Czy...
To było nasze kolejne spotkanie. Jagoda i Adrian przygotowywali się do sakramentu małżeństwa. Zgodnie z wymogami Kościoła, narzeczonym musiałem postawić około 60 pytań. Większość z nich była stawiana w cztery oczy. Jedno z nich brzmiało: czy dopuszczasz rozejście się w wypadku trudności w małżeństwie? Jak wielkie zrobiłem oczy, gdy Jagoda odpowiedziała: Nie przewiduję trudności...
Bardzo wiele małżeństw zawieranych jest "na fali" gorącej miłości. Trudno narzeczonym wytłumaczyć, iż to, co oni nazywają miłością, oparte jest przede wszystkim na uczuciach. Te zaś są zmienne. I tu zaczynają się schody... Życie ma swoją pełnię, to znaczy radości i smutki, dole i niedole... Miłość prawdziwa to ta, w której trudy, niedole, strapienia przeżywane są razem, a przez to małżeństwo utwierdza się w miłości pełnej, czyli nie tylko uczuciowej.
Gdy przed laty byłem duszpasterzem akademickim, pamiętam bardzo dobrze jedno ze spotkań zatytułowane: "Małżeństwo to trudne zadanie". Ku mojemu zdumieniu i radości, na spotkanie przyszła bardzo duża grupa młodzieży. Tak duża, że po zakończeniu spotkania zapytałem tych, którzy zostali: "Dlaczego na to spotkanie przyszli"? Padła odpowiedź: "Proszę księdza, nam nikt nigdy nie mówił, że małżeństwo to trudne zadanie. Nasze wyobrażenie jest wręcz przeciwne".
Jeśli spodziewamy się w przyszłości trudów i problemów, to przede wszystkim miłość sprawia, że na to, co przed nami, patrzymy ufnie i pogodnie, bo nie jesteśmy sami. Jest żona... jest mąż... jest miłość... Wyobraźnia mówiąca, że trudności nie będzie, jest mało rozwinięta. Nie chodzi o to, by nie było trudności, ale o to, by je miłością pokonać, przeżyć.
Gdy narzeczeni pytani są w czasie udzielania sakramentu małżeństwa: "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?" Odpowiedź pada: "Chcemy". W tym "chcemy" nie może być warunków, a więc Kościół pyta o miłość także do dziecka, które urodzi się niepełnosprawne, kalekie, ograniczone fizycznie bądź psychicznie. Ile niestety małżeństw nie wytrzymuje tej próby miłości, jaką jest przyjęcie i kochanie dziecka niepełnosprawnego.
W czasie, gdy moi Czytelnicy będą pochylać się nad tym tekstem, Jagoda i Adrian będą wyprawiać poprawiny. Wejdą w nowe życie, które wezmą w swoje ręce. Zamieszkają razem, będą budować miłość składającą się nie tylko z uczuć, ale ze wszystkiego, co człowieka stanowi. Ufam, że im się to uda. Życie zaś pokaże, na ile. Wszystkiego Dobrego!
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








