Jednym z przejawów magicznego myślenia jest popularne wśród młodych ludzi przekonanie, że gdzieś na tym świecie istnieje moja „druga połówka”, czyli osoba wyznaczona mi z góry na żonę czy męża, i że moim jedynym zadaniem jest znaleźć „tę” właśnie osobę.
Bóg nie decyduje za nas!
Ci, którzy myślą w taki magiczny sposób, nie zastanawiają się zwykle nad konsekwencjami swoich naiwnych przekonań. Pojawia się najpierw pytanie o to, kto czy co miałoby wyznaczać nam „tę” drugą osobę. Przeznaczenie? Przypadek? Ślepy los? Tego typu wiara jest typowa dla ateistów. A może to sam Bóg „wyznacza” nam tę drugą osobę? Otóż, gdyby Bóg to czynił, małżeństwo byłoby nieważne. Przecież w składanej sobie nawzajem przysiędze narzeczeni nie deklarują, że to Bóg zesłał im siebie nawzajem, lecz że to oni sami - świadomie i dobrowolnie! - wybierają tę drugą osobę na żonę czy męża. „Biorę ciebie za żonę/za męża” - te słowa wyrażają osobistą decyzję: kocham właśnie ciebie, bo tak właśnie chcę i decyduję. Nikt mnie do takiej decyzji nie zmusza ani nikt mi takiej decyzji nawet nie sugeruje. Małżeństwo jest zawarte ważnie jedynie wtedy, gdy ona i on podejmują decyzję w sposób autonomiczny, bez nacisków z zewnątrz.
Odpowiedzialny Bóg czy człowiek?
Gdyby Bóg wyznaczał mi małżonka, to mogłabym mieć do Niego pretensje o wszystkie złe cechy osoby, za którą wychodzę za mąż. Gdyby to Bóg „wyznaczył” mi męża, to On, jako kochający Rodzic, powinien zadbać o to, żeby ta „przeznaczona” mi osoba była dojrzała, dobra i mądra. Musiałby więc odebrać tej osobie wolność i na siłę uczynić z niej kogoś, komu mogłabym zawierzyć mój własny los i los moich przyszłych dzieci. Tymczasem Bóg zostawia każdemu z nas wolność. Kocha nas i uczy kochać, ale nie przymusza do miłości, gdyż do miłości nikogo przymusić się nie da. Wielkość człowieka polega na tym, że nikt za niego nie może zdecydować o jego postawie i o jego losie. Niektórzy ludzie wykorzystują wolność po to, być stać się świętymi. Inni postępują w sposób, który prowadzi do krzywd i cierpień. Bóg zachęca nas do stanowczości w dobru: mam być gorąca, a nie letnia! Gdy podejmę decyzję o zawarciu małżeństwa z danym mężczyzną, to uczynię to na własną odpowiedzialność i na własne ryzyko. Powinnam wykorzystać moją inteligencję, wiedzę i doświadczenie po to, by upewnić się, czy ten mężczyzna już tu i teraz kocha mnie tak mocno, że będzie chciał i umiał chronić mnie w każdej sytuacji aż do śmierci.
Obojętny Bóg?
Jaka jest więc rola Boga wtedy, gdy dziewczyna lub chłopak stoją w obliczu decyzji o małżeństwie, skoro Bóg nie decyduje wtedy za nas i nie odbiera nam wolności? Oczywiście Bóg nie pozostaje obojętnym obserwatorem. Każdemu z narzeczonych proponuje prawdziwą przyjaźń po to, by ona i on dorastali do tej największej miłości, jaką będą sobie ślubowali. Ponadto Bóg podpowiada mi jasne kryteria, w oparciu o które powinnam zdecydować, czy będzie to roztropne, jeśli zwiążę się z tym właśnie mężczyzną, który marzy o małżeństwie ze mną. Bóg upewnia każdego z nas o tym, że na żonę czy męża warto wybierać tylko kogoś takiego, kto jest z Nim zaprzyjaźniony i kto jest aż tak dojrzały, że nie tylko chce, ale też potrafi dotrzymać najbardziej wymagającej przysięgi miłości, jaką kobieta i mężczyzna mogą sobie złożyć: ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość w dobrej i złej doli oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci! Największą naiwnością jest wiara w to, że ta druga osoba stanie się dojrzała i szczęśliwa... po ślubie.
„Przeznaczona” czy bezcenna?
Gdyby ktoś wybierał na męża czy na żonę tę drugą osobę dlatego, że byłaby mu „przeznaczona”, to znaczyłoby, że nie traktuje tej osoby jak bezcennego skarbu, czyli jak kogoś, kto godzien jest miłości z samego faktu, że istnieje jako człowiek kochany przez Boga. W tej wersji „godnymi” miłości byłyby tylko te osoby, które Bóg (los, przypadek?) „przeznaczyłby” komuś na małżonka, a zadaniem tego, kto przygotowuje się do małżeństwa, nie byłoby uczenie się dojrzałej, wiernej, pracowitej miłości, lecz romantyczne poszukiwanie „tej drugiej połówki” choćby na końcu świata... Najbardziej cenimy te skarby i te sukcesy, na które samodzielnie zapracowaliśmy i dlatego największym zwycięstwem nad własnymi słabościami i wątpliwościami jest pokochanie konkretnej osoby oraz podjęcie stanowczej decyzji, że tę właśnie osobę będę chronić do końca ziemskiego życia. Bo tak chcę i już!
Ucieczka od odpowiedzialności
Myślenie magiczne, które przejawia się w wierze w to, że małżeństwo opiera się nie na osobistym wyborze, lecz na odkryciu, że ta druga osoba została mi „przeznaczona”, to nie tylko przejaw naiwności. To także przejaw ucieczki od odpowiedzialności. Jeśli to ja decyduję - świadomie i dobrowolnie - że wybieram tę drugą osobę na małżonka i że będą ją nieodwołalnie kochać, to tym samym biorę na siebie odpowiedzialność za ewentualne złamanie mojej przysięgi. Ponoszę też wtedy całkowite ryzyko, które płynie z decyzji o małżeństwie. Jeśli ktoś zbyt powierzchownie zweryfikuje przed ślubem kandydata na małżonka i zawrze małżeństwo z kimś, kto mało kocha, to nie może mieć pretensji do Boga czy do „losu”, ale do samego siebie. Myślenie magiczne o „przeznaczeniu” w małżeństwie nie jest nigdy przypadkowe. Pojawia się u tych ludzi, którzy mają trudności z podejmowaniem nieodwołalnych decyzji na zawsze i z dochowaniem wierności złożonej przysiędze.
Decyzja a nie przeznaczenie
Miłość to nie kwestia przeznaczenia. Miłość jest też większa od uczuć, od zakochania, od romantycznych porywów i nastrojów. Nie znaczy to, że miłość pozbawiona jest uczuć i romantyzmu. Przeciwnie, dopiero ten, kto kocha, wznosi się na szczyty najpiękniejszych uczuć i wzruszeń, do jakich zdolny jest człowiek! Przełomowym momentem w rodzącej się miłości między nim a nią jest decyzja, że odtąd chcę się o tę drugą osobę troszczyć na zawsze. W „Niebieskiej piosence” Grzegorz Tomczak opowiada Bogu o swojej miłości do żony: o tym, w jaki sposób pomagał żonie, gdy „oczy miała mokre”, jak ją chronił, jak okazywał jej miłość. Przytacza wtedy najkrótszą chyba definicję miłości małżeńskiej: „zawsze byłem z Tobą, bo chciałem tak i już!”.
Małżeństwo opiera się na decyzji, chociaż bogactwo miłości nie wyczerpuje się w samej tylko decyzji. Wcześniej – nieraz przez wiele lat – ona i on cieszą się sobą i wzruszają, okazują sobie radość i wzruszenie z bliska i z daleka, piszą do siebie listy i układają o sobie nawzajem wiersze, dodają sobie otuchy w trudnych chwilach, budują wspólny świat wartości, ideałów i marzeń. Dopóki jednak obie strony nie zdecydują się złożyć sobie przysięgi małżeńskiej, dopóty ich miłość nie osiąga pełni, nie wchodzi w fazę postaw nieodwołalnych i niezawodnych. Właśnie dlatego przed przysięgą małżeńską ona i on nie powinni mieszkać razem. Nie zdecydowali przecież jeszcze – publicznie i na piśmie – że chcą być ze sobą na zawsze. I że tak chcą, bo sami tak decydują, a nie dlatego, że los tak za nich zdecydował, „wyznaczając” im tę drugą osobę.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













