Uczciwa lewica

Po konferencji delegatów SLD na lewicy trwa gorączkowa krzątanina. Niczego specjalnego na tej konferencji nie powiedziano, i nikt się zresztą tego nie spodziewał - ale zarysowano na niej plan, którego wcześniej tylko się domyślaliśmy. Plan stworzenia lewicowej formacji na bazie struktur SLD i pod patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego. Oficjalnie proces, który ma do tego doprowadzić, ma...
Czyta się kilka minut

Po konferencji delegatów SLD na lewicy trwa gorączkowa krzątanina. Niczego specjalnego na tej konferencji nie powiedziano, i nikt się zresztą tego nie spodziewał - ale zarysowano na niej plan, którego wcześniej tylko się domyślaliśmy. Plan stworzenia lewicowej formacji na bazie struktur SLD i pod patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego. Oficjalnie proces, który ma do tego doprowadzić, ma się nazywać "zjednoczeniem lewicy" i objąć SLD, UP, SDPL oraz jak największą grupę partyjek i organizacji pozaparlamentarnych - antyglobalistów, homoseksualistów, zielonych, antyklerykałów etc. Najpewniej będzie się to nazywało jakoś po nowemu i korzystało z bezpośredniego zaangażowania prezydenta. Lewicowi politycy oceniają, że taki obóz mógłby zebrać 20-30 proc. głosów. Mówi się też, że wysunie on do prezydentury Marka Belkę - upór, z jakim Kwaśniewski wymógł na parlamentarzystach mianowanie tego ostatniego premierem, strasząc ich wcześniejszymi wyborami, jawi się zatem jako powtórzenie manewru Jelcyna, który w podobny sposób wyznaczył swojego następcę.

Ale wystarczyło kilka dni, by plan Kwaśniewskiego został zakwestionowany. I to, o dziwo, nie przez Borowskiego, dla którego ponowne zjednoczenie z SLD oznaczać przecież będzie całkowitą utratę twarzy, ale przez posłuszną dotąd wielkiemu sojusznikowi - UP. Odkąd SLD w sondażach podupadło, partyjka ta nabrała chęci odgrywania samodzielnej roli w polityce. I to ona, nie czekając na posunięcia koalicjanta, zaczęła w ubiegłym tygodniu starania o "integrację" partyjek homo, zielonych, antyklerykałów i zadymiarzy wokół siebie.

SLD ma w tej rozgrywce najwięcej atutów: wciąż sporą liczbę zdyscyplinowanych członków, pieniądze i struktury. Jedynym atutem SDPL jest fakt, że ludzie, których wziął z SLD Borowski, nie są poumaczani w żadnych aferach (a konwencja SLD upłynęła pod znakiem ujawnienia kolejnej z nich, związanej z malwersacjami w Łodzi). Na co jednak liczy UP? Ona też oczywiście krzyczy, że jest lewicą "uczciwą". No, skoro tak, to przypomnijmy, co robi partia Jarugi Nowackiej wobec katastrofy w służbie zdrowia. Otóż od tygodni broniła ona ze wszystkich sił stołka pani wiceminister Kralkowskiej - i w końcu obroniła, Kralkowska w ministerstwie zostaje. Jest to, obok Łapińskiego, Naumanna i Panasa osoba najbardziej odpowiedzialna za tę katastrofę, autorka wszystkich tych biurokratycznych absurdów, wskutek których szpitale odmawiają dziś przyjęć bądź każą sobie płacić. Ale jest swoja i to najważniejsze. Tak samo, jak to było przez dwa lata z arcyniekompetentnym Markiem Polem. Tyle w kwestii "uczciwej" lewicy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2004