Logo Przewdonik Katolicki

Nowy most na Odrze

Ks. Jan Kwiatkowski
Fot.

"Przyszłości nie można podzielić. Przyszłość jest tylko wspólna" Reinchard Höppner Bardzo różnie postrzegamy naszą przeszłość. Z jednej strony jej bolesne doświadczenie, tak bliskie naszym rodzicom czy dziadkom, rozprzestrzenia się jak wirus, zarażając kolejne pokolenia stereotypami i uprzedzeniami. Z drugiej strony, wspólną przyszłość z sąsiadami zza miedzy próbuje się...

"Przyszłości nie można podzielić. Przyszłość jest tylko wspólna"
Reinchard Höppner
Bardzo różnie postrzegamy naszą przeszłość. Z jednej strony jej bolesne doświadczenie, tak bliskie naszym rodzicom czy dziadkom, rozprzestrzenia się jak wirus, zarażając kolejne pokolenia stereotypami i uprzedzeniami. Z drugiej strony, wspólną przyszłość z sąsiadami zza miedzy próbuje się układać na wyrzekaniu się, czy nawet zaprzeczaniu przeszłości. Ta sprzeczność dążeń początku XXI wieku zdaje się być wyzwaniem dla chrześcijaństwa i niesionej przez nie misji pojednania. O światło prawdy i wzajemne poznanie dla dobra przyszłości woła szczególnie przeszłość polsko-niemiecka. W roku 2003 w kontekście berlińskiego "Dnia Kościoła", z inicjatywy ewangelickiego pastora Justusa Verdin, po raz pierwszy zorganizowano ekumeniczną pielgrzymkę pojednania biskupim szlakiem Magdeburg - Gniezno. W obliczu jednoczącej się Europy potrzebne okazało się podejmowanie mozolnej drogi do domu sąsiada i budowanie w sercach chrześcijan mostów w miejscu zburzonych murów, ponad rzekami uprzedzeń i mitów. W czerwcu 2003 r., na spotkaniu podsumowującym pielgrzymkę, na którym wspólnie z ks. Krzysztofem Woźniakiem reprezentowaliśmy polską stronę tego projektu, zdecydowano o kontynuowaniu dzieła ekumenicznego pielgrzymowania. Przyjęto też nową formułę pielgrzymki. W tym roku Polacy i Niemcy wyruszyć mieli równolegle z dwóch stron Odry, z Magdeburga i Gniezna w dzień świętego Jana Chrzciciela, by spotkać się w Uroczystość świętego Piotra i Pawła we Frankfurcie nad Odrą. Spotkanie w Gnieźnie, przy grobie świętego Wojciecha - spotkanie, którego potrzeba zrodziła się w niemieckich sercach, było ponownym i ważnym przeżyciem wydarzenia pielgrzymki cesarza Ottona i Zjazdu Gnieźnieńskiego. Trzeba mieć nadzieję, że tak jak przed tysiącem lat, tak i dziś zaowocuje ono silną więzią, łącząc serca ludzi w patrzeniu na Ojca. Uwrażliwieni Bożym słowem powinniśmy pytać siebie, czego szukamy - i słuchać ludzi idących obok. Połączeni doświadczeniem polegania tylko na Bogu, powinniśmy uczyć się być narzędziami w Jego ręku, narzędziami Jego pokoju, świadkami Tego, który szuka, odnajduje i zbawia człowieka. W czasie, gdy świat próbuje zastępować chrześcijaństwo pochwałą namiętności, gdy spoiwem łączącym państwa i narody staje się mamona, a nie Duch, wspólne pielgrzymowanie Europejczyków może być alternatywą i szansą na prawdziwą jedność. Różniący się tradycjami i kulturą ludzie jednakowo przeżywają swoją zależność, spotykają się przy stole, klękają na modlitwie. Naznaczeni przeszłością i jej schematami, pełni kompleksów i pychy odziedziczonych z historii, często zapominamy, że oprócz różnic są w nas i podobieństwa. Potrzeba nam się spotkać, potrzeba nam ciekawości, przyjaźni, poznania języka i zwyczajów, potrzeba nam pielęgnowania wspólnych doświadczeń, które mają połączyć, a nie podzielić. Ekumeniczna pielgrzymka Niemców i Polaków - chrześcijan różniących się tradycjami, lecz ochrzczonymi w jednym Chrystusie jest niewątpliwie doskonałym znakiem i początkiem budowania najlepszego mostu na Odrze. Piękna inicjatywa rozbiła się nieco o prozę życia. Ze strony niemieckiej wyruszyła duża, jak na tamtejsze warunki, czterdziestoosobowa grupa, udział Polaków ograniczył się jedynie do przyjmowania pielgrzymów, nikt nie zdecydował się jeszcze podjąć trudu pieszej wędrówki. Początki są zwykle trudne, jest jednak duża szansa, że ideą ekumenicznego pielgrzymowania uda się zarazić w kolejnych latach rzesze Polaków, którzy stanowią o polskim fenomenie wyruszania w długą drogę bez żadnych zabezpieczeń. Już dziś myślimy o przyszłym roku. Osoby odpowiedzialne zarówno z polskiej, jak i niemieckiej strony spotkają się jesienią w Gnieźnie w kontekście Dnia Papieskiego. Ufamy, że to spotkanie pozwoli nam znaleźć sposoby włączenia się w kształtowanie mocnych fundamentów cywilizacji europejskiej, która bez ducha pozostanie martwa. Przecież tylko razem jesteśmy Bożym obrazem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki