Logo Przewdonik Katolicki

Oni są niebem

Michał Gryczyński
Fot.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego jest wspomnieniem ostatniego objawienia się Chrystusa na Górze Oliwnej. To jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich obchodzono początkowo łącznie ze Zmartwychwstaniem, jako dopełnienie dzieła zbawczego Syna Bożego; dopiero od IV w. rozdzielono je na osobne święta. Często nawiązywał do niego kardynał Joseph Ratzinger. Czterdzieści dni...

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego jest wspomnieniem ostatniego objawienia się Chrystusa na Górze Oliwnej. To jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich obchodzono początkowo łącznie ze Zmartwychwstaniem, jako dopełnienie dzieła zbawczego Syna Bożego; dopiero od IV w. rozdzielono je na osobne święta. Często nawiązywał do niego kardynał Joseph Ratzinger.



Czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu Chrystus udał się z apostołami w kierunku góry, nazywanej "Oliwną", oddalonej ponad kilometr od Jerozolimy. Po krótkim posiłku zapowiedział zesłanie Ducha Świętego, który da im moc - jako świadkom Zmartwychwstania - do wypełnienia nakazu misyjnego. Rozesłaniu uczniów towarzyszyła obietnica: "Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20). A potem wszedł, razem ze swym człowieczeństwem, do Królestwa Bożego, czyli do Nieba.

Pełnia Ciała Chrystusa


Benedykt XVI był przez wiele lat wykładowcą akademickim na uczelniach katolickich. W latach 1969- 1977 kierował katedrą dogmatyki na Uniwersytecie w Ratyzbonie, a najczęściej wykładanymi przez niego traktatami były eklezjologia, czyli nauka o Kościele oraz eschatologia - traktat o tzw. sprawach ostatecznych.
Wykłady z eschatologii zostały później opublikowane i dedykowane przez autora swoim słuchaczom w uroczystość Wniebowstąpienia 1977 r. Oto refleksja końcowa:
"[...] Nowy Testament (tak jak cała Tradycja) nazywa Niebo "nagrodą". Jest ono bowiem zawsze odpowiedzią na t ę właśnie drogę, t o właśnie życie t e g o właśnie człowieka, ze wszystkim, co w życiu przecierpiał i zdziałał. Niemniej jest Niebo całkowicie łaską - łaską miłości darowanej człowiekowi przez Boga.
[...] dzieje Ciała Chrystusowego i całego stworzenia nie są jeszcze zamknięte. Stąd Niebo pozostaje otwarte na pełnię Eschatonu. Dopełni się dopiero wtedy, kiedy zgromadzą się wszystkie członki Chrystusowego Ciała. Pełnia Ciała Chrystusa obejmuje - jak słyszeliśmy - "ciała zmartwychwstanie". Nazywa się paruzją, bo zapoczątkowana dotąd jedynie obecność Chrystusa stanie się pełną obecnością, ogarniając wszystkich mających dostąpić zbawienia, a z nimi cały wszechświat.
Dlatego niebo zna dwa historyczne stadia: Wywyższenie Pana przyniosło nową jedność Boga i człowieka, tworzy więc "Niebo". Osiągnięcie pełni Ciała Chrystusowego w "pleromie całego Chrystusa" sprawi, że Niebo dopełni się jako realna kosmiczna całość.
Zbawienie jednostki [...] będzie dopiero wtedy całkowite, kiedy dokona się zbawienie wszechświata i wszystkich wybranych, bo wybrani nie są jedni obok drugich w Niebie, oni r a z e m - jako jeden Chrystus - s ą niebem.
Wtedy całe stworzenie stanie się "hymnem" - hymnem wyzwolenia bytu z zamknięcia w sobie, z wszystkich ograniczeń i osiągnięcia Pełni, a zarazem wstąpienia Pełni w to, co jednostkowe. W tym hymnie radości zamilkną już wszystkie pytania, bo znajdą pełną odpowiedź".

Nowina o Niebie


Wśród myśli na każdy dzień roku kościelnego, zgromadzonych na kartach dzieła "Służyć prawdzie", kardynał Ratzinger kilkakrotnie powracał do rozważań o Niebie i Wniebowstąpieniu. Pochylmy się nad refleksjami przeznaczonymi na pierwsze dni maja:
"Rzeczywistość "Nieba" i "Wniebowstąpienie Chrystusa" są ze sobą nierozdzielnie związane. Dopiero w tym powiązaniu staje się jasny chrystologiczny, osobowy, historyczny sens chrześcijańskiej Nowiny o Niebie. Powiedzmy to raz jeszcze inaczej: Niebo nie jest miejscem, które na mocy pozytywnego dekretu Bożego było przed Wniebowstąpieniem Chrystusa zamknięte, aby następnie pewnego dnia stać się, znowu z decyzji Bożej, miejscem otwartym. Rzeczywistość Nieba powstaje raczej i przede wszystkim przez zjednoczenie człowieka z Bogiem. Niebo należy określić jako zetknięcie się istoty człowieczej z Istotą Bożą. To zjednoczenie się Boga i człowieka dokonało się ostatecznie w Chrystusie dzięki Jego przejściu ze sfery Jego ziemskiego życia, poprzez śmierć, do życia nowego. Niebo jest zatem ową przyszłością człowieka i ludzkości, której ludzkość sama sobie dać nie może, i stąd jest dla niej zamknięta tak długo, jak długo ludzkość liczy sama na siebie. Otwarła się ta przyszłość po raz pierwszy i w sposób zasadniczy w Człowieku, którego miejscem egzystencji był Bóg i przez którego Bóg wszedł w egzystencję ludzką. Dlatego Niebo jest zawsze czymś więcej niż tylko osobistym, prywatnym losem jednostki. Związane jest w sposób konieczny z "ostatnim Adamem", z człowiekiem ostatecznym, a stąd z całością przyszłości człowieka".

