Utracić tożsamość

W ostatnich miesiącach dominującym tematem targającym nerwem opinii publicznej są rozliczne afery na wysokim szczeblu. "Afera Rywina", "Matnia Łapińskiego" - to nie tylko tytuły z gazet, ale to także wierzchołki gór lodowych. Odsłanianie tych gór kosztuje wiele czasu, wiele zabiegów i zarazem przywołuje wiele pytań w rodzaju - i co z tego wyniknie?

Najprostszym oczekiwaniem wyniku jest...
Czyta się kilka minut

W ostatnich miesiącach dominującym tematem targającym nerwem opinii publicznej są rozliczne afery na wysokim szczeblu. "Afera Rywina", "Matnia Łapińskiego" - to nie tylko tytuły z gazet, ale to także wierzchołki gór lodowych. Odsłanianie tych gór kosztuje wiele czasu, wiele zabiegów i zarazem przywołuje wiele pytań w rodzaju - i co z tego wyniknie?

Najprostszym oczekiwaniem wyniku jest dymisja rządu, który jak ośmiornica sięga swoimi mackami w błoto korupcji, kłamstwa, poplecznictwa… Niestety, oczekiwanie tych, którzy swoje myśli tworzą na bazie kodeksu honorowego napotykają na jeden tylko punkt krytyczny. A jest nim honor tych, od których się oczekuje.

Trudno od płaskiego w dowcipie partyjniaka z Żyrardowa oczekiwać poważnego słowa czy gestu w temacie "honor". Problem jednak nie tylko jest w tych niespełnionych oczekiwaniach. Choć warto ten aspekt zauważyć. Na bazie kompletnej wręcz nieuczciwości - nie można w ogóle stawiać pytań o honor. Bo jest to słowo zapomniane w języku znacznej części polityków, choć przecież to słowo tworzyło europejską kulturę.

I tutaj pojawia się być może zasadniczy problem. Rząd premiera Millera wprowadza nasz kraj do Unii. Potraktuje to - niesłusznie - jako swoją zasługę. Potraktuje to chełpliwie i obrzydliwie triumfalistycznie. Jeżeli uznać to za sukces - będzie to jedyny sukces tego rządu, ale spektakularny, choć nie wypracowany własnymi siłami. Jeśli uznać to włączenie do Unii - jak chcą wciąż niektórzy - za porażkę, to rząd wykorzysta ten argument w budowaniu wizerunku postępowego rządu, pokonującego trudności konserwatystów i formacji politycznych zasklepionych w fobiach. Nade wszystko będzie to aureola na portrecie zbiorowym lewicy.

Wobec tych wątpliwości i dylematów pojawia się jeden pewnik. Dla tych, którzy obawiają się utraty tożsamości Rzeczpospolitej - niech te obawy staną się nadzieją. Bo taka Polska - skorumpowana, kraj kolesiów i kumpli, kraj kłamstw i oskarżeń, kraj, w którym prawo jest wyręczane przez media - lepiej, żeby stracił swoją tożsamość. Żeby stał się innym krajem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 22/2003