Niemena pamięci żałobny - rapsod

Był rok 1967, kiedy w Polsce stało się o nim głośno. Wyśpiewał wtedy w Opolu pełnym gardłem - choć, zdaniem ówczesnych krytyków muzycznych, wykrzyczał - swój protest przeciw dziwactwom świata. Dostrzegał w nim wiele zła i ubolewał, że człowiek potrafi gardzić człowiekiem, ale ufał, że - dzięki ludziom dobrej woli - świat nie zginie. Jego autorska piosenka "Dziwny jest ten...
Czyta się kilka minut

Był rok 1967, kiedy w Polsce stało się o nim głośno. Wyśpiewał wtedy w Opolu pełnym gardłem - choć, zdaniem ówczesnych krytyków muzycznych, wykrzyczał - swój protest przeciw dziwactwom świata. Dostrzegał w nim wiele zła i ubolewał, że człowiek potrafi gardzić człowiekiem, ale ufał, że - dzięki ludziom dobrej woli - świat nie zginie. Jego autorska piosenka "Dziwny jest ten świat" została wtedy nagrodzona, ale on sam zaczął wzbudzać liczne emocje. Podczas gdy młodzi ludzie go wprost uwielbiali, starsi manifestowali swoją niechęć: jednych irytował krzykliwy śpiew, drugich nazbyt długie włosy, jeszcze innych - wielobarwny ubiór.

Ale młodzieży ten ekspresyjny i wszechstronny wokalista-kontestator oraz jego piosenki i kolorowy sposób noszenia się wyjątkowo trafiały w gusta i przekonania. Może dlatego, że wszystko, co sobą reprezentował, wydawało się znakomitą odtrutką na siermiężne czasy schyłkowego Gomułki i powszechną szarzyznę socjalistycznej rzeczywistości, w której przyszło nam wieść młode lata? Ten niezwykle utalentowany artysta sprawiał wrażenie człowieka wolnego i chyba dlatego szybko stał się idolem, a jego płyty rozchodziły się w rekordowych nakładach, zyskując status tak zwanych Złotych Płyt.

Czesław Wydrzycki przyjął pseudonim "Niemen", aby konferansjerzy spoza Polski nie musieli sobie łamać języków, wymawiając nazwisko "Wydrsicki". Pochodził z kresowych Wasyliszek Starych, niedaleko Nowogródka, gdzie chodził - jak sam powiadał - do "ruskiej szkoły". Po wojnie, jak tylu innych, znalazł się w granicach Związku Sowieckiego. Miał 19 lat i groziło mu wcielenie do sowieckiej armii, więc - w ramach akcji repatriacyjnej czasów Gomułki - przybył z ojcem na Ziemie Odzyskane. I tak to się zaczęło...

Mówiliśmy o nim poufale "Czesiu", kolejne nagrania przyjmowaliśmy z prawdziwym entuzjazmem - sami próbowaliśmy nucić wiele z nich - przy jego piosenkach bawiliśmy się zarówno na prywatkach, jak i szkolnych zabawach, i, oczywiście, cały czas toczyliśmy namiętne spory z rodzicami, wujostwem i nauczycielami o wyższości Niemena nad takim na przykład Karelem Gottem. Czasem nawet z niezłym skutkiem. Sam pamiętam moment dzikiej radości, kiedy przyłapałem moją Mamę na nuceniu, podczas zmywania naczyń, jakiejś piosenki Niemena. A kiedy Roku Pańskiego 1971 znalazłem pod choinką płytę "Niemen Enigmatic", usłyszałem prośbę Ojca: "Tylko uprzedź mnie, kiedy będziesz chciał jej słuchać, to wyjdę na spacer". Ale i tak mi zaimponował, że oto on, starszy aż o cztery dekady, obdarował mnie - wbrew własnym gustom - tym, o czym marzyłem.

Dzięki tej płycie wielu z nas po raz pierwszy zetknęło się z wielką poezją Cypriana Kamila Norwida, a monumentalny "Bema pamięci żałobny-rapsod" znaliśmy na pamięć. Kiedy w szkole średniej trzeba było się go nauczyć, a potem zarecytować przed cała klasą, dało się słyszeć głosy: "Pani Profesor, ja to mogę zaśpiewać, ale recytować...?". Upłynęło sporo lat, zanim usłyszałem z ust Ojca: "Wiesz, ten Niemen całkiem nieźle śpiewa...".

Nawet w "ruskiej szkole" nie był pionierem ani komsomolcem; tym większą nieprzyzwoitością było pomawianie go w latach osiemdziesiątych - zazdrośników nigdy nie brakowało! - o flirt z "komuną". Zwłaszcza że znana była jego sympatia dla "Solidarności", a w 1997 roku zaangażował się w kampanię wyborczą AWS.

Teraz ten wielki artysta odszedł do Pana. Żegnaj - Czesiu...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2004