Naprzeciw teologii wyzwolenia

W czasie swojego ponaddwudziestosześcioletniego pontyfikatu Papież spotykał się nie tylko z oznakami miłości i sympatii. Prowadzony przez Ojca Świętego Kościół Chrystusowy nie był odcięty od świata współczesnego i jego problemów. Papież musiał zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, jakie niosły nowe czasy. Kościół, choć powszechny, jest też mozaiką regionalnych Kościołów...
Czyta się kilka minut

W czasie swojego ponaddwudziestosześcioletniego pontyfikatu Papież spotykał się nie tylko z oznakami miłości i sympatii. Prowadzony przez Ojca Świętego Kościół Chrystusowy nie był odcięty od świata współczesnego i jego problemów. Papież musiał zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, jakie niosły nowe czasy. Kościół, choć powszechny, jest też mozaiką regionalnych Kościołów partykularnych wraz z ich odrębnymi tradycjami, obyczajami i specyfiką. Wielkiego wyczucia i troski potrzeba, by pokierować tak niepowtarzalną instytucją.

Jednym z najpoważniejszych problemów, który dojrzał w czasach pontyfikatu Jana Pawła II, była teologia wyzwolenia. Wyrosła ona w Ameryce Łacińskiej jako konsekwencja religijnej i duchowej odnowy wśród południowoamerykańskiej biedoty oraz z inspiracji części kleru, przejętej niektórymi reformami Vaticanum II. Początki teologii wyzwolenia sięgają roku 1968, kiedy to na Konferencji Episkopatu Ameryki Łacińskiej w Medellin w Kolumbii biskupi potępili niekorzystne zjawiska społeczne i polityczne: dyktatorskie rządy przemocy, skrajny wyzysk kapitalistyczny, utrzymywanie nędzy i zinstrumentalizowanie człowieka, traktowanego jako tania siła robocza. Konferencja biskupów, piętnując zobojętnienie elit na niedolę biedoty, nawoływała do solidaryzmu społecznego i wzajemnej pomocy w duchu miłosierdzia. Napomnienia południowoamerykańskich biskupów posłużyły niektórym księżom za pretekst do działań o charakterze politycznym. Wielu spośród tych duchownych jawnie manifestowało swe sympatie wobec prądów marksistowskich i dążeń do rozwinięcia społecznej rewolucji socjalistycznej.

Fałszywa ścieżka

Stopniowo niektórzy księża posuwali się coraz dalej, podążając w złym kierunku. Próbując zespolić katolicką naukę społeczną, zaradzającą także najnowszym problemom, z marksizmem i innymi ateistycznymi ideologiami, głosili koncepcję Chrystusa-polityka i wizję Kościoła angażującego się w politykę. Prądy takie rozwijały się stopniowo już za pontyfikatu Pawła VI. Jednak prawdziwie czoła stawił im dopiero Jan Paweł II. Już w 1979 roku podczas III Konferencji Episkopatu Ameryki Łacińskiej, przebywający w Puebli Jan Paweł II powiedział do zgromadzonych biskupów, że "koncepcja Chrystusa jako polityka i rewolucjonisty, jako buntownika z Nazaretu" jest fałszywa i prowadzi do błędu. Wskazał na niezgodność forsowanych idei z duchem świętej Ewangelii i nauczaniem Kościoła.

Ojcowska interwencja Papieża

Ojciec Święty wiedział, że nie może pozwolić na dalszy niekontrolowany rozwój teologii wyzwolenia. Rozumiał, że jakikolwiek ruch o podłożu marksistowskim nie może przynieść niczego dobrego. Człowiek, który wyrósł w kraju uciśnionym przez komunistyczny totalitaryzm, najlepiej wiedział, jak należy reagować na niebezpieczne zjawiska. Największy Prorok naszych czasów wiedział, do czego może doprowadzić przeszczepianie na grunt biedy i ludzkiego nieszczęścia komunistycznych utopii.

Groźne innowacje i prześladowanie

W ramach teologii wyzwolenia kreowano też tzw. kościelne wspólnoty podstawowe. Wspólnoty te miały charakter modlitewno-dyskusyjny. Często przewodzili im świeccy w zastępstwie kapłanów. Stopniowo zaczęły one rozluźniać swoją więź z hierarchią kościelną. Prowadziło to do niebezpiecznego odrzucenia pasterskiego i apostolskiego przewodnictwa biskupów wśród Ludu Bożego. Sam Kościół hierarchiczny miał też jednak w czasach wyzwolenia swoich męczenników. Był wśród nich arcybiskup Oscar Romero, który w Salwadorze upominał się o prawa biednych i prześladowanych. Został zastrzelony w 1980 roku przez prawicowego bojówkarza podczas odprawiania Mszy Świętej. Z życiem ledwo uszedł także brazylijski arcybiskup Helder Comara, który przez długie lata nękany był anonimowymi groźbami śmierci. Pomagał on biedocie i represjonowanym, organizował zakrojone na wielką skalę akcje pomocowe i charytatywne. Wcześniej zresztą zamordowano sekretarza arcybiskupa, a wielu współpracowników hierarchy uwięziono. Najostrzejsze publiczne starcie Ojca Świętego z ideologami teologii wyzwolenia miało miejsce w 1983 roku podczas papieskiej pielgrzymki do Nikaragui. Papież, wyraźnie zdenerwowany, udzielił publicznie reprymendy jednemu z sympatyków marksizmu i teologii wyzwolenia, ministrowi kultury ojcu Ernestowi Cardenalowi.

Strażnik czystości wiary

Wkrótce Stolica Apostolska wydała specjalną Instrukcję, potępiającą teologię wyzwolenia. Wkrótce też czołowym teologom wyzwolenia: Gustavo Gutierrezowi z Peru i Leonardowi Boffowi z Brazylii zalecono milczenie przez okres jednego roku. Kościół uznał, że teologia wyzwolenia "zagraża wierze szkodliwymi dewiacjami, zapożyczając wiele niekorzystnych elementów z myśli marksistowskiej i angażując Kościół w czynną politykę". Papieski sprzeciw wobec teologii wyzwolenia był podyktowany dobrem i jednością Kościoła. Ojciec Święty jako najwyższy strażnik czystości wiary bronił południowoamerykańskiego katolicyzmu przed skażeniem jego orędzia barbarzyńskimi teoriami. Wiernych przestrzegał przed radykalizmem działań i posługiwaniem się nienawiścią oraz przemocą w walce społecznej. Jednocześnie intencją Ojca Świętego było przeciwdziałanie tendencjom separatystycznym w łonie Kościoła i zrywaniu więzi pasterskiej lokalnych biskupów i episkopatów ze Stolicą Piotrową.

Trzeba uznać, że dzieło Papieża w Ameryce Południowej odniosło sukces. Swym ofiarnym przykładem Jan Paweł II zapobiegł wynaturzeniom teologicznym i zagrożeniu jedności lokalnych Kościołów ze Stolicą Apostolską. Dziś Ameryka Południowa wiernie stoi przy Kościele i jest jednym z najpotężniejszych filarów katolicyzmu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 0/2005