Odpowiedzialność za bliźniego

(...) Jestem w bardzo głupiej sytuacji, nie wiem, jak mam postąpić. Jestem na emeryturze, działam społecznie. Razem ze mną, również społecznie, pracuje pewien pan. Jest żonaty, ale nie poświęca swojej żonie zbyt wiele czasu. Pomagamy w świetlicy dla dzieci. Nasza praca pochłania dużo czasu. Małżonka tego pana jest poważnie chora, potrzebuje pomocy i opieki. Może trzeba by jej po...
Czyta się kilka minut

(...) Jestem w bardzo głupiej sytuacji, nie wiem, jak mam postąpić. Jestem na emeryturze, działam społecznie. Razem ze mną, również społecznie, pracuje pewien pan. Jest żonaty, ale nie poświęca swojej żonie zbyt wiele czasu. Pomagamy w świetlicy dla dzieci. Nasza praca pochłania dużo czasu. Małżonka tego pana jest poważnie chora, potrzebuje pomocy i opieki. Może trzeba by jej po prostu znaleźć dobrych lekarzy? Mój współpracownik jakby zupełnie o tym nie myśli i nie przejmuje się zdrowiem żony. Bardzo mnie to niepokoi i wręcz drażni. Sama jestem żoną, matką, teraz nawet już babcią. Mój mąż jednak jest troskliwy i poświęca mi wiele czasu. Ja, pomimo mojej pracy, też dbam o niego. Wyobrażam sobie, jak może się czuć ta kobieta. Nie mogę już dłużej pozostać obojętna. Czy, jako chrześcijanka, mam prawo zwrócić uwagę mojemu współpracownikowi? Porozmawiać, uprzytomnić sytuację żony? Boję się, że zostanie to potraktowane jako wtrącanie się w prywatne sprawy. Wiem, że ci ludzie wierzą i praktykują. Czy można coś w takiej sytuacji zrobić, powołując się na wskazania naszej wiary?

Władysława

Głęboko wzruszyło mnie Pani poczucie odpowiedzialności za bliźniego. Żyjemy w czasach, gdy niełatwo o taką odpowiedzialność, gdy raczej od niej uciekamy, lub boimy się ją podjąć. Ileż sytuacji rodzinnych i społecznych wymagałoby takiej, podjętej z miłością interwencji! Nikt z nas nie jest samotną wyspą. Jesteśmy za siebie nawzajem, zwłaszcza we wspólnocie Kościoła, odpowiedzialni. A jakże często zwalniamy się z odpowiedzialności, tłumacząc, że "to nie moja sprawa", "nie będę się wtrącał w czyjeś życie", "to prywatna sprawa". Tak być nie powinno!

Oczywiście każda próba pomocy w tej i podobnych sprawach wymaga niezwykłego taktu, łagodności, prawdziwie chrześcijańskiej miłości i delikatności. Przede wszystkim bardzo Panią proszę, by w modlitwie swojej poprosiła Pani Ducha Świętego o światło i pomoc. W takich wypadkach modlitwa musi być na pierwszym miejscu!

Pani list świadczy o tym, że sumienie zobowiązuje Panią do podjęcia działania. Może właśnie jest to natchnienie Ducha Świętego? Cieszę się, że postanowiła Pani napisać i zapytać o zdanie duszpasterza, księdza. Może warto skontaktować się z księdzem proboszczem z Państwa parafii? Warto bowiem poprosić w tak delikatnej sprawie o wsparcie, radę i pomoc.

Na pewno jednak trzeba coś z tą sprawą zrobić. Jeśli zna Pani dobrze żonę swego współpracownika, to może najpierw spróbuje Pani z nią porozmawiać i zorientować się, jak ona odbiera zaangażowanie męża. Czy rzeczywiście brakuje jej opieki i obecności swojej drugiej połowy? Taka rozmowa może wiele wyjaśnić. Będzie Pani wiedziała, czy rzeczywiście pomoc Pani jest mile widziana i potrzebna.

Jeśli zostanie Pani o nią poproszona, to zaaranżowanie rozmowy będzie wymagało wielkiego taktu i sporych umiejętności. Wtedy najlepiej będzie, jeśli spróbuje Pani opowiedzieć swemu współpracownikowi o swoich odczuciach, np. w słowach: "martwi mnie i niepokoi stan Twojej żony. Nie pasuje mi to, że udzielasz się społecznie, a nie poświęcasz czasu dla niej. Może nie powinnam się wtrącać, lecz jesteśmy oboje chrześcijanami i czuję się za Ciebie odpowiedzialna. Pamiętaj o tym, że przed Panem Bogiem przysięgałeś swej żonie, a nie dzieciom czy świetlicy. Ona teraz bardziej Ciebie potrzebuje."

Oczywiście ten mój scenariusz jest z konieczności znacznym uproszczeniem. Pani będzie najlepiej wiedziała i czuła, co w danej sytuacji zrobić i powiedzieć. Ufam Pani sercu, bo wierzę, że będzie w tej sprawie zjednoczone w modlitwie z Bogiem!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2003