Marsz Milczenia dla Ojca Świętego

W piątek, 8 kwietnia, w dzień pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II, według szacunków policji i służb porządkowych, około 30 tysięcy włocławian wzięło udział w Marszu Milczenia dla Ojca Świętego. Włocławek nie przeżył jeszcze podobnego wydarzenia.

Uczestnicy marszu przeszli liczącą ponad 11km trasę od katedry na lotnisko w Kruszynie, gdzie 7 czerwca 1991 r. Ojciec Święty...
Czyta się kilka minut

W piątek, 8 kwietnia, w dzień pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II, według szacunków policji i służb porządkowych, około 30 tysięcy włocławian wzięło udział w Marszu Milczenia dla Ojca Świętego. Włocławek nie przeżył jeszcze podobnego wydarzenia.

Uczestnicy marszu przeszli liczącą ponad 11km trasę od katedry na lotnisko w Kruszynie, gdzie 7 czerwca 1991 r. Ojciec Święty odprawił Mszę św. i zawierzył diecezję włocławską Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Większość uczestników marszu stanowiła młodzież, ale nie brakowało i małżeństw z małymi dziećmi oraz ludzi starszych.

Marsz rozpoczął się o godz. 15. Zebrani na placu przed katedrą wierni odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego, którą poprowadził bp Wiesław Mering. Zwracając się do młodych, biskup powiedział: - Papież was szukał i znalazł, a teraz wy idziecie dla niego. Niech zapał waszych młodych serc już nigdy nie zgaśnie, niech wasza radość promieniuje, abyście swoim życiem świadczyli i przyprowadzali innych do Chrystusa. Bądźcie świadkami i wykonawcami testamentu, który zostawił wam Papież.

Po modlitwie około dziesięć tysięcy osób wyruszyło za krzyżem w drogę do Kruszyna. Do idących dołączali następni, tak że w Michelinie, kiedy policja zdecydowała się zamknąć ruch kołowy i pozwoliła iść oboma pasami jezdni, marsz rozciągał się na długości ponad pięciu kilometrów. Idący zaraz za krzyżem ludzie po dotarciu na lotnisko musieli czekać prawie półtorej godziny na pozostałych. Niestety, ze względu na zablokowany dojazd nie udało się dojechać na lotnisko bp. Meringowi i wrócił on z drogi do katedry, aby przewodniczyć tam o godz. 18.30 Mszy św. w intencji Ojca Świętego. Wiele osób wyrażało żal, że liturgia nie została odprawiona na lotnisku. Marsz zakończył się modlitwą i odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych przez jego uczestników oraz wspólnym śpiewaniem pieśni papieskich.

Pomimo mżącego deszczu na lotnisku pozostała spora grupa młodzieży, kontynuującej modlitewne czuwanie. I do niej przyjechał o godz. 20, po liturgii w katedrze, ksiądz biskup. Powitano go pieśnią "Bądź pozdrowiony, gościu nasz". W blasku świec i zniczy, ułożonych w formie krzyża przed podwyższeniem, z którego prowadzony był śpiew i modlitwa, włocławianie rozmawiali ze swoim biskupem. Pasterz diecezji dzielił się z nimi wspomnieniami o Janie Pawle II, którego był studentem na KUL. Razem z nimi śpiewał "Barkę", "Abba Ojcze" i inne dobrze wszystkim znane pieśni. Czuwanie zakończyło się przed godz. 21 rozważaniem jednej z tajemnic światła i Apelem Jasnogórskim.

"W tym naszym specyficznym mieście, gdzieś znowu ktoś na nowo zapalił ogień w ludzkich sercach". To tylko jedno zdanie z wielu listów elektronicznych, jakie odebrałem po powrocie z lotniska w Kruszynie. Idea marszu zrodziła się spontanicznie w sercach włocławskiej młodzieży. Na szczęście znaleźli się tacy, którzy pomogli ją urzeczywistnić, którzy zatroszczyli się o organizacyjną i duchową stronę tego wielkiego wydarzenia. Wierzę głęboko w to, że robili to ze względu na Ojca Świętego, podobnie jak w to, że dopiero zaczynamy widzieć owoce świadectwa słowa, życia, cierpienia i śmierci z Chrystusem Jana Pawła II. Ważne, że zobaczyliśmy, ilu nas jest i jacy możemy być, że ogień, który rozpalił w naszych sercach Papież, płonie i może nie zgaśnie.

W 1991 r. na lotnisku w Kruszynie Jan Paweł II powiedział m.in.: "Wraz z wszystkimi przeto, którzy przeszli przez tę nadwiślańską ziemię, wraz z księdzem Jerzym, który nieopodal stąd znalazł męczeńską śmierć na wiślanym spiętrzeniu, zginam moje kolana przed Ojcem i proszę o wzmocnienie siły człowieka wewnętrznego [...] dla wszystkich synów i córek mojej Ojczyzny u progu czasów, które nadeszły - i które idą". Warto w tym duchu odpowiedzieć na propozycję Braci Pocieszycieli z Getsemani, którzy zapraszają każdego drugiego dnia miesiąca na godz. 21.37 do parafii Matki Bożej Fatimskiej, skąd po modlitewnym czuwaniu wyruszać będziemy ze świecami pod Krzyż Papieski, upamiętniający miejsce męczeńskiej śmierci sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki. Trzeba pogłębić nasze zaangażowanie w parafiach i wspólnotach wiary oraz podjąć nowe inicjatywy prowadzące do wzmocnienia siły człowieka wewnętrznego, aby nie roztrwonić wielkiego daru, jakim był i jest dla nas Jan Paweł II, i tej niewyobrażalnej energii duchowej, którą w nas wyzwolił.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2005