Niesprawiedliwość społeczna

(...) Rozumiem i popieram postawę hierarchii Kościoła w Polsce, która ostatnio bardzo mało wypowiada się na tematy polityczne. Brakuje mi jednak wyraźniejszych i częstszych wypowiedzi na temat niesprawiedliwości społecznej. Ostatnio jest jej coraz więcej, a my, zwykli ludzie, od Kościoła oczekujemy ratunku i obrony. Kościół był dla nas oparciem w czasach poprzedniego ustroju. Teraz...
Czyta się kilka minut

(...) Rozumiem i popieram postawę hierarchii Kościoła w Polsce, która ostatnio bardzo mało wypowiada się na tematy polityczne. Brakuje mi jednak wyraźniejszych i częstszych wypowiedzi na temat niesprawiedliwości społecznej. Ostatnio jest jej coraz więcej, a my, zwykli ludzie, od Kościoła oczekujemy ratunku i obrony. Kościół był dla nas oparciem w czasach poprzedniego ustroju. Teraz też oczekujemy, że będzie brał w obronę szarego człowieka, a nie trzymał z elitami władzy i usprawiedliwiał jej nadużycia.

Chodzi mi o sprawy dotyczące wykorzystywania pracowników. Jeśli się nie mylę, zostało to określone jako szczególnie ciężki grzech, prawda? Może trzeba więcej o tym mówić?

Czytelnik

Drogi Panie!

Cieszę się, że swoim listem dał mi Pan okazję do wypowiedzi na tak ważny temat. Wszyscy jesteśmy świadkami, wspomnianej przez Pana, rosnącej niesprawiedliwości społecznej, która rzeczywiście staje się wyzwaniem dla rządzących, prawodawców i dla Kościoła również. Aczkolwiek rola hierarchii Kościoła jest w tej sytuacji trochę inna, niż w minionych latach.

Zmienił się ustrój, mamy demokrację, przynajmniej tak to nazywamy. Kościół nie może zatem tak, jak poprzednio, krytykować całego ustroju. Obecny stara się o dobre relacje z Kościołem - podpisano m.in. konkordat. Problemem są natomiast olbrzymie nadużycia popełniane przez ludzi pozbawionych prawego sumienia. I tu w krytyce trzeba być o wiele bardziej ostrożnym. Nie do człowieka bowiem należy potępienie drugiego człowieka. Mamy raczej starać się zawrócić go z błędnej drogi. Tak więc w tym wypadku zmienia się forma wypowiedzi Kościoła. Jest to podyktowane pragnieniem szukania prawdziwego dobra. Nawet dla tych owiec, które poginęły.

Chciałbym się teraz skoncentrować na pytaniu o grzech niesprawiedliwości wobec pracowników. Rzeczywiście i Pismo Święte, i Tradycja, i Katechizm mówią o niesprawiedliwości wobec najemnika jako o grzechu wołającym o pomstę do nieba. Mówi się tak na przykład o zatrzymaniu należnej zapłaty. To niestety bardzo częsta praktyka w obecnych warunkach. To bardzo ciężki grzech, mający wielorakie konsekwencje.

Najpierw dotyka człowieka, który został pozbawiony zapłaty. Powoduje poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Rodzi strach i niepokój o przyszłość. Podrywa zaufanie wobec ludzi. Może stać się przyczyną rozpaczy lub wściekłości i związanych z nimi zachowań.

W tym, który nie płaci, umacnia poczucie pychy i wyższości. Daje świadomość niemal absolutnej władzy nad innymi; prawie nad ich życiem i śmiercią. Taki człowiek stawia siebie samego w miejscu Pana Boga. Uzurpuje sobie Boskie prawa. Niszczy serce i zatruwa je egoizmem, bo inny człowiek i jego potrzeby przestają być ważne, nie liczą się. Efektem jest więc straszliwa demoralizacja zarówno jednej, jak i drugiej strony.

Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo mówić o tym z ambony. Obawiam się, że ci najbardziej niesprawiedliwi po prostu nie uczestniczą w życiu Kościoła. Nie można też generalizować, bo przecież wielu pracodawców to dobrzy i uczciwi ludzie, dbający o swych pracowników. Na pewno ważna jest tu czytelna postawa księdza, który potrafi być otwarty zarówno na potrzeby biednych, jak i na relacje z bogatymi. Brak równowagi w tym względzie ma skutki katastrofalne. Zbytnie bowiem trzymanie z bogatymi podrywa zaufanie, jakim został obdarzony przez biedniejszych parafian. Tu rzeczywiście Kościół powinien być bardziej jednoznaczny. I ciągle powinien przypominać Ewangelię. Ona jest najlepszym drogowskazem i sposobem na formowanie sumień, by niesprawiedliwości społecznej było jak najmniej.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2004