Logo Przewdonik Katolicki

Magiczna Europa

Hanna Karaś
Fot.

Prawie 10 milionów Włochów pozostaje w kręgu oddziaływania firm i osób indywidualnych oferujących usługi "czarodziejów i czarownic", a 12 milionów osób w ciągu roku przynajmniej raz korzysta z rady astrologa czy wróżbity. Tak wynika z badań przeprowadzonych w zeszłym roku przez Instytut Badań Studiów Polityczno-Ekonomicznych i Społecznych (EURISPES). Wynika z nich również, że...

Prawie 10 milionów Włochów pozostaje w kręgu oddziaływania firm i osób indywidualnych oferujących usługi "czarodziejów i czarownic", a 12 milionów osób w ciągu roku przynajmniej raz korzysta z rady astrologa czy wróżbity. Tak wynika z badań przeprowadzonych w zeszłym roku przez Instytut Badań Studiów Polityczno-Ekonomicznych i Społecznych (EURISPES). Wynika z nich również, że 21 550 osób, plus bliżej nieznana liczba pracujących na czarno, oferuje Włochom magiczne usługi, a ich roczne obroty siegają prawie pięć miliardów euro.


W celu przeprowadzenia badań sprawdzono ponad tysiąc stron "magicznych" w Internecie i ponad 7 tys. czarownic proponujących swe usługi za pośrednictwem ogłoszeń w telewizji, radiu i prasie. Wyniki badań opublikował dwutygodnik włoski "Civilta Cattolica". Obliczono także, że włoski Skarb Państwa między rokiem 1990 a 1998 stracił na praktykach magii komercyjnej ok. 12,5 mld euro. Wróżki i cudotwórcy "pracują" w całej Europie. W Niemczech w latach 80. swoją działalność prowadziło ok. 90 tys. wróżbitów, astrologów i jasnowidzów. Instytut Badań Opinii Publicznej w Lake Constance przeprowadził ankietę, z której wynika, iż pod koniec lat 80. około 63 procent obywateli RFN w jakimś okresie swojego życia zajmowało się astrologią. Tematyka ezoteryczno-okultystyczna niemieckich domów wydawniczych przekracza 20 procent całego rynku księgarskiego. Tego rodzaju literatura trafia, zgodnie z wymogami wolnego rynku, do każdej grupy wiekowej. Jej ofertę otrzymują nawet najmłodsi. W tym wypadku ezoteryczne przesłanie zawarte zostaje w komiksie, muzyce oraz grach komputerowych. Polski egzorcysta o. Benedykt Barkowski podkreśla, że we Francji, w której 60 proc. obywateli ma wyższe wykształcenie, jedna wróżka przypada na 80 mieszkańców. Dla porównania - na 4 tys. wiernych przypada jeden ksiądz katolicki.
Według szacunkowych danych, obroty na rynku polskiej komercji ezoterycznej przekroczyły w latach 1999-2000 co najmniej miliard złotych. W Polsce w samym 2000 r. zaplanowano w kraju ponad 50 ezoterycznych imprez targowych. Podczas, gdy tylko jedna we wrześniu tego samego roku w katowickim "Spodku" przyciągnęła 250 wystawców i odwiedziło ją ponad 25 tys. osób zafascynowanych ezoteryką lub szukających pomocy wśród różnych "uzdrowicieli". Przypuszcza się, że praktyka szukania ratunku u uzdrawiaczy cieszy się w naszym kraju większą popularnością niż w Niemczech, Włoszech czy Wielkiej Brytanii. Chorych zachęcają proste diagnozy i nadzwyczaj łatwe metody leczenia.

Zawodówki dla czarownic i magów


Szczególną grupą na rynku magów są absolwenci szkół psychotronicznych, wykonujący czynności diagnozowania i leczenia, choć ustawa o zawodzie lekarza te czynności zastrzega wyłącznie dla absolwentów akademii medycznych. Programy szkół dla czarownic tworzone są ad hoc. Tu uczniowie zgłębiają wiedzę o tajemnych energiach i siłach, mówią np. o wysysaniu energii, czyli wampiryzmie energetycznym, co bardziej uczenie nazywa się "ingerencją w strukturę energetyczną drugiego człowieka". Takich umiejętności dostarczać mają dziesiątki i setki kursów i warsztatów. Studenci pomaturalnych szkół "ekologicznych", "ekofilozoficznych" czy "astrobiologicznych" zaopatrują się w podręczniki z zakresu nauki sztuk mantycznych, tarota, alternatywnej medycyny, twórczej wizualizacji, geomancji, itp. Wiele wydawnictw propaguje własnych autorów i ich teorie. Zaś do Ministerstwa Edukacji Narodowej wciąż napływają wnioski o zatwierdzenie studiów, których absolwenci legitymowaliby się dyplomem zgłębienia nauk tajemnych. Ciemnota i zabobon pleni się nadzwyczaj mocno na glebie duchowego ubóstwa i niedostatku wiedzy.
W Polsce swą działalność zarejestrowało ok. 90 tys. uzdrawiaczy prowadzących regularną praktykę. Zakładać należy, że przynajmniej drugie tyle prowadzi swoje gabinety nieformalnie. Można już nawet mówić o nowej kategorii zawodowej: "uzdrawiacz".
Problemy związane z działalnością "cudotwórców" dostrzega Kościół, zwracając uwagę, iż korzystanie z sił natury nie do końca rozpoznanych może być bardzo ryzykowne. Literatura ezoteryczna jasno dowodzi, że nie zawsze są w takich wypadkach wykorzystywane siły natury, ale odbywa się "wkraczanie w pole oddziaływania istot duchowych". Poddając się różnorakim mentalnym terapiom, możemy nieświadomie otwierać wewnętrzne wrota istotom duchowym niejasnego pochodzenia.
Gabriel Amorth, ceniony egzorcysta diecezji rzymskiej, przestrzega, by nie ignorować działania negatywnych duchowych mocy i unikać pułapek zastawionych przez magów, wróżbitów czy prowadzących seanse spirytystyczne. Bowiem świat okultyzmu jest nie do przeniknięcia, funkcjonuje poza wszelką kontrolą i na specyficznych zasadach. Ojciec Benedykt Barkowski również podkreśla, że podczas praktyki duszpasterskiej na gruncie polskim coraz częściej spotyka się z fatalnymi skutkami "wchodzenia" katolików w magię i okultyzm. Zgłaszają się do niego o pomoc osoby, które wcześniej uczestniczyły na przykład w kursach otwierania czakramów i pracy z tzw. duchowymi energiami. Pokrzywdzeni dokonywaniem takich zabiegów stanowią spory odsetek pacjentów gabinetów psychologicznych.

Obsesja na tle wschodnich praktyk


Ogłoszony przez Stolicę Apostolska na początku lutego br. dokument "Jezus Chrystus dawcą wody żywej" jest światłem w tunelu dla wielu zaniepokojonych skalą rozwoju okultyzmu. - New Age to fałszywa utopia, która ma odpowiedzieć na pragnienie szczęścia - mówił podczas prezentacji dokumentu kardynał Paul Poupard, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Przestrzegł on, że New Age jawi się jako zgubna odpowiedź na najstarszą nadzieję człowieka, nadzieję Nowej Ery pokoju, harmonii, pojednania z sobą samym, z innymi i z naturą. - New Age nie wymaga więcej wiary, aniżeli na przykład pójście do kina, mimo to uzurpuje sobie prawo do zaspokojenia duchowych aspiracji człowieka - czytamy w dokumencie. Wydaje się, że papieski dokument ukazał się w samą porę. Choć zgadzam się również z o. Piotrem Lichaczem (OP), który we wstępie do dokumentu pisze, że na polskim gruncie spełniłby on swoją rolę w znacznie większym stopniu, gdyby mógł ukazać się o dwadzieścia lat wcześniej, kiedy to w latach 80. przekaz teorii New Age był przyjmowany całkowicie bezkrytycznie. Wielu doszukiwało się w okultystycznej "bibule" przeznaczonej "do użytku wewnętrznego" (taki napis umieszczano na publikacjach w okresie stanu wojennego) głębi i alternatywy wobec powierzchownego traktowania spraw duchowych. Dziś, na szczęście, teorie te (choć już pięknie wydane) stają się synonimem płycizny, religijnej tandety i wykorzystywania niewiedzy czy ludzkiego nieszczęścia, spowodowanego chorobą.
Irracjonalne praktyki i teorie rozwijające się na bazie Nowej Ery, znane jako "nowa nauka" czy "nowa medycyna", przybierają kolejne formy i z impetem wchodzą na komercyjny rynek. Są sprzedawane w duchowych Mc'Donaldach równie dobrze jak hot dogi i hamburgery. W dokumencie Papieskiej Rady Kultury o New Age czytamy, że zwolennicy New Age, którzy odkrywają życie wewnętrzne, są również kierowani swoistym rodzajem duchowego narcyzmu czy pseudomistycyzmu i ostatecznie bardzo szybko "dają się owładnąć tendencji do indywidualizmu i postrzegania wszystkiego jako przedmiotu konsumpcji". Człowiek jako istota religijna, utraciwszy rzeczywisty kontakt z sacrum, brnie w zapętlone labirynty namiastek duchowości - potrzebując tak naprawdę "wody żywej". Zanim jednak przyjdzie zrozumienie, że tylko ona może ugasić duchowe pragnienie, wielu czeka przejście przez niejeden czyściec reiki, "otwierania umysłu" czy pseudomedytacji.

Autorka tekstu jest doktorem teologii i religioznawcą. W 1999 r. ukazała się książka jej autorstwa "Quo vadis Nowa Ero? New Age w Polsce".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki