Komunikacyjna nowomoda

Doświadczenia codziennego dnia, rozmów i spotkań z pojedynczymi osobami lub grupami ludzi przynoszą coraz częściej powtarzający się obraz frapujących, a niekiedy nawet drażniących sytuacji. Pojawia się komunikacyjna nowomoda, zatracająca poczucie hierarchii wartości i odpowiedzialności za dzielenie się informacjami. W ciągu kilkunastu minut, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki,...
Czyta się kilka minut

Doświadczenia codziennego dnia, rozmów i spotkań z pojedynczymi osobami lub grupami ludzi przynoszą coraz częściej powtarzający się obraz frapujących, a niekiedy nawet drażniących sytuacji. Pojawia się komunikacyjna nowomoda, zatracająca poczucie hierarchii wartości i odpowiedzialności za dzielenie się informacjami. W ciągu kilkunastu minut, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, sypią się relacje o zachodzących wokół nas wydarzeniach. Jedni koncentrują się na bieżących sprawach z relacji prasowo-telewizyjnych, inni uciekają w katastroficzny obraz świata, rysowany przede wszystkim w związku z wojnami na Bliskim Wschodzie. Zwraca się też uwagę na zagrożenia ze strony nieznanych chorób, wirusów grypy itp. Nie omija to także treści kapłańskich kazań i homilii. Ktoś nawet policzył tzw. ważne informacje, dotyczące wydarzeń, spotkań, konferencji, sympozjów, rocznic itp. W jednym dniu było ich osiemnaście, z czego istotnych osiem. Gdzieś tu znajduje się miejsce na religijne wydarzenia, które jednak toną w powodzi swoistych sensacji i zagrożeń, a w konsekwencji stają się nieatrakcyjne i odległe. A przecież już I Tydzień Adwentu ma nas wyciszyć i ukierunkować na dwie zasadnicze sprawy naszego życia: Tajemnicę Wcielenia Chrystusa i rozpamiętywanie mojego Adwentu, tj. przyjścia Pana, gdy wezwie mnie na drugą stronę życia. Niestety, weszliśmy w tegoroczny Adwent rozświetlony przede wszystkim komercjalnymi światełkami i handlem, wielką liczbą tzw. świętych Mikołajów oraz obowiązkowym utyskiwaniem na otaczającą nas biedę... Bycie "na bieżąco" stało się bardzo uciążliwe.

Według komunikacyjnej nowomody, mamy przeżywać satysfakcję z tego, że coś się dzieje, żyć w specyficznym świecie "wszystkoizmu". Kiedyś w naszych szkołach określano tak sposób nauczania młodego pokolenia, które miało "wiedzieć wszystko i nic", na konferencjach mówiono "o wszystkim i o niczym". Istnieje jednak określona percepcyjność psychiczna osoby ludzkiej. Na świat przesycony zalewem informacji nakładają się nasze ograniczone możliwości ich przyjęcia: nie wolno o tym zapominać. Adwent powinien nas mocno mobilizować do określonego zachowania, wyciszenia, powrotu do zdrowego rozsądku i Ewangelii, świadectwa wobec siebie i drugiego człowieka. Bo rzeczywiście chodzi tutaj o fundamentalne wartości naszej chrześcijańskiej egzystencji, na które winno nakładać się przeżywanie Chrystusa tu i teraz. W Adwencie należy to sobie często powtarzać i przypominać.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2003