Logo Przewdonik Katolicki

Najważniejsze zdrowie

Bp Teofil Wilski
Fot.

Wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim zdrowia, bo to najważniejsze, słyszymy często z okazji imienin, jubileuszy i świąt. Zdrowie jest tu pośrednio rozumiane jako zabezpieczenie życia. Życzenie to jest wypowiadane spontanicznie, zasadniczo szczerze, często też schematycznie, ale przez wierzących nie zawsze jest do końca przemyślane. Człowiek chce żyć, ale po grzechu pierworodnym...

Wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim zdrowia, bo to najważniejsze, słyszymy często z okazji imienin, jubileuszy i świąt. Zdrowie jest tu pośrednio rozumiane jako zabezpieczenie życia. Życzenie to jest wypowiadane spontanicznie, zasadniczo szczerze, często też schematycznie, ale przez wierzących nie zawsze jest do końca przemyślane.
Człowiek chce żyć, ale po grzechu pierworodnym gubi się w tym, co mu może zapewnić życie i na czym ono w rzeczywistości polega. Szatan budzi w nas poczucie pustki, bezsensu i pogardy wobec życia, ale zarazem też lęk o życie i przyszłość. Przejawia się to w nadmiernej trosce o zdrowie, w lęku o zabezpieczenie życia i w różnych formach oddalania od siebie realności śmierci oraz celu życia. Jeżeli człowiek sam chce zabezpieczyć swoje istnienie w ramach tego świata, nie zazna spokoju ani bezpieczeństwa, a przecież w darze życia nosi powołanie do nieśmiertelności.
Człowiek wierzący opiera swoją egzystencję na Tym, który już przezwyciężył śmierć i przez swe zmartwychwstanie otworzył bramę życia wiecznego, niczym niezagrożonego. On nas zapewnił, że kto "oddaje", "traci" swoje życie dla Boga i dla braci, ten je zyskuje i ubogaca. Kto w Niego wierzy i Jemu służy, choćby i umarł, żyć będzie. Chrystus nam mówi: Ja jestem Panem życia, Ja was odkupiłem, choćby wam przyszło głodować, chorować i umrzeć, we Mnie macie życie.
Wśród zarysowanych na początku tendencji i pokus, często przeciwstawnych, wzmagających dramat życia, szczególny niepokój budzi brak rozumienia pełnego życia człowieka, życia osobowego ducha, powołanego do Królestwa Bożego, które nie polega na tym, że się je lub pije, ale na sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym. Niepokoi też brak poczucia grzechu i śmierci duchowej w grzechu, która zagraża śmiercią wieczną. Jednym słowem, w zamęcie współczesnej mentalności niepokoi brak świadomości, że zdrowie i pomyślność to jeszcze nie jest prawdziwe i pełne życie człowieka, a śmierć fizyczna - choć naznaczona dramatem umierania - nie jest jeszcze największym nieszczęściem. Największym nieszczęściem jest grzech zerwania żywej jedności z Panem życia, co może prowadzić do śmierci wiecznej.
Do tej radosnej i zarazem pełnej dramatu powagi życia podprowadza nas Słowo Boże dzisiejszej niedzieli, które wywołało omawiany temat. Warto w obliczu Paschy skonfrontować siebie z tendencjami tego świata i drogą Ewangelii życia.
Pan Jezus objawia się jako miłośnik życia człowieka. Mógłby Łazarza uzdrowić, ale mówi, że ta choroba nie zmierza ku śmierci, ale aby objawiła się chwała Boża. Przywraca do życia swego zmarłego przyjaciela, a czyni to w perspektywie zmartwychwstania.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki