Logo Przewdonik Katolicki

Radość franciszkańska

Wojciech Piechota
Fot.

10 lutego 2005 r. w Zamku Górków w Szamotułach została otwarta wystawa malarstwa o. Juliana Floriana Lewandowicza (1912-1997). Uroczystość zgromadziła wielu gości z Szamotuł, Wronek i Poznania, wśród których byli wielbiciele dzieł artysty z poznańskiego środowiska naukowego, a także grupa kleryków - studentów Wyższego Seminarium Zakonnego we Wronkach. Wystawa prezentuje prace...

10 lutego 2005 r. w Zamku Górków w Szamotułach została otwarta wystawa malarstwa o. Juliana Floriana Lewandowicza (1912-1997). Uroczystość zgromadziła wielu gości z Szamotuł, Wronek i Poznania, wśród których byli wielbiciele dzieł artysty z poznańskiego środowiska naukowego, a także grupa kleryków - studentów Wyższego Seminarium Zakonnego we Wronkach.



Wystawa prezentuje prace artysty niemal nieznanego, ponieważ mało wystawiał, jako skromny zakonnik nie przybywał na różne prestiżowe prezentacje, a jego twórczość nie była objęta ministerialnymi zakupami. Za życia miał zaledwie dwie indywidualne wystawy w 1962 r. - w Szamotułach i w poznańskim Arsenale. W dwa lata po śmierci artysty wronieckie seminarium urządziło ekspozycję prac o. Juliana z prywatnych zbiorów oraz z klasztorów w Poznaniu i we Wronkach.
Obecna prezentacja w szamotulskim Zamku gromadzi prace ze spuścizny artysty, będące w posiadaniu Prowincji św. Franciszka z Asyżu Zakonu Braci Mniejszych Franciszkanów. Są to dzieła z lat 1971-1997, kiedy to artysta mieszkał i tworzył w poznańskim klasztorze przy placu Bernardyńskim.
Dzieła tego ostatniego okresu twórczości cechuje odchodzenie od eksperymentów formalnych, inspirowanych geometrią abstrakcyjną, formizmem i ekspresjonizmem i zdążanie w kierunku obserwacji natury. Efektem są liczne prace, w których pobrzmiewają echa postimpresjonizmu: pejzaże górskie, widoki lasu i żniwnych pól, ulubione pejzaże miejskie z Helu, Sopotu, Poznania, Krakowa, widoki klasztorów w Poznaniu, Pakości i Wronkach, gdzie najdłużej przebywał. Znalazła się też spora liczba wizerunków kobiecych i autoportret artysty, a także jeden wyjątkowy obraz, który zmusza widza do rewizji pojęcia kiczu. Jest to dzieło zatytułowane "Stado jeleni na rykowisku", które udowadnia, że ten ośmieszany motyw malarski można ujmować w sposób artystycznie ciekawy i świeży.
Natomiast wpływy formizmu i ekspresjonizmu widoczne są w dziełach o tematyce religijnej, które od początku lat osiemdziesiątych zaczęły zajmować coraz większe miejsce w twórczości artysty. Dla nas, polskich katolików, przyzwyczajonych do barokowej tradycji w sztuce kościelnej, takie nowoczesne ujęcia są niekiedy szokujące. Jednak dłuższe obcowanie z tymi obrazami odkrywa ich duchową wielkość. Uwagę zwracają: "Macierzyństwo", "Matka Boska na tronie z Dzieciątkiem", "Powrót Syna Marnotrawnego", "Chrystus skatowany", "Chrystus ukrzyżowany" czy "Św. Franciszek". Osobne miejsce zajmuje obraz "Ukrzyżowany nad Polską, 13 grudzień 1981 r.", namalowany w pierwszych dniach stanu wojennego. Wszystkie dzieła cechuje wspaniała kolorystyka, indywidualnie wykorzystująca zdobycze krakowskiego koloryzmu (artysta studiował w pracowni Pautscha i Zbigniewa Pronaszki). Patrząc na te obrazy, ma się nieodparte wrażenie pogody i spokoju. Emanuje z nich franciszkańska postawa artysty: zachwytu dla piękna świata, ale i świadomość jego przemijania. Twórczość ta jest hymnem śpiewanym na cześć Stwórcy i pochwałą stworzenia. I aż trudno uwierzyć, że obrazy te wyszły spod pędzla podeszłego w wieku, przez cierpienie doświadczonego artysty.
Po zamknięciu wystawy w Szamotułach ekspozycja ma być najpierw przeniesiona do Wronek, na organizowany przez franciszkańskie seminarium kolejny Tydzień Kultury Chrześcijańskiej, a następnie do Koźmina Wielkopolskiego, gdzie artysta się urodził i aż do matury mieszkał w Seminarium Nauczycielskim.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki