Logo Przewdonik Katolicki

Miłować miłością ofiarną

Jadwiga Knie-Górna
Fot.

Mury prastarej katedry stały się świadkiem wydarzenia, które przejdzie do historii cyklu Verba Sacra jako całkiem niezwyczajne. Po pierwsze zaskoczyła frekwencja bardzo licznie przybyłych na spotkanie z Dorotą Segdą, aktorką Teatru Starego w Krakowie oraz Teatru Narodowego w Warszawie, po drugie zaskoczyły brawa, które nieprzerwanie towarzyszyły aktorce od zakończenia spektaklu aż po...

Mury prastarej katedry stały się świadkiem wydarzenia, które przejdzie do historii cyklu Verba Sacra jako całkiem niezwyczajne. Po pierwsze zaskoczyła frekwencja bardzo licznie przybyłych na spotkanie z Dorotą Segdą, aktorką Teatru Starego w Krakowie oraz Teatru Narodowego w Warszawie, po drugie zaskoczyły brawa, które nieprzerwanie towarzyszyły aktorce od zakończenia spektaklu aż po jej wyjście ze świątyni.
Sierpniowa Verba Sacra przypadła dokładnie w pierwszą rocznicę uroczystego aktu zawierzenia przez Ojca Świętego Bożemu Miłosierdziu świata oraz konsekracji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. - Niełatwo jest miłować miłością ofiarną, która polega na autentycznym składaniu daru z siebie. Święta Faustyna, przemierzając drogę krzyża z Wieczernika na Golgotę, była przy swoim Panu i Mistrzu we wszystkich chwilach wygnania i upokorzenia, bólu i cierpienia. Rozpoznała nie tylko dramat odrzucenia i nieufności ludzkiej, ale też najgłębszą tęsknotę w sercu Boga za bliskością i miłością człowieka - te piękne słowa zawarł w swoim komentarzu teologicznym ksiądz doktor Jerzy Stranz. Natomiast prof. Bożena Chrząstowska w komentarzu filologicznym zauważyła, że język "Dzienniczka" jest pełen kontrastów: z jednej strony rzuca się w oczy nieporadność a nawet rubaszność czy prymitywizm w opisach wizji i stanów duszy, z drugiej strony są fragmenty napisane potoczyście, nasycone emocją, odwołującą się do poetyckiego obrazu. Nieustannie, według prof. Bożeny Chrząstowskiej, zastanawia również fenomen tego "dzieła" - tajemnica jego dwoistości języka. Dorota Segda doskonale poradziła sobie z zawiłościami tekstu i odczytała go "jakby zwyczajnie" - w tym tkwił cały artyzm jej wystąpienia. Artystka stwierdziła, że grając w filmie siostrę Faustynę, starała się być przede wszystkim sobą, podobnie stało się podczas czytania "Dzienniczka" w poznańskiej świątyni. Aktorka dodała również, że niezwykle ważnym dla niej jest fakt, iż dla wielu tysięcy osób w Polsce jej twarz oraz głos są twarzą i głosem siostry Faustyny. To jest dla mnie niezwykle budujące i wspaniałe - stwierdziła Dorota Segda. Nie da się ukryć, iż fakt odczytania fragmentów "Dzienniczka" przez aktorkę, która wcześniej zagrała wspaniałą rolę siostry Faustyny, stworzył zupełnie wyjątkową atmosferę sierpniowej Verba Sacra. Delikatna, jasnowłosa, ubrana w czarną sukienkę Dorota Segda po prezentacji stwierdziła, że tekst poniósł ją sam, dzięki czemu zapomniała o ogromnej tremie, jaka niepokoiła ją przed występem. - Ile razy czytam "Dzienniczek", a czytałam go już wiele razy, tyle razy odkrywam w nim coś nowego i to jest w nim najwspanialsze - stwierdziła aktorka. Całość prezentacji uświetnił śpiew Andrzeja Ogórkiewicza, któremu na organach akompaniowała Katarzyna Kędzierska. Tym razem dzięki Verba Sacra - używając słów ks. dr. Jerzego Stranza - zostaliśmy zaproszeni do szkoły życia w duchu dziecięcej ufności wobec Pana Boga i miłosierdzia względem każdego człowieka.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki