Ojciec Andrzej wyjechał na misje jesienią 1991 roku. Kilka miesięcy po przyjeździe...
Ojciec Andrzej wyjechał na misje jesienią 1991 roku. Kilka miesięcy po przyjeździe spędził w Asunsion - stolicy Paragwaju - mieście leżącym nad rzeką Paragwaj nazywanym Matką Miast Ameryki Południowej, bo powstało wcześniej niż chociażby Buenos Aires.
To piękne i spokojne miasto. Panuje tu raczej niska zabudowa, nie ma jakiś nowoczesnych wieżowców, tylko małe domki, wille i rezydencje - wszystkie przepięknie skąpane w zieleni.
- Ma oczywiście też swoje dzielnice nędzy, ale tu nie jest to aż taki wielki problem - mówi o. Andrzej Czekaj ze zgromadzenia oblatów.
W całej aglomeracji mieszka około miliona mieszkańców, czego nie da się porównać z Buenos Aires czy Sao Paulo, gdzie całe miliony żyją właśnie w dzielnicach nędzy.
- W Paragwaju już po krótkim dialogu bardzo często ludzie dochodzą do stwierdzenia, że są prawie rodziną - opowiada ks. Andrzej.
Klimat rodzinnego wręcz zaufania czyje się nawet w tak dużym mieście jak Asunsion - w biurze, w sklepie poziom bezpośredniości w relacjach międzyludzkich Europejczyka mógłby wprawić z początku w zakłopotanie.
Słowo Pai, jakim zwracają się do księży, to również określenie stawiające na bliskość, nie budzące wrażenia wyniosłości czy też sztucznego dystansu, chociaż osoby duchowne cieszą się tu ogromnym szacunkiem.
Yerba mate
- Paragwaj to najbardziej indiański kraj Ameryki, ale tak naprawdę czystych Indian mieszka w nim zaledwie dwa procent - zauważa o. Czekaj.
Paragwaj zamieszkują głównie Metysi, ale, w odróżnieniu do tych z krajów sąsiednich, mówią doskonale językiem guarani i tym samym wyrażają swoją narodową tożsamość.
W ostatnich latach budzi się do życia ruch bardzo silnie akcentujący świadomość ciągłości indiańskiej kultury, języka i cywilizacji. Ta budząca się świadomość historyczna każe Indianom patrzeć również troszeczkę inaczej na kolonizację.
Obyczajem chyba najbardziej powszechnym w ich tradycji jest picie Yerba mate - specyficznie parzonej zielonej herbaty, którą pije z drewnianego kubka, przez specjalną metalową rurkę. Każdy dzień w Paragwaju zaczyna się od rodzinnego picia gorącej Yerba mate. Po dziesiątej rano z powodu upału pije się już na zimno, a nawet z lodem.
- W Paragwaju dostrzegam bardzo wiele paraleli z historią Polski. W jednym z wydawnictw spotkałem się nawet z określeniem "Polonia de la America Latina", czyli Polska Ameryki Południowej - mówi ks. Andrzej.
Owe skojarzenie w znacznej części wynika z położenia pomiędzy potęgami - Brazylią i Argentyną. W Historii Paragwaju zdarzały się w XIX wieku liczne wojny z sąsiadami, zmiany granic, czy wręcz rozbiory.
Historia najnowsza to liczne dyktatury wojskowe i dopiero ostatnie lata przyniosły próby ustanowienia demokracji. W polityce nie jest jednak nadal spokojnie, nie brakuje zamachów na życie wybitnych polityków czy członków rządu.
Kraina jezuitów
Chrześcijaństwo ma na tych terenach niemalże pięćset lat. To właśnie w Paragwaju rozwijały się słynne redukcje jezuickie, które były ośrodkami cywilizacji zbudowanymi niemalże od podstaw.
- To piękna karta w historii Kościoła w Ameryce Południowej. Do dziś na terenie Paragwaju jedno z tamtejszych województw nosi nazwę Misjones - opowiada ks. Andrzej.
Jezuici wykorzystywali prawo powierzenia jakiegoś terenu, stworzyli w XVII-XVIII wieku całą sieć chrześcijańskich miasteczek. Chrześcijańskich, bo dzisiaj powiedzielibyśmy, że wszystko było w nich zorganizowane jak w klasztorze. Tych miasteczek liczących od trzech do pięciu tysięcy mieszkańców było trzydzieści. Nazwano je z czasem Republiką Jezuitów w Paragwaju, która trwała aż do rozwiązania zakonu w 1773 roku.
- Z tych pueblos zostały jedynie ruiny. Ale do dziś te udostępnione do zwiedzania robią olbrzymie wrażenie. Zwłaszcza, gdy się pomyśli, że praktycznie od zera zostały wybudowane w środku dżungli - opowiada nasz rozmówca.
Cała Ameryka znana jest z gorącej religijności, ale ta wielkość i liczebność Kościoła jest także dla nas wielkim wyzwaniem - zauważa ks. Andrzej.
W Ameryce Południowej żyje najwięcej katolików, jednak liczba duchownych, a i jakość formacji była różna. Ilość powołań jest raczej niewystarczająca i nadal bardzo często spotyka się księży z Europy.
Europa cieszy się tu jednak wielkim sentymentem jako Kontynent Matka, często jest wręcz idealizowana i postrzegana jedynie jako kontynent bogactwa, kultury i cywilizacji.
Obszar - 406,8 tys. km2
Stolica - Asunsion
Język - urzędowy hiszpański, w użyciu guarani
Ludność - 5,5 mln
Waluta - guarani
Religia - chrześcijanie 98,1% w tym katolicy 96% i protestanci 2,1%
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