On sam jest Niebem


W kolejnym rozważaniu kardynał Ratzinger próbował określić treści, które kryje wiara we Wniebowstąpienie:
"Chyba żadne z wielkich świąt roku kościelnego nie jest tak obce współczesnej mentalności, jak święto Wniebowstąpienia Pańskiego. Co stanowi treść naszej wiary we Wniebowstąpienie dziś, gdy pojęcie Nieba w znaczeniu nieba zlokalizowanego ponad obłokami jest oczywistym nonsensem? Co zatem oznacza Wniebowstąpienie? Oznacza wiarę w to, że w Chrystusie człowiek wszedł w kontakt, w niepojęty i nowy sposób, z wewnętrzną istotą Boga. Oznacza, że człowiek odnajduje na zawsze swą przestrzeń w Bogu. Niebo nie jest jakimś miejscem poza gwiazdami, jest czymś śmielszym i większym: jest obecnością człowieka w Bogu, obecnością mającą swą podstawę we wzajemnym przeniknięciu się człowieczeństwa i Bóstwa w ukrzyżowanym i uwielbionym Jezusie Chrystusie. Chrystus-Człowiek, który jest w Bogu, który jest wiekuiście jednym z Bogiem, jest zarazem nieustającym otwarciem się Boga ku człowiekowi.
On sam jest więc tym, co nazywamy "Niebem", ponieważ Niebo nie jest jakąś przestrzenią, lecz Osobą Tego, w którym Bóg i człowiek na zawsze trwają nierozłącznie. I w tej mierze idziemy ku Niebu, owszem, wchodzimy do Nieba, w jakiejś mierze idziemy ku Chrystusowi i jednoczymy się z Nim. Stąd "Wniebowstąpienie" może być procesem zachodzącym w naszym życiu codziennym".

Radość Wniebowstąpienia


Przypominając o radości, z jaką apostołowie powrócili do Jerozolimy po Wniebowstąpieniu - opisanej w Ewangelii św. Łukasza - kardynał Ratzinger uznał ją za świadectwo, że odejścia Mistrza nie uważali oni za pożegnanie:
"[...] Dla nich Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie było jednym i tym samym zdarzeniem. Mieli pewność, że Ukrzyżowany żyje, że została zwyciężona śmierć, która odcina człowieka od Boga i życia, że bramy życia wiecznego zostały już na zawsze otwarte".
O tej radości wspominał również w kolejnym rozważaniu, tym razem nawiązując do Ewangelii św. Jana:
"W teologii Janowej tajemnica Wielkiego Piątku, Wielkanocy i Wniebowstąpienia splata się w jedno. W tajemniczej dwuznaczności okazuje się krzyż tronem królewskim, z którego Chrystus pełni swą władzę i ludzkość przygarnia do siebie - w swoje szeroko rozwarte ramiona. Tronem królewskim Chrystusa jest krzyż [...] Choć więc święto Wniebowstąpienia jest pełne powagi, to jednak jego zasadniczym akordem jest radość i nadzieja. Bóg przygotował miejsce człowiekowi. Czy ta nowina nie powinna napełniać nas radością, jak uczniów wracających z Góry Oliwnej do domu?".

Co, jeśli nie Niebo?


Cywilizacyjny fenomen zanikania poczucia grzechu sprawił, że wielu z nas uważa siebie samych - na tle innych - za dobrych, a więc zasługujących na Niebo. Przed taką, nazbyt optymistyczną samooceną, przestrzegał kardynał Ratzinger w rozmowie z Vittorio Messorim w "Raporcie o stanie wiary":
"[...] Niewątpliwie wszyscy dzisiaj uważamy się za dobrych. Na cóż więc innego mielibyśmy zasługiwać, jak nie na Niebo! Za taki stan rzeczy odpowiada kultura, która na siłę wynajduje nam okoliczności łagodzące i stara się wykraść człowiekowi poczucie winy za grzechy. Ktoś kiedyś zaobserwował, że wszystkie dominujące dziś ideologie opierają się na jednej podstawie: na upartej negacji istnienia grzechu, to znaczy na negacji właśnie tej rzeczywistości, którą wiara wiąże z piekłem i z czyśćcem".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki