Logo Przewdonik Katolicki

Wiara, religia, zawierzenie

ks. Jan
Fot.

(...) Obraziłam się na księdza z naszej parafii. Powiedział kazanie, które było normalnie nie do przyjęcia. Udowadniał nam, że jesteśmy ludźmi niewierzącymi, albo że wierzymy powierzchownie i mało. Tak to może i trzeba by było powyzywać tych, co stoją przed kościołem, albo w ogóle do niego nie chodzą. Na pewno nie powinien tak mówić do nas, wiernych parafian. My jesteśmy prawie...

(...) Obraziłam się na księdza z naszej parafii. Powiedział kazanie, które było normalnie nie do przyjęcia. Udowadniał nam, że jesteśmy ludźmi niewierzącymi, albo że wierzymy powierzchownie i mało. Tak to może i trzeba by było powyzywać tych, co stoją przed kościołem, albo w ogóle do niego nie chodzą. Na pewno nie powinien tak mówić do nas, wiernych parafian. My jesteśmy prawie zawsze w kościele, dajemy daninę i składkę, przyjmiemy księdza po kolędzie, odmawiamy pacierz. Czy nie można księżom zwrócić uwagi, aby bardziej uważali na to, co mówią? Ksiądz powinien doceniać swoich parafian! Jak się ludzie obrażą i przestaną chodzić, to dopiero zobaczy!
Genowefa


Droga Pani Genowefo!

Cieszę się, że Pani prosto, a szczerze napisała o tym, co Panią uraziło i czego Pani nie rozumie. Bo przypuszczam, że tak żywe Pani emocje wzbudziło nieporozumienie. Ksiądz chciał powiedzieć coś ważnego, ale może nie do końca potrafił przekazać swoje myśli. Tak się często niestety zdarza między nami. W każdej ludzkiej relacji. Że mówimy swoje, a odbiorca rozumie swoje.
Widzi Pani! Ja chyba Pani proboszcza rozumiem. Domyślam się, co być może chciał powiedzieć. I prawie w pełni się z nim zgadzam. Ja też osobiście uważam, że ludzi naprawdę ufających Bogu jest niewiele i każdy potrzebuje w tym względzie nawrócenia.
Wielu ludzi mówi, że wierzą w Boga. Wierzą, że Pan Bóg jest, istnieje. I bardzo pięknie! Ale niewiele z tego wynika. Przekonanie to bowiem nie ma istotnego wpływu na ich życie. Taka dosadna ilustracja: szatan też jest przekonany o tym, że Pan Bóg istnieje. Więcej, diabeł doskonale zna Pana Boga. Nie kocha GO jednak i nie czci. Dlatego jest szatanem.
Drugi stopień bliskości z Bogiem nazwałbym religijnością. Potrzeba bycia religijnym jest wpisana w ludzką naturę. Potrzebujemy jakiegoś odniesienia do Siły większej od nas samych. Potrzebujemy przeżyć i obrzędów religijnych. Religia w pewien sposób porządkuje nasz świat i nasze życie. Religijność zawiera się między innymi zatem w tym chodzeniu na nabożeństwa, w uczestnictwie w niedzielnej Eucharystii, spełnianiu obowiązków religijnych (posty, składki, daniny, pacierz, spowiedź czasem, przyjęcie księdza po kolędzie itp.)
Nie neguję tu, broń Boże, wartości jednej i drugiej postawy. One są potrzebne, religijność zwłaszcza. Lecz nie może się na nich kończyć całość naszej relacji z Bogiem. Jesteśmy wezwani do czegoś więcej.
Tym "więcej" w naszej wierze jest miłość do Pana Boga, miłość do Jezusa. Samą religijność można porównać do przestrzegania zasad obowiązujących w społeczeństwie. Szacunku, porządku, spokoju, poszanowania praw innych. W mniejszej części społeczeństwa - w rodzinie samo przestrzeganie tych i podobnych zasad nie wystarczy. Rodzina wymaga więzi innej jakości, wymaga poświęcenia, ofiary, daru z siebie. Wymaga miłości.
W naszym chrześcijaństwie często tej miłości brakuje. Nie ma w nim takiego oddania się Bogu, powierzenia Mu całego swojego życia. Nie ma świadomości tego, iż przecież cały nasz byt zależy od woli Najwyższego. To my chcemy być panami naszego życia i rzadko kiedy zgadzamy się na to, by Jezus był naprawdę naszym Panem. Miłość do Pana Boga jest wezwaniem do całkowitego zaufania Jemu. Tego właśnie najbardziej nam brakuje.
Pewnie właśnie o tym próbował powiedzieć Pani proboszcz. Pani list świadczy o tym, że niezbyt dobrze mu to wyszło. Bo czasami trudno to ująć słowami. O miłości można wiele mówić, ale będą to puste słowa dla kogoś, kto nie chce lub nie potrafi kochać. A nieraz miłość jest tak niezwykła, że żadne słowa jej nie opiszą. Tamto kazanie na pewno było wezwaniem do ofiarnej miłości i pokazaniem, jak wiele nam jeszcze brakuje. Modlę się o to, by Pani potrafiła tak to przyjąć.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki