolicki

...ale i wtedy nie wypada!

ks. Grzegorz
Fot.

W codziennym życiu zwracamy uwagę na strój ludzi, z którymi się spotykamy. Miło jest, jeśli w urzędzie czy banku zostaniemy przyjęci przez estetycznie ubranych pracowników. I tam zauważamy wyraźny postęp, niestety, coraz mniej uwagi zwracamy na strój, w którym udajemy się do kościoła. Nikogo nie dziwi reakcja służb porządkowych na Zachodzie, kiedy wchodzącym do kościoła, bynajmniej...

W codziennym życiu zwracamy uwagę na strój ludzi, z którymi się spotykamy. Miło jest, jeśli w urzędzie czy banku zostaniemy przyjęci przez estetycznie ubranych pracowników. I tam zauważamy wyraźny postęp, niestety, coraz mniej uwagi zwracamy na strój, w którym udajemy się do kościoła.


Nikogo nie dziwi reakcja służb porządkowych na Zachodzie, kiedy wchodzącym do kościoła, bynajmniej nie w celach religijnych, ale nawet turystycznych, zwraca się uwagę i po prostu nie wpuszcza ich do środka bez nakrycia ramion i w kojarzonych z boiskiem spodenkach.
Tymczasem u nas - w naszych kościołach - zauważyć możemy stroje, które temu świętemu miejscu po prostu nie przystoją. Przerażające jest to, iż zwracając uwagę młodym ludziom, widzimy ich zdziwienie i kompletny brak zrozumienia problemu. Argumenty w stylu "jest ciepło" potwierdzają zupełny brak poczucia sacrum tego miejsca.
Warto więc może pomyśleć (i dotyczy to nie tylko młodzieży!), że strój wiele mówi i świadczy o naszym podejściu do Tego, którego tutaj spotykamy. Odważę się nawet napisać, że świadczy o naszej wierze.
Nikomu chyba nie przyszłoby do głowy, by w sportowym stroju pójść na maturę, do urzędu w sprawie pracy czy nawet na bal, i to nawet wtedy, gdy będzie gorąco. Dlaczego więc tak łatwo profanujemy kościół niegodnym strojem?
Może ktoś powiedzieć: Pan Jezus przyjmował wszystkich bez względu na strój. To nie jest do końca prawdą, zwrócił na to uwagę w swoim nauczaniu: "Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności!" (Mt 22,12).
Pewnie i po tych słowach znajdą się tacy, którzy nie uszanują tego świętego miejsca, ale może przynajmniej już nikt nie zrobi zdziwionej miny i nie powie "o co chodzi?", bo chodzi o szacunek dla świętości i to trzeba wiedzieć.
Jeśli ktoś tego nie rozumie, to śmiem twierdzić, że niewiele rozumie także ze wszystkich innych znaków i słów liturgii i pewnie nie dostrzega, że kościół to miejsce, gdzie w sposób szczególny, my, wierzący, spotykamy Boga. Dlatego musimy być właściwie ubrani. A jeżeli ktoś nie jest stosownie ubrany, to jest nam przykro, że nie szanuje naszych świętości.

PS Nie idź na absolutorium swojej córki w spodenkach - choć będzie gorąco!
Nie występuj na pogrzebie matki w bikini - choć będzie latem!
Nie przychodź do teatru w dresie - choć tak lubisz!
A jeśli nawet tak zrobisz, to na litość boską, przyjdź chociaż do kościoła odświętnie ubrany, chyba że nie wierzysz... ale i wtedy nie wypada!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki