Śpiewy miłe Panu Bogu

Nie śpiewają na rozświetlonych estradach, pośród entuzjastycznych okrzyków i powtarzanych oklasków publiczności. Nie w głowach im światowe tournée, ale pragnienie jak najpiękniejszego śpiewu na cześć Pana. Ich sceną jest przestrzeń rozpięta pomiędzy świątynnymi murami. Łącząc w jedno doskonałą muzykę i przepełnione głębią słowa, głoszą chwałę Bożą, służą Kościołowi,...
Czyta się kilka minut
Nie śpiewają na rozświetlonych estradach, pośród entuzjastycznych okrzyków i powtarzanych oklasków publiczności. Nie w głowach im światowe tournée, ale pragnienie jak najpiękniejszego śpiewu na cześć Pana. Ich sceną jest przestrzeń rozpięta pomiędzy świątynnymi murami. Łącząc w jedno doskonałą muzykę i przepełnione głębią słowa, głoszą chwałę Bożą, służą Kościołowi, a przy tym upiększają liturgię i... pokrzepiają ludzkie serca. Chóry kościelne, bo o nich mowa, zawsze stały na straży najpiękniejszych tradycji pieśni religijnej. W archidiecezji gnieźnieńskiej jest ich wiele, choć palmę pierwszeństwa należy niewątpliwie przyznać gnieźnieńskiemu chórowi katedralnemu, który powstał przed dziewięćdziesięciu laty.

Na powstanie i rozwój muzyki kościelnej miały w przeszłości największy wpływ ważne ośrodki życia religijnego. Pierwsze biskupstwa katedry czy też klasztory były miejscem, gdzie sprawowanie służby Bożej wiązało się z rozwojem sztuki muzycznej. Również w prastarej katedrze gnieźnieńskiej istniała kapela wokalno-instrumentalna, która przez długi czas - jak mówią historyczne zapisy - odgrywała istotną rolę w kultywowaniu najpiękniejszych tradycji muzycznych. Z biegiem czasu (w wyniku wielu reform) została ona zastąpiona przez chór katedralny, którego początki sięgają roku 1914.

Wiedeńskie śpiewanie

Dzisiejsze chóry sięgają swymi korzeniami II połowy XIX wieku. Jednak do wielu polskich świątyń, podobnie jak do katedry gnieźnieńskiej, ta nowa moda muzyczna przyszła znacznie później. Wczytując się w pożółkłe karty kronik, dowiadujemy się, iż w 1914 roku rozwiązano działającą przy katedrze gnieźnieńskiej kapelę wokalno-instrumentalną, a na jej miejscu utworzono, działający po dziś dzień, chór mieszany. Jego pierwszym dyrygentem i kierownikiem został ks. Stanisław Tłoczyński, który pełnił tę funkcję aż do roku 1958. Jedyną przerwę w działalności chóru katedralnego stanowił czas okupacji hitlerowskiej. W repertuarze zespołu, który liczył wówczas blisko sto osób, znajdowały się przeważnie dzieła muzyków wiedeńskich, a także twórców niemieckich. Mało natomiast było muzyki polskiej. Była ona wówczas jeszcze słabo znana i mało rozpowszechniona. Przed II wojną światową chór katedralny z Gniezna brał wielokrotnie udział w różnych uroczystościach kościelnych i patriotycznych. Trzeba jednak dodać, iż w tamtych czasach miał on silną konkurencję, gdyż wszystkie gnieźnieńskie parafie miały wówczas swoje chóry.

Następcą ks. Stanisława Tłoczyńskiego został ks. kan. Władysław Ziętarski, który prowadził chór do roku 1965. Jego funkcję przejął następnie ks. Ireneusz Pawlak, który jest obecnie kierownikiem Katedry Muzykologii na KUL-u. W tym czasie repertuar chóru przeszedł znaczne zmiany. Zaczęto coraz bardziej zwracać uwagę na twórczość polskich kompozytorów. Dużo pracy włożono również we wzbogacenie i upiększenie śpiewów liturgicznych.

Co się śpiewa dziś?

Od 1970 roku dyrektorem i dyrygentem chóru katedralnego jest ks. Ryszard Figiel. Obecnie chór liczy około 45 osób, wśród których przeważają panie, choć, jak same przyznają, bez mężczyzn śpiewanie byłoby wręcz niemożliwe. Nabór do chóru jest "szeptany", co oznacza, że nie robi się wielostopniowych przesłuchań, ani nie stawia wielkich wymogów. Śpiewać może każdy, kto po prostu to lubi, a przede wszystkim chce.

- Dwugodzinne próby chóru odbywają się raz w tygodniu - mówi ks. Ryszard Figiel. - Każda z nich przebiega według ustalonego harmonogramu. Najpierw jest więc tzw. rozśpiewanie. Następnie ćwiczenie trudnych partii utworów w głosach, a dopiero po tych przygotowaniach następuje "szlifowanie" repertuaru. Obecnie chór katedralny wykonuje utwory muzyczne z dosłownie wszystkich epok. Od chorału, przez dzieła renesansu, baroku... aż po muzykę współczesną.

Gnieźnieński chór katedralny koncertował już w wielu miejscach w Polsce i Europie. Gnieźnieńscy śpiewacy szczycą się również faktem, iż dane im było zaśpiewać Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II.

- Przyszłość chórów kościelnych w Polsce stoi pod poważnym znakiem zapytania - twierdzi ks. Figiel. - Wszystko to, co jest związane z pracą, społeczną nieprzynoszącą korzyści, nie znajduje dzisiaj oddźwięku, co widać zresztą na przykładzie wielu innych organizacji i stowarzyszeń katolickich. Sytuacja ta dotyczy także chórów kościelnych. Wierzę jednak, iż mimo tych wszystkich trudności zawsze znajdą się ludzie, którzy poprzez swój śpiew będą chcieli służyć Bogu. Bo przecież sztuka - muzyka - zbliża do Boga.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2004