Durczok i inni

Moją uwagę przykuły w zeszłym tygodniu dwie niby drobne, ale symptomatyczne sprawy: nominacja Kamila Durczoka na szefa "Wiadomości" oraz antykościelna manifestacja w Warszawie zorganizowana z okazji Dnia Kobiet.

Nominacja Durczoka to pierwsza ważna nominacja nowego zarządu telewizji publicznej.

Durczok jest typem sprawnego aparatczyka telewizyjnego nowego typu. Ideowo, wyraźnie sympatyzujący...
Czyta się kilka minut

Moją uwagę przykuły w zeszłym tygodniu dwie niby drobne, ale symptomatyczne sprawy: nominacja Kamila Durczoka na szefa "Wiadomości" oraz antykościelna manifestacja w Warszawie zorganizowana z okazji Dnia Kobiet.

Nominacja Durczoka to pierwsza ważna nominacja nowego zarządu telewizji publicznej.

Durczok jest typem sprawnego aparatczyka telewizyjnego nowego typu. Ideowo, wyraźnie sympatyzujący z lewicą, całą swoją błyskotliwą karierę telewizyjną zawdzięcza rządom w niej Roberta Kwiatkowskiego i jego ludzi. Jest w oczywisty sposób człowiekiem z "tamtego" układu. Jednocześnie nie można mu odmówić warsztatowej sprawności. Kamera lubi Durczoka i on z tego dobrze korzysta. Mimo licznych okazji, Durczok stara się nie przekraczać granic dziennikarskiej przyzwoitości, jak regularnie robiący to jego koledzy po fachu Gembarowski czy Orchowski (ten ostatni - dziennikarz "Wiadomości" zdobył tytuł Hieny Roku przyznawany przez zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich). Durczok potrafi wprawić w zakłopotanie polityków lewicy i nie jest zwykłą telewizyjną marionetką sterowaną z Rozbrat czy Pałacu Prezydenckiego. Co więc oznacza jego nominacja? Po pierwsze, że ludzie związani z SLD w pionie programowym zostają, a nawet awansują. Po drugie, że po to, by awansować, muszą jednak spełniać choćby minimum wymagań stawianym telewizyjnym profesjonalistom. Po trzecie, sens tej nominacji będzie można ocenić w pełni na tle innych nominacji, zwłaszcza w programach informacyjnych: "Teleekspresie", "Panoramie" i w "Monitorze Wiadomości". Chodzi o to, czy dla zrównoważenia sposobu myślenia symbolizowanego przez Durczoka na decyzyjne stanowiska trafią ludzie o odmiennych od durczokowej wrażliwości i przekonaniach.

Jeśli tak, to będziemy mieli do czynienia z próbą wprowadzenia do programów informacyjnych pluralizmu i przynajmniej poluzowaniem kagańca politycznej cenzury. Jeśli jednak mentalne klony Kamila Durczoka zawładną całym telewizyjnym pionem informacji, możemy się pożegnać z nadziejami na reformę telewizji publicznej.

Druga, to sprawa antykościelnej manifestacji na Dzień Kobiet, która odbyła się w Warszawie. To nie miejsce na poważną polemikę z hasłami, które zarzucają Kościołowi w Polsce, że wprowadza cenzurę i żelazną ręką dławi publiczną debatę na niewygodne tematy. Chciałbym raczej zwrócić uwagę na to, że katolicka opinia publiczna, a zwłaszcza ludzie odpowiedzialni za Kościół powinni przyjąć do wiadomości, że środowiska antykościelne, skrajnie lewackie i posługujące się bolszewicką retoryką nie zniknęły z powierzchni ziemi. Wprawdzie w SLD wzięły w ostatnich latach górę poglądy umiarkowane i Sojusz nie wywołuje wojny religijnej. Nie znaczy to, że problem sam się rozwiązał. Tematy aborcji, małżeństw homoseksualistów i eutanazji wrócą na pewno. Warto byłoby się zastanowić, co z tym fantem robić, bo milczeć nie wolno.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2004