"Gdzie spiesznie dążycie...?"

Barwnie przebranych kolędników można było spotkać w ostatnich dniach starego roku na ulicach Białośliwia. Mieszkańcy tej niewielkiej miejscowości położonej na skraju Wysoczyzny Krajeńskiej w dorzeczu Noteci mają zawsze otwarte serca - niezależnie od tego, czy pomagają sąsiadom, czy dzieciom z Burkina Faso.



29 i 30 grudnia 2003 r. dzieci z Białośliwia przebrane za "kolędników...
Czyta się kilka minut
Barwnie przebranych kolędników można było spotkać w ostatnich dniach starego roku na ulicach Białośliwia. Mieszkańcy tej niewielkiej miejscowości położonej na skraju Wysoczyzny Krajeńskiej w dorzeczu Noteci mają zawsze otwarte serca - niezależnie od tego, czy pomagają sąsiadom, czy dzieciom z Burkina Faso.

29 i 30 grudnia 2003 r. dzieci z Białośliwia przebrane za "kolędników misyjnych" zbierały ofiary pieniężne dla swoich rówieśników z afrykańskiego kraju Burkina Faso. - Kolędowanie misyjne zorganizowaliśmy po raz pierwszy. Dzieci bardzo chętnie w nim uczestniczyły, a nawet "żaliły się", że trwało to tak krótko - przyznał katecheta, Karol Ramusiewicz. Utworzono dziewięć grup - siedem pięcioosobowych oraz dwie czteroosobowe. W kolędowanie włączyły się wszystkie osoby należące do Ogniska Misyjnego. Opiekę nad zespołami sprawowała młodzież gimnazjalna oraz młodzież ze szkoły średniej.

28 grudnia podczas Mszy św. proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, ks. Kazimierz Czynsz "rozesłał" kolędników, którzy przyszli na uroczystą celebrę w pięknych strojach, przygotowanych przez rodziców. Dzieci zawitały niemal na każdą ulicę. - Ludzie przyjmowali nas bardzo serdecznie. Wysłuchali krótkiego programu "Z kolędą w domu", obdarowywali słodyczami i składali do skarbonki ofiary na dzieci z Burkina Faso - wspomina Karol Ramusiewicz. Potrzeby tego ubogiego i słabo rozwiniętego kraju są ogromne. Podstawą gospodarki jest prymitywne rolnictwo. Życie mieszkających tam ludzi zależy od tego, co zdołają wyhodować i zebrać podczas czteromiesięcznej pory deszczowej. Największym problemem dzieci z Burkina Faso jest głód. Posiłek spożywają raz dziennie, a niekiedy raz na dwa albo trzy dni.

W każdym domu kolędnicy zostawiali gwiazdkę, którą wcześniej otrzymali z Centrali Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. Ofiary zebrane podczas akcji kolędników misyjnych zostały przesłane do Sekretariatu Krajowego PDMD w Warszawie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2004