Logo Przewdonik Katolicki

Utracić tożsamość

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

W ostatnich miesiącach dominującym tematem targającym nerwem opinii publicznej są rozliczne afery na wysokim szczeblu. "Afera Rywina", "Matnia Łapińskiego" - to nie tylko tytuły z gazet, ale to także wierzchołki gór lodowych. Odsłanianie tych gór kosztuje wiele czasu, wiele zabiegów i zarazem przywołuje wiele pytań w rodzaju - i co z tego wyniknie? Najprostszym oczekiwaniem wyniku jest...

W ostatnich miesiącach dominującym tematem targającym nerwem opinii publicznej są rozliczne afery na wysokim szczeblu. "Afera Rywina", "Matnia Łapińskiego" - to nie tylko tytuły z gazet, ale to także wierzchołki gór lodowych. Odsłanianie tych gór kosztuje wiele czasu, wiele zabiegów i zarazem przywołuje wiele pytań w rodzaju - i co z tego wyniknie?
Najprostszym oczekiwaniem wyniku jest dymisja rządu, który jak ośmiornica sięga swoimi mackami w błoto korupcji, kłamstwa, poplecznictwa… Niestety, oczekiwanie tych, którzy swoje myśli tworzą na bazie kodeksu honorowego napotykają na jeden tylko punkt krytyczny. A jest nim honor tych, od których się oczekuje.
Trudno od płaskiego w dowcipie partyjniaka z Żyrardowa oczekiwać poważnego słowa czy gestu w temacie "honor". Problem jednak nie tylko jest w tych niespełnionych oczekiwaniach. Choć warto ten aspekt zauważyć. Na bazie kompletnej wręcz nieuczciwości - nie można w ogóle stawiać pytań o honor. Bo jest to słowo zapomniane w języku znacznej części polityków, choć przecież to słowo tworzyło europejską kulturę.
I tutaj pojawia się być może zasadniczy problem. Rząd premiera Millera wprowadza nasz kraj do Unii. Potraktuje to - niesłusznie - jako swoją zasługę. Potraktuje to chełpliwie i obrzydliwie triumfalistycznie. Jeżeli uznać to za sukces - będzie to jedyny sukces tego rządu, ale spektakularny, choć nie wypracowany własnymi siłami. Jeśli uznać to włączenie do Unii - jak chcą wciąż niektórzy - za porażkę, to rząd wykorzysta ten argument w budowaniu wizerunku postępowego rządu, pokonującego trudności konserwatystów i formacji politycznych zasklepionych w fobiach. Nade wszystko będzie to aureola na portrecie zbiorowym lewicy.
Wobec tych wątpliwości i dylematów pojawia się jeden pewnik. Dla tych, którzy obawiają się utraty tożsamości Rzeczpospolitej - niech te obawy staną się nadzieją. Bo taka Polska - skorumpowana, kraj kolesiów i kumpli, kraj kłamstw i oskarżeń, kraj, w którym prawo jest wyręczane przez media - lepiej, żeby stracił swoją tożsamość. Żeby stał się innym krajem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki