Ciągle nieznane, a bardzo potrzebne

Rozmowa z księdzem profesorem Edwardem Szymankiem TChr



Ksiądz Profesor od tylu lat współpracuje z instytutami świeckimi, że może być uważany za eksperta. W jaki sposób można pogodzić życie konsekrowane z pozostaniem w zwykłych warunkach egzystencji świeckiej?



- Ułatwiając sobie odpowiedź na postawione pytanie, chcę poruszyć sprawę stosunku świeckości do życia konsekrowanego,...
Czyta się kilka minut
Rozmowa z księdzem profesorem Edwardem Szymankiem TChr

Ksiądz Profesor od tylu lat współpracuje z instytutami świeckimi, że może być uważany za eksperta. W jaki sposób można pogodzić życie konsekrowane z pozostaniem w zwykłych warunkach egzystencji świeckiej?

- Ułatwiając sobie odpowiedź na postawione pytanie, chcę poruszyć sprawę stosunku świeckości do życia konsekrowanego, aby powiedzieć, co to jest świeckość konsekrowana. Kto to jest człowiek świecki, wydaje się, wiemy w sposób oczywisty. Człowiek świecki nie oznacza kogoś, kto jest poza życiem religijnym czy też jest mało religijny. Świeccy to, liczbowo rozumiejąc, potężna armia Kościoła, obok której znajdują się duchowni czy ludzie w habitach. Mniej oczywiste jest określenie życia konsekrowanego. Już przez chrzest, a potem bierzmowanie i udział w innych sakramentach, dokonuje się konsekracja (czyli uświęcenie) człowieka. Jest to wspólna droga ewangeliczna wszystkich uczniów Chrystusa. Ale, jak wiadomo, Zbawiciel wskazał swym wybranym wyznawcom drogę ciasną i wąską, którą w tradycji nazwano drogą radykalizmu ewangelicznego i życiem według rad ewangelicznych. Jest to życie konsekrowane z nowego tytułu, w pełni poświęcone Bogu na mocy ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Wielość form życia konsekrowanego była i jest obfita: zakony (ileż ich jest!, Bogu dzięki), dziewice i wdowy konsekrowane, pustelnicy - żeby wymienić tylko te główne - a także instytuty świeckie. Jan Paweł II w Adhortacji apostolskiej "Vita consecrata" napisał o tych ostatnich: "... pragną przeżywać swoją konsekrację Bogu w świecie poprzez praktykę rad ewangelicznych w kontekście doczesnych struktur, aby w ten sposób być zaczynem mądrości i świadkami łaski w ramach życia kulturalnego, gospodarczego i politycznego. Poprzez syntezę świeckości i konsekracji, która jest ich cechą specyficzną, zamierzają przepajać społeczeństwo nowymi energiami Królestwa Chrystusowego, dążyć do przemiany świata od wewnątrz mocą Błogosławieństw" (10).

Czy to nie grozi zeświecczeniem, spowszednieniem, spłyceniem poczucia konsekracji, z jednej strony, albo, z drugiej, próbą stworzenia namiastki zwyczajów zakonnych?

- W tym życiu istnieją najprzeróżniejsze zagrożenia. Naturalnie, prawo rutyny może spowodować wiele wypaczeń, zniechęceń, powierzchowności, beztreściowej dewocji, zamknięcie się w sobie i wokół własnych problemów. Ale spieszę dodać, że troska o zdrowy stosunek do Pana Boga, do ludzi, do własnych obowiązków jest doskonałym przeciwstawieniem się owym zagrożeniom. Myśli te czerpię z wypowiedzi papieża Pawła VI, który tak mówił podczas I Światowego Kongresu Instytutów Świeckich w 1970 roku: "Nie jest powiedziane, że wasz wybór, zmierzający do doskonałości chrześcijańskiej, jest łatwy. Wybór ten nie oddziela was od świata, od tego życia zlaicyzowanego, w którym naczelne miejsce zajmują wartości doczesne i gdzie zasady moralne są często wystawione na nieustanne i ciężkie pokusy. Wobec tego wasza dyscyplina moralna będzie musiała znajdować się ustawicznie w stanie pogotowia i osobistej inicjatywy. Na każdą chwilę musicie odwoływać się do konsekracji, by zapewnić prawość waszemu postępowaniu". Czas, który upłynął od ustanowienia instytutów świeckich, wykazał, że w praktyce konsekracja zakonna i konsekracja w świecie to dwa odrębne rodzaje powołania, każde bardzo potrzebne Kościołowi, jeżeli zachowuje swoją tożsamość. Konsekracja w świecie to możliwość uczestniczenia we wszystkich dziedzinach życia społecznego, w realiach świeckiej codzienności i rozumienia wydarzeń w świetle Ewangelii oraz wpływania na ich przebieg po myśli Bożej. Świecki konsekrowany może być politykiem, aktorem, człowiekiem interesu i sprzątaczką.

Jak może wyglądać realizacja trzech rad ewangelicznych w życiu człowieka świeckiego, więc pracującego w jakiejś instytucji, mieszkającego w bloku, ubierającego się jak inni?

- Jest to przede wszystkim postawa wolności. Źródłem jej jest właśnie ślubowanie czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Czystość to wolność wobec hedonistycznej kultury (podkultury!) w dziedzinie życia seksualnego. Serce wolne może być ukierunkowane na Tego, którego uznało za najważniejsze dobro, i w Nim odnaleźć cały swój dynamizm życiowy, by go z kolei ofiarować w bezinteresownej służbie bliźniemu. Podobnie rzecz ma się z ubóstwem. Wolność pod tym względem zwraca uwagę człowieka na to, kim jest, a nie na to, co posiada i chciałby posiadać. Wyraża się to w praktyce poprzez niesienie pomocy potrzebującym przez uwrażliwienie siebie i innych na sprawiedliwość społeczną i solidarność międzyludzką. Prawdziwą wolność przeżywa się również w posłuszeństwie wobec Boga. Współczesne tendencje, które upatrują we własnej autonomii źródło wolności, wikłają człowieka w nieporadność i zniewolenie, bo bardzo szybko ukazują ograniczenia i niemożliwości, jakim człowiek podlega. Posłuszeństwo więc Słowu Boga jest zawierzeniem Temu, który najpełniej zna serce człowieka, jego możliwości i słabości. Zawierzenie to jest także źródłem pokoju wśród różnych wyzwań, problemów, jakie niesie codzienność życia człowieka świeckiego. Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 719) szczegółowo wylicza drogi, którymi ma podążać człowiek należący do instytutu świeckiego. Są to: modlitwa, lektura Pisma Świętego, coroczne rekolekcje, codzienna Eucharystia, sakrament pokuty, z którym winno się łączyć kierownictwo duchowe. Mogą być jeszcze inne ćwiczenia duchowe, przepisane przez własny instytut. Jest to, jak widać, bogaty rynsztunek duchowy, mający siłę i mogący obronić człowieka przed zagrożeniami i uzdolnić go do pełnienia misji życiowej.

A jakie są możliwości konsekrowanego świeckiego w dziele ewangelizacji, skoro w pracy wymaga się od niego tylko profesjonalizmu i maksymalnej wydajności, na ulicy otacza go bezimienny tłum, a w domu mieszka sam?

- Już to stwierdzenie o profesjonalizmie i maksymalnej wydajności jest pierwszym znakiem konsekracji pracy. Jeśli dziś mówi się o chorej pracy, która, poza wieloma złymi skutkami owej choroby, czyni człowieka chorym, bo go osłabia od wnętrza, zniewala i ukierunkowuje jedynie na pieniądz, budzi nienawiść do samej pracy, to bezinteresowny profesjonalizm i wynikająca stąd owocność pracy są przywróceniem jej charakteru nadanego przez Stwórcę. Praca przecież ma być współstwarzaniem świata. A ponadto chodzi o budowanie "cywilizacji miłości". Wyrażenie Pawła VI, podjęte przez Jana Pawła II, wskazuje na cel, "do którego zmierzać powinny wszystkie wysiłki w dziedzinie społecznej i kulturalnej, a także ekonomicznej i politycznej" - jak napisał Ojciec Święty w Encyklice "Dives in misericordia". Instytuty świeckie, obecne we wszystkich dziedzinach życia ludzkiego, są jak drożdże, jak sól, które od wnętrza, dzięki kontaktom z konkretnymi ludźmi i środowiskami, przez swą obecność, postawę, słowo, pomoc, życzliwość, modlitwę i przykład spełniają dzieło ewangelizacji. Zauważmy, że dzieła tego nie spełnia instytut jako całość nastawiona na jakąś jedną dziedzinę działań apostolskich, lecz poszczególni członkowie znajdujący się w swoich miejscach pracy i życia - różnych, zależnie od zawodu - którzy czują się posłani przez Opatrzność. Jednocześnie jednak każda osoba czuje za sobą i przy sobie obecność wszystkich braci i sióstr instytutowych, którzy wspierają ją swą modlitwą, miłością i wiarą - wspólnotowością płynącą z charyzmatu życia instytutowego. Ponadto znani mi członkowie instytutów świeckich znajdują się ciągle wśród ludzi, są zaangażowani w różnych środowiskach i działaniach, często jako ich inicjatorzy.

Licząc od ustanowienia instytutów świeckich, czyli od roku 1947 do dziś, minęło sporo czasu. Jakie są doświadczenia Kościoła w tej dziedzinie? Jak instytuty świeckie włączają się w niełatwą misję Kościoła współczesnego?

- Myślę, że pełną odpowiedź na to pytanie dał Ojciec Święty, gdy przed czterema laty - a była to 50. rocznica Konstytucji apostolskiej "Provida Mater Ecclesia", która dawała podstawy prawne instytutom świeckim - przemawiał do uczestników międzynarodowego sympozjum zorganizowanego z tej okazji. Papież stwierdził: "... mój szlachetnej pamięci poprzednik Pius XII zatwierdził swą władzą apostolską drogę i formę życia, która już od wieków przyciągała wielu chrześcijan, mężczyzn i kobiety: zobowiązali się oni do naśladowania Chrystusa dziewiczego, ubogiego i posłusznego, pozostając w warunkach własnego stanu świeckiego. Pięknie jest dostrzec w tej pierwszej fazie historii instytutów świeckich poświęcenie i ofiarę tylu braci i sióstr w wierze, którzy nieustraszeni stawiali czoła wyzwaniom nowych czasów. Dali oni odpowiednie świadectwo prawdziwej chrześcijańskiej świętości w różnych warunkach pracy, mieszkania, wtopienia się w życie społeczne, ekonomiczne i polityczne wspólnot ludzkich, do których należeli". Dalsza część przemówienia pouczała, że życie zakonne "nie wyczerpywało w samym sobie wszystkich możliwości pełnego pójścia za Panem", że właśnie dzięki świeckiej konsekracji, przez jej obecność i świadectwo, może dokonać się odnowa życia rodzinnego, zawodowego i społecznego, że dzięki tej formie życia konsekrowanego mogą zaistnieć "nowe i skuteczne formy apostolstwa, skierowane do osób i środowisk normalnie dalekich od Ewangelii i jakby niedostępnych dla jej głoszenia". Typowym charyzmatem konsekracji instytutów świeckich jest tworzenie "syntezy wiary i życia, Ewangelii i historii ludzkiej, całkowitego oddania się chwale Bożej i bezwarunkowej dyspozycyjności dla pełni życia w służbie braciom i siostrom na tym świecie". Zamykając te myśli, Papież powiedział: "coraz jaśniej okazuje się, że misja chrześcijanina w świecie nie może być sprowadzona do czystego i prostego przykładu szlachetności, kompetencji i wierności obowiązkom. To wszystko jest już wcześniej założone. Idzie o przyswojenie sobie tych samych uczuć Jezusa Chrystusa, aby być w świecie znakiem Jego miłości. To jest sensem i celem autentycznej świeckości chrześcijańskiej i następnie celem i wartością chrześcijańskiej konsekracji przeżywanej w instytutach świeckich". Zasłoniłem się wypowiedzią Ojca Świętego, jedną z wielu, bo ona najbardziej kompetentnie ocenia doświadczenie Kościoła w dziedzinie instytutów świeckich.

Bardzo dziękuję za rozmowę

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2003